Zaskakujące liczby. Piłkarze z Ekstraklasy o najlepszych i najgorszych statystykach [GALERIA]
10 stycznia 2019, 18:02 | DW
Po rundzie jesiennej Lotto Ekstraklasy czas na małe podsumowanie minionych 20 kolejek. Spojrzeliśmy w statystyki i wybraliśmy piłkarzy, którzy brylują na boiskach w danej dziedzinie, albo tych, którzy zaliczyli słaby okres i nie osiągnęli zadowalających wyników. Oto Piłkarze z Ekstraklasy o najlepszych i najgorszych statystykach jesieni 2018/19.

Po rundzie jesiennej Lotto Ekstraklasy czas na małe podsumowanie minionych 20 kolejek. Spojrzeliśmy w statystyki i wybraliśmy piłkarzy, którzy brylują na boiskach w danej dziedzinie, albo tych, którzy zaliczyli słaby okres i nie osiągnęli zadowalających wyników. Oto Piłkarze z Ekstraklasy o najlepszych i najgorszych statystykach jesieni 2018/19.
fot. Karolina Misztal
fot. Karolina Misztal

Obaj strzelili w rundzie jesiennej 12 goli. Nie jest to świetny wynik, ale obrazuje nam, jak łatwo wspiąć się na szczyt klasyfikacji strzelców i jakie szczęście mają Górnik z Lechią, że trafili im się tak skuteczni piłkarze (którąś rundę z rzędu). Gdybyśmy brali pod uwagę liczbę strzałów potrzebnych do zdobycia bramki, na czele byłby Portugalczyk. Paixao potrzebował średnio 4,25/mecz, natomiast Angulo - 5,25.
fot. Karolina Misztal
fot. Karolina Misztal

Wszyscy oni mają po sześć asyst w tym sezonie. Dużo brakuje im do zeszłorocznego wyniku Rafała Kurzawy, ale to też dobra statystyka. Najmniej minut z wyżej wymienionej trójki zagrał jesienią Nagy, więc to on wychodzi na prowadzenie.
fot. Bartek Syta
fot. Bartek Syta

W obu tych klasyfikacjach na głowę pozostałych bije jednak napastnik Lecha Poznań. Duńczyk ma na koncie 14 punktów w klasyfikacji kanadyjskiej i jest liderem w tym zestawieniu. Paixao i Angulo nie asystują przy golach kolegów z drużyny, natomiast Gytkjaer ma aż pięć ostatnich podań.
fot. Lukasz Gdak
fot. Lukasz Gdak

Hiszpański napastnik dwukrotnie w tym sezonie strzelił już w słupek i dwukrotnie piłka po jego strzale odbiła się od poprzeczki. To jedyny taki przypadek w tym sezonie w Ekstraklasie. Gdyby jednak los był bardziej łaskawy, Carlitos równałby się w klasyfikacji strzelców z Angulo i Paixao.
fot. Andrzej Banas / Polska Press
fot. Andrzej Banas / Polska Press

Bramkarz Wisły miał w tym sezonie już osiem razy szczęście. Sześć razy piłka zatrzymywała się na słupku, dwa razy - na poprzeczce. Lis musi być w czepku urodzony, albo zwyczajnie szczęście sprzyja lepszym.
fot. Przemyslaw Swiderski
fot. Przemyslaw Swiderski

Młody napastnik Legii strzelał i asystował średnio 74 minuty. Gdyby zachował taką skuteczność i grał w każdym meczu, Legia miałaby z niego ogromny pożytek. Do tej pory Kulenović zagrał ledwie 295 minut.
fot. Fot. Piotr Krzyzanowski/Polska Press Grupa
fot. Fot. Piotr Krzyzanowski/Polska Press Grupa

Litewski skrzydłowy należy do czołówki najczęściej strzelających zawodników zza pola karnego, ale jako jedyny ma taką skuteczność. W tym sezonie ma już cztery gole - jest postrachem bramkarzy.
fot. Wojciech Wojtkielewicz
fot. Wojciech Wojtkielewicz

Jego umiejętności ofensywne zdecydowanie przydają się Arce. Janota zawsze pomaga drużynie tam, gdzie należy przepchnąć akcję do przodu, potrafi zobaczyć partnera tam, gdzie inni nawet by nie spojrzeli. Nic dziwnego, że na swoim koncie ma aż 11 stworzonych okazji.
fot. Przemyslaw Swiderski
fot. Przemyslaw Swiderski

Jagiellonia miała dobrą serię na początku sezonu, kiedy - poza golem Sławomira Peszki - Kelemen nie musiał wyciągać piłki z siatki. Było to w meczach z 2-4. kolejki z Arką, Wisłą Kraków i Zagłębiem Lubin.
fot. Karolina Misztal
fot. Karolina Misztal

Jest to solidny obrońca, dlatego czasami celowo wykorzystuje margines błędu i popełnia go wtedy, gdy Lechii nie grozi żadne niebezpieczeństwo ze strony rywali. W tej klasyfikacji Nalepa jest absolutnym liderem.
fot. brak
fot. brak

Gra w środku pomocy to duże poświęcenie. Zdaje sobie z tego sprawę Nalepa z Arki, który musi faulować, aby rywale nie mogli się odpowiednio wcześnie rozpędzić z akcją.
fot. brak
fot. brak

Doświadczony bramkarz Legii ma na swoim koncie tylko 56% obronionych strzałów. Oznacza to, że niemal co drugi strzał lądował w siatce, gdy Malarz stał na posterunku.
fot. brak
fot. brak

To dość duże zaskoczenie, ponieważ Tiba grał dla Lecha niemal całą rundę i często był chwalony za swoją grę. Ze statystyk wynika jednak, że z zagranych ok. 1800 minut strzelił tylko cztery gole i nie zanotował żadnej asysty. Oznacza to, że punktował dla drużyny zaledwie raz na 450 minut. RAZ na 5 SPOTKAŃ.
fot. Lukasz Gdak
fot. Lukasz Gdak
1 / 18
Komentarze (0)
>














