Powrót "Świra". Były reprezentant Polski uderzył działacza podczas turnieju charytatywnego
Jak donosi katowicki "Sport" 70-krotny reprezentant Polski Piotr Świerczewski pobił działacza klubu Polonez Wiedeń podczas turnieju charytatywnego w Dębicy. Sytuacja miała miejsce 5 stycznia, na światło dzienne wyszła jednak dopiero teraz.

fot. Paweł Łacheta
Świerczewski występował gościnnie w Reprezentacji Artystów Polskich podczas VI Międzynarodowego Noworocznego Turnieju Piłkarskiego o Puchar Burmistrza Miasta Dębica. Podczas imprezy odbywały się licytacje i występy artystyczne, a na turniej zaproszono też zespoły m.in. z Chorwacji i Austrii. Właśnie podczas meczu RAP z Polonezem Wiedeń doszło do skandalu.
Znany z boiskowego temperamentu "Świr" nawet w charytatywnych zawodach nie unikał fauli. Po jednym z nich doszło do przepychanek z udziałem zawodników i działaczy obu zespołów. Świerczewski nie wytrzymał i uderzył w twarz kierownika austriackiej drużyny. Według "Sportu" - o wiele starszego od byłego reprezentanta Polski. Mężczyzna stracił przytomność, odzyskał ją po kilkudziesięciu sekundach. Wszystko działo się na oczach kibiców, w tym bawiących się na hali dzieci.
Reprezentacja Artystów Polskich przeprosiła za zachowanie Świerczewskiego i oddała mecz walkowerem. Zespół z Wiednia mimo tego wycofał się z turnieju.
To nie pierwsza awantura ze Świerczewskim w roli głównej. W 2004 roku po meczu Polska - Irlandia o pobicie oskarżył go dziennikarz "Piłki Nożnej" Adam Godlewski. W lipcu 2008 wspólnie z Radosławem Majdanem wdał się w bójkę z policjantami w Mielnie. Sąd skazał go na sześć miesięcy więzienia w zawieszeniu na dwa lata oraz sześć tys. złotych grzywny, w drugiej instancji sprawa została jednak umorzona.
Obecnie 43-letni Świerczewski pełni funkcję asystenta selekcjonera młodzieżowej reprezentacji Polski Marcina Dorny. W Dębicy miał przebywać prywatnie, PZPN przyjrzy się jednak tej sprawie - poinformował "Sport" rzecznik prasowy związku Jakub Kwiatkowski.








