TVP chce pokazać Euro 2016, problemem są oczekiwania UEFA
Telewizja Polska miała ogłosić w czwartek, że pokaże 11 meczów Euro 2016. Nie ogłosiła. Wciąż jest to możliwe, ale czasu pozostaje coraz mniej

fot. Bartek Syta / Polska Press
– Jesteśmy poważną firmą i plotkami się nie zajmujemy – stwierdził prezes Jacek Kurski, zapytany o nieoficjalne informacje, jakie przedostały się do mediów. Wynikało z nich, że TVP porozumiała się z Polsatem w sprawie odsprzedaży (na zasadzie sublicencji) praw do pokazywania części spotkań Euro 2016 – chodzi o mecz otwarcia, mecze (co najmniej trzy) Polaków, spotkania 1/8 finału, ćwierćfinały (w innej wersji dwa mecze 1/8 finału i dwa ćwierćfinały), a także półfinały i finał.
Pierwotnie turniej miał być transmitowany wyłącznie w Polsacie. Nieoficjalnie wiadomo jednak, że stacja jest skłonna podzielić się prawami. Nie za darmo, bo TVP miałaby zapłacić za sublicencję 10 mln euro (ok. 43 mln zł). Zaskakująco dużo – jak udało nam się jednak ustalić, w kwestii finansów obie strony doszły do porozumienia. Kurski zaczął zresztą swoje wystąpienie od deklaracji, że chce przywrócić wielkość telewizji publicznej, a „nie ma wielkiej telewizji bez wielkiej piłki”.
Problemem jest stanowisko UEFA. Polsat co prawda kupił prawa do pokazywania mistrzostw Europy (za cały pakiet, obejmujący również eliminacje Euro 2016 i eliminacje MŚ 2018 miał ponoć zapłacić 35 mln euro, czyli prawie 150 mln zł). Jednak Unia Europejskich Związków Piłkarskich z góry zastrzegała, że nie zezwala na ich dalsze odsprzedawanie.
Jak ustaliliśmy, w tym wypadku UEFA zgodziła się co prawda, by zrobić to w drodze (absolutnego) wyjątku. Dała jednak wyraźnie do zrozumienia, że chciała by na tej transakcji dodatkowo zarobić. Kwestia kto ma jej za to zapłacić. Polsat (który już raz zapłacił za prawa do Euro 2016), oczekuje raczej, że zrobi to TVP, a ta z kolei nie zamierza płacić więcej niż wynegocjowała wcześniej.
– Sytuacja jest trudna, ale z naszej strony kolejnej oferty nie będzie. Piłka jest po stronie Polsatu i UEFA – powiedział nam znający kulisy negocjacji informator z Woronicza. Dodał jednak, że wszystko może się jeszcze zmienić i tak należy interpretować słowa prezesa Kurskiego, który podkreślał kilka razy, że piłka nożna – a zwłaszcza reprezentacja Polski – jest priorytetem dla nowych władz TVP.
Dodatkowym problemem w tej sprawie jest czas. Strony muszą szybko się porozumieć, bo ze względów bezpieczeństwa po zamach w Paryżu i Brukseli, w najbliższym czasie musi zostać zamknięta lista stacji telewizyjnych, które będą pokazywać mecze Euro. Takie są wymagania Interpolu i francuskiej policji. Nie wiadomo w związku z tym, czy UEFA zdąży ze wszystkimi formalnościami.
Kwestia transmisji Euro 2016 nie jest więc do końca rozstrzygnięta. Na dziś pewne jest tylko, że wszystkie 51 mecze pokaże Polsat. Prawie połowę (24) w niekodowanych kanałach – zgodnie z przepisami ustawy o radiofonii i telewizji ogólnodostępne muszą być wszystkie spotkania reprezentacji Polski, podobnie jak półfinały i finał. Pozostałe mecze (27) będzie można obejrzeć na sportowych kanałach Polsatu.
TVP poinformowała za to w czwartek o dużych zakupach praw telewizyjnych dotyczących reprezentacji Polski. Na antenie Publicznej zobaczymy mistrzostwa świata w 2018 roku (w Rosji), mistrzostwa Europy w 2020 roku a także mistrzostwa świata 2022 (w Katarze). Kurski zaznaczył, że telewizja publiczna będzie również pokazywała wszystkie mecze Polaków w eliminacjach ME 2020 i MŚ 2022 (spotkania innych drużyn mogą trafić do innych nadawców).
– Kibice będą mogli oglądać na antenie TVP również nowy format UEFA: Ligę Narodów, która sprawia, że nie będzie już meczów towarzyskich – dodał szef TVP Sport Włodzimierz Szaranowicz. W sumie TVP pokaże 227 meczów.
Najbliższe mecze towarzyskie Polska – Holandia (1 czerwca w Gdańsku) i Polska – Litwa (6 czerwca w Krakowie) też będą transmitowane w TVP 1.
Współpraca RZ








