menu

"Z piątki", czyli pięć pytań przed sobotnimi meczami Ekstraklasy

5 grudnia 2015, 13:08 | Konrad Kryczka

Mecz Piasta z Cracovią to bez wątpienia hit dzisiejszego dnia z Ekstraklasą. Obie drużyny potrafią grać w piłkę, w ich meczach pada wiele goli, więc i dzisiaj powinno być ciekawie. Do tego Lech może przedłużyć serię zwycięstw.

Mateusz Cetnarski powinien się dać we znaki defensorom Piasta
Mateusz Cetnarski powinien się dać we znaki defensorom Piasta
fot. Andrzej Banaś / Polska Press

1. Piast zaliczył jedynie wypadek przy pracy?
To, co w tym sezonie robił gliwiczanie, przechodzi wszelkie pojęcie. Skazywani na walkę o utrzymanie postanowili zadomowić się na pozycji lidera i nie zamierzają tego zmieniać. Chociaż mecz poprzedniej kolejki z Górnikiem może powodować pewne wątpliwości. Zabrzanie, którzy zajmowali wtedy ostatnie miejsce w tabeli, strzelili liderowi pięć bramek i kazali się zastanowić, czy Piast nie łapie przypadkiem zadyszki. Nasze zdanie? Raczej wypadek przy pracy, aczkolwiek gliwiczanom ciężko będzie się odkuć w spotkaniu z Cracovią.

2. Lech podtrzyma serię?
Największa metamorfoza obecnego sezonu. Najpierw szorowanie dna tabeli, stanowienie pośmiewiska całej Polski itd., teraz zespół, który pnie się w górę tabeli, odprawiając kolejnych rywali. Lech, pokonując w środę Wisłę Kraków, dobił do serii czterech zwycięstw z rzędu, a warto pamiętać, że do niedawna wygrane były dla poznaniaków towarem ekskluzywnym. Jako że teraz „Kolejorz” gra w Kielcach, całkiem możliwe, że seria zostanie przedłużona.

3. Cetnarski na fali?
Kolejny człowiek, który w bieżącym roku Ekstraklasy po prostu coś udowodnił. Pokazał, że nadal potrafi grać w piłkę, w co w poprzednich latach można było zwątpić. Nie ma już grajka, który jedzie na opinii zdolnego chłopaka z Bełchatowa, a jest pan piłkarz, który raz zaliczy asystę, raz strzeli bramką, a czasami zrobi obie rzeczy naraz. „Cetnar” jest w takiej formie, że dzisiaj z pewnością postraszy Piasta.

4. Stępiński dogoni Rakelsa?
Nie widzimy innego scenariusza niż ten, w którym na koniec sezonu Nemanja Nikolić zostaje królem strzelców. Węgier strzela regularnie i już wyrobił sobie taką przewagę nad resztą stawki, że trudno uwierzyć, iż ktoś może go przegonić. Pozostałym zostaje walka o miejsce numer dwa. Na razie tuż za plecami Nikolicia plasuje się Deniss Rakels, który strzelił jedenaście goli. Następny jest Mariusz Stępiński, który zdobył jednego gola mniej. Dzisiaj obaj napastnicy zagrają w tym samym czasie i całkiem prawdopodobne, że każdy z nich trafi do siatki. Nie powinno więc dojść do przetasowań na szczycie klasyfikacji strzelców.

5. W Kielcach będzie najnudniej?
Jeżeli przyjrzymy się statystykom, to dojdziemy do wniosku, że najmniej bramek pada w spotkaniach z udziałem Korony. W dotychczasowych osiemnastu kolejkach było to trzydzieści goli. Generalnie wiało nudą – wyniki w okolicach 1:0, ewentualnie od święta zawodnicy dołożyli jeszcze bramkę. Plus jest jednak taki, że Korona fundowała kibicom nudne spektakle głównie na wyjazdach (dwanaście trafień), natomiast w Kielcach padało więcej bramek, choć głównie w wykonaniu rywali. Dzisiaj na stadion Korony przybywa Lech, więc mamy nadzieję, że będzie ciekawie.


Polecamy