menu

Warta gromi Sandecję. Będą zmiany w Nowym Sączu?

27 sierpnia 2011, 22:08 | Marcin Rogowski

Niespodziewany przebieg miało spotkanie w Nowym Sączu. Miejscowa Sandecja, która jest w wyraźnym kryzysie przegrała 0:3 z Wartą Poznań. Udany debiut zaliczył w jako trener Zielonych Artur Płatek, natomiast Mariusz Kuras powoli może chyba szykować walizki do opuszczenia Nowego Sącza.

Sandecja Nowy Sącz - Warta Poznań 0:3
Sandecja Nowy Sącz - Warta Poznań 0:3
fot. Jan Hubrich/Polskapresse

Już pierwsza akcja meczu przyniosła bramkę. Ngamayama rozpoczął rajd po lewej stornie i dośrodkował w pole karne. Tam piłkę między nogami przepuścił Gajtkowski, nie sięgnął jej Frohlich, ta doszła do Reissa, który spokojnie pokonał bezradnego Kozioła. Warta poszła za ciosem, ale na szczęście dla sądeczan: Reiss, Klatt i Gajtkowski mieli w tym okresie gry rozregulowane celowniki.

Dopiero w 12. minucie gospodarze przeprowadzili pierwsza groźną akcję w meczu. Aleksander odegrał na lewe skrzydło do Eismanna, ale ten zamiast wchodzić w pole karne, próbował dośrodkować i piłkę przejęli obrońcy Warty. Pięć minut później mogło być już 0:2, ale piłkę po dośrodkowaniu Sasina, z głowy Gajtkowskiego zdjął Kozioł. Kolejna prawie 100% okazja Sandecji miała miejsce w 20. minucie meczu, kiedy to Eismann dośrodkował w pole karne, Aleksander przedłużył ją głową do Jędrzejowskiego. Ten ostatni posłał piłkę obok bramki z odległości 9 metrów.

Dziewięć minut później było już 0:2 dla Warty. Klatt położył Frohlicha, odegrał do Reissa, a ten strzałem z 20 metrów po długim rogu pokonał bramkarza gospodarzy. Chwilę później Jano popełnił kolejny błąd, po którym Zieloni mogli zdobyć bramkę. 38. minuta przyniosła kolejne zagrożenie pod bramką biało-czarnych. Dośrodkowanie Sasina przeciął Dymkowski, gdyby tego nie zrobił Reiss ustrzeliłby hat-tricka.

W ostatniej minucie Sandecja mogła zdobyć kontaktową bramkę. Chmiest powalczył o piłkę w polu karnym, zagrał do Jędrzejowskiego, po którego strzale świetną interwencją popisał się Sobański. Do końca pierwszej połowy nic się już nie wydarzyło i piłkarze schodzili do szatni żegnani gwizdami ze strony kibiców. W przerwie wręczono nagrody dla piłkarzy Sandecji z rocznika 1996 za zdobycie wicemistrzostwa w Małopolskiej Lidze trampkarzy starszych.

Na drugą połowę Warta wyszła bez zmian w składzie, natomiast trener Kuras dokonał dwóch roszad w składzie. W miejsce Jędrzejowskiego pojawił się Szczepański, a za Makucha wszedł Burkhardt. Od początku to gospodarze przejęli inicjatywę na boisku. Do 63. minuty Warta tylko raz zagroziła bramce Kozioła. W międzyczasie kilka razy uderzał Szczepański. Najgroźniejszy strzał oddał w 63. minucie, kiedy to uderzył z ostrego kata, Sobański wypluł piłkę przed siebie, ale Chmiest nie potrafił tego wykorzystać.

Chwilę później było już 0:3. Klatt wyszedł sam na sam z Koziołem i pewnie go pokonał. Po stracie bramki trener Kuras dokonał ostatniej zmiany. Za Aleksandra na boisku pojawił się Wiśniewski. Kibice na stadionie skandowali między innymi: „Ekstraklasa bez Kurasa”, „Co wy robicie? Sandecję naszą hańbicie” oraz nazwisko trenera Wójtowicza.

Czytaj komentarz naszego reportera o sytuacji w Sandecji - prosto ze stadionu!

Warta mądrze się broniła, a Sandecja biła głową w mur. Najlepszą okazję do zdobycia honorowej bramki mieli w 73 minuci,e kiedy to dośrodkowywał Eismann, z piłką minął się Sasin, ta wpadła pod nogi Chmiesta, ale jego strzał został zablokowany przez obrońców. Dwie minuty później błąd popełnił Dymkowski, który stracił piłkę na rzecz Magdziarza, ale ten w sytuacji sam na sam strzelił obok lewego słupka. W 78. minucie znów błąd Dymkowskiego, który po raz kolejny stracił piłkę na rzecz Magdziarza, ale tym razem zawodnik gości niedokładnie podawał do popularnego „Reksia”. Ostatnią szansę na zdobycie honorowej bramki Sandecja miała w 86. minucie. W pole karne dośrodkowywał Szczepański (najlepszy zawodnik biało-czarnych na boisku), ale żaden z jego kolegów nie sięgnął piłki. Chwilę później mogło być 0:4, ale Reiss za słabo uderzył piłkę. Do końca meczu nie wydarzyło się już nic godnego uwagi i po doliczeniu 3 minut sędzia Szrek zakończył spotkanie.

Sandecja zasłużenie przegrała z Wartą Poznań 0:3 i spadła na przedostatnie miejsce w tabeli (jeżeli KS Polkowice wygra swój mecz z Piastem, to biało-czarni zostaną czerwoną latarnią I ligi). Następny mecz Sandecja zagra 3 września u siebie z Piastem Gliwice, Warta również u siebie podejmie Termalikę Bruk-Bet Nieciecza.


Sandecja Nowy Sącz - Warta Poznań 0:3 - czytaj zapis relacji na żywo!

Gole: Reiss 2', 29', Klatt 64'

Żółte kartki: Bereszyński, Sobieraj, Ngamayama

Sędzia: Marcin Szrek (Kielce)

Sandecja: Marek Kozioł - Marcin Makuch (46' Filip Burkhardt), Jan Frohlich, Marcin Dymkowski, Marcin Woźniak - Patryk Jędrzejowski (46' Sebastian Szczepański), Rafał Berliński, Milan Djurić, Marcin Chmiest, Pavel Eismann - Arkadiusz Aleksander (66' Bartosz Wiśniewski)

Warta: Dominik Sobański - Paweł Sasin, Krzysztof Sobieraj, Łukasz Jasiński (68' Tomasz Foszmańczyk), Maciej Wichtowski - Alain Ngamayama, Artur Marciniak, Bartosz Bereszyński, Piotr Reiss, Krzysztof Gajtkowski (70' Tomasz Magdziarz) - Marcin Klatt (80' Mariusz Ujek)


Polecamy