menu

Puchar Polski. Jagiellonia i Wigry są faworytami, a Tur spróbuje sprawić miłą niespodziankę

25 września 2018, 17:05 | jlas, (kw)

Drużyny z naszego regionu w środę rozpoczynają walkę na szczeblu centralnym Pucharu Polski. Ekstraklasowa Jagiellonia Białystok i pierwszoligowe Wigry Suwałki są faworytami, a rola kopciuszka przypada występującemu w IV lidze Turowi Bielsk Podlaski.

Przemysław Frankowski (z piłką) wierzy, że on i jego koledzy bez przeszkód pokonają Lechię Dzierżoniów w 1/32 finału Pucharu Polski
Przemysław Frankowski (z piłką) wierzy, że on i jego koledzy bez przeszkód pokonają Lechię Dzierżoniów w 1/32 finału Pucharu Polski
fot. Anatol Chomicz

Żółto-Czerwoni zagrają na wyjeździe ze zdobywcą regionalnego Pucharu Polski na Dolnym Śląsku - Lechią Dzierżoniów. Rywal Jagi ciągnie się w ogonie III ligi, zajmując miejsce w strefie spadkowej. Ostatnio jednak piłkarze Lechii spisali się dobrze, pokonując u siebie 3:1 Foto Higienę Gać.

Przyjazd lidera ekstraklasy jest zapowiadany w Dzierżoniowie jako piłkarskie święto.

- Bardzo dobrze się złożyło, że nasi piłkarze mają możliwość zagrać z aktualnie najlepszym zespołem w Polsce. Stadion powinien zapełnić się co do ostatniego wolnego miejsca - można przeczytać na stronie lechia.infoddz.pl.

Można się spodziewać dużych roszad w składzie białostoczan

Jako, że obie drużyny dzielą aż trzy klasy rozgrywkowe, Jagiellonia będzie zdecydowanym faworytem. Nie zmienia tego fakt, że trener Ireneusz Mamrot zapewne dokona dużych roszad w podstawowym składzie. Należy się spodziewać występu piłkarzy, którzy dotąd grali mniej, np. Grzegorza Sandomierskiego, Lukasa Klemenza, Bodvara Bodvarssona, Mile Savkovicia, czy Patryka Klimali.

Mimo to faworyci z pewnością podejdą poważnie do trzecioligowego rywala, bo Żółto-Czerwoni chcą zajść jak najdalej w pucharowej rywalizacji.

- Chcemy rozpocząć przygodę z Pucharem Polski od zwycięstwa i nie możemy sobie pozwolić na niespodziankę - zapowiadał już po ostatnim meczu ligowym z Górnikiem Zabrze pomocnik Przemysław Frankowski.

W Bielsku Podlaskim liczono na bardziej renomowanego rywala

Jako zdobywca regionalnego Pucharu Polski na Podlasiu w tej edycji wystąpi bielski Tur. Czwartoligowiec w historycznym występie podejmie spadkowicza z ekstraklasy Bruk-Bet Termalika Nieciecza.

- Przyjazd pierwszoligowca nie jest wielkim świętem w naszym mieście, bo po cichu liczyliśmy na bardziej renomowanego przeciwnika - ocenia trener bielszczan Paweł Bierżyn. - Nie zmienia to faktu, że Termalika jest faworytem i to na niej ciąży presja, a my możemy sprawić miłą niespodziankę - dorzuca.

Jeśli jednak gospodarze liczą, że Termalika przystąpi do tego meczu lekceważąc rywali, to są w dużym błędzie.

- Mamy okazję awansować dalej i chcemy wykorzystać tę szansę - zapewnia defensor gości Rafał Grzelak.

Wigry nie zakładają innego scenariusza niż awans

W podobnej roli co Tur wystąpi trzecioligowy Falubaz Zielona Góra, który zagra u siebie z Wigrami Suwałki.

- Pucharowa potyczka będzie okazją do pokazania się dla tych, którzy grali mniej. Przy tym liczymy na spokojny awans - mówi opiekun Wigier Kamil Socha.

Mecze z udziałem podlaskich drużyn rozpoczną się o godz. 16.