Problemy europejskich drużyn na Mundialu
Zespoły Kamerunu i Australii nie były faworytami swoich grup, ale szybki kres mistrzostw dla Anglii i Hiszpanii to już spora niespodzianka. Właśnie te drużyny jako pierwsze straciły szanse na awans, co powinno być przestrogą dla pozostałych zespołów naszego kontynentu.
W piłce nożnej, podobnie jak w ręcznej i koszykówce, często krążą opinie, że Mistrzostwa Europy są dużo bardziej wymagające od międzykontynentalnych. Nawet jeżeli jest w tym ziarnko prawdy, w sporcie nie można nikogo lekceważyć i wybiegać zbyt szybko w przyszłość. Przekonały się już o tym ekipy Anglii i Hiszpanii.
Europa może stracić wkrótce kolejnych przedstawicieli. W bardzo trudnej sytuacji jest Grecja. Aby zachować szanse na drugą rundę podopieczni Fernando Santosa muszą pokonać w swoim trzecim meczu Wybrzeże Kości Słoniowej. Jeśli ten warunek zostanie spełniony, to pozostanie jeszcze obserwacja poczynań Japonii i Kolumbii. Japonia ma aktualnie lepszy bilans bramkowy (1:2, zaś Grecja 0:3), więc jej zwycięstwo zmusiłoby Greków do strzelenia co najmniej trzech bramek.
Mniej skomplikowane, ale niezwykle wymagające, zadanie ma Chorwacja. Każde jej zwycięstwo zagwarantuje awans. Problem w tym, że Meksyk jeszcze na tych mistrzostwach nie przegrał. Przesunąć w tabelach muszą się także zespoły Portugalii oraz Bośni i Hercegowiny. Mają na koncie porażki, ale do rozegrania jeszcze po dwa spotkania. Ci pierwsi z USA i Ghaną, a drudzy z Nigerią i Iranem.
Coraz bardziej pod ścianą stoją natomiast Szwajcarzy. Odpadną jeżeli przegrają z Hondurasem lub Ekwador pokona Francję. Jeżeli zremisują, to muszą liczyć na zwycięstwo swoich zachodnich sąsiadów. Jeśli wygrają, to awansują przy każdej stracie punktów zespołu z Ameryki Południowej. Z europejskich potęg awans zapewniła sobie jedynie Holandia, kosztem wspomnianych już reprezentacji Hiszpanii i Australii.