Robert Moskal: Wysiłki PZPN zmierzające do utopienia Sandecji spełzną na niczym
Logowanie
Komentarze (25)
hasło dnia18 maja 2012, 14:20Olewamy betona
BiaCo18 maja 2012, 13:02Ale mają problem jeśli PZPN jest takie złe i kroi kluby a nie pomaga to niech wszystkie kluby odłączą się od tego darmozjada i nie będzie problemu JPZPN.
Beton z Niecieczy18 maja 2012, 07:40dobrze powiedziane kTo. zgadzam sie. dodam tylko ;2 liga szmaciarze ).
kibic Trojcy obiektywnie18 maja 2012, 00:55no tak, nie zgadzasz sie z podyktowaniem karnego, a ja przypomne mecz Polska-Austia i Howarda, ten odgwizdal, niestety. z tego podyktowanego w tym meczu gola na szczescie nie bylo, a mecz zostal przegrany. dlaczego? chyba nie dlatego, ze sedzia karnego podyktowal. co do kartki dla Wisni...to byla kartka zolta, a ze mial na koncie wczesniej, wylecial z boiska,bo za 2 sie wylatuje,niestety. czy tak sie zachowuje druzyna, ktora prowadzi 2;0 ? wystarczylo sie cofnac,murowac bramke, grac bez fauli i nie podskakiwac jak Moskal, za co slusznie zostal usuniety, aktorzyna pokazal sie publice, a teraz udaje pokrzywdzonego, choc pokrzywdzona jest Sandecja,nie przez sedziow, a przez niego, bo kto taka taktyke przyjmuje w chwili, kiedy zespol prowadzi 2;0? chyba idiota. co do zawodnikow...nie chce sie pastwic, ale graja bez przekonania, brakuje im powietrza,dostaja zadyszki i mamy efekt. pozdrawiam.
Sand75 do kTo17 maja 2012, 23:18W dyskusje na temat Moskala i reszty nie będę wchodził, natomiast pozwól, że skoncentruję się na kwestiach sędziowskich. Po pierwsze absolutnie nie zgodzę się, że połowa sędziów odgwizdałaby karnego na Stróżach. Bo za co? Dwóch zawodników wyskakuje do piłki bez większego kontaktu, gracz Kolejarza przy lądowaniu upada. Takich rzeczy poważny sędzia nie gwiżdże. Co do kartek Wiśniewskiego - pierwszej nie widziałem, druga problematyczna - wślizg z nogą na ziemi w piłkę, druga być może zahaczyła rywala. Ale czy za to usuwa się zawodnika z boiska? ; Z kolei mecz z Radzionkowem, sędzia odgwizduje wolnego z ok. 35-40 metra, Ruch rozgrywa go bez gwizdka (ich prawo), ale z zupełnie innego miejsca niż przewinienie, ponad 10 m. bliżej bramki Różalskiego. Efekt - wyjście sam na sam, faul bramkarza, czerwień i karny. Nie dziw się proszę naszej frustracji, bo jak człowiek widzi kiedy panowie z gwizdkiem jawnie (a co gorsza bezkarnie) krzywdzą ukochany klub, to człowieka krew zalewa.





