menu

Polska - Szwajcaria. Nasi rywale dłużej odpoczywali i są pewni siebie

24 czerwca 2016, 19:08 | Remigiusz Półtorak i Rafał Musioł, Saint-Etienne

Reprezentacje Polski i Szwajcarii są na zbliżonym poziomie. O wygranej w 1/8 finału mistrzostw Europy zdecydują niuanse – mówi trener naszych sobotnich rywali Vladimir Petković.

Reprezentacja Szwajcarii podczas oficjalnego treningu na stadionie w Saint-Etienne.
Reprezentacja Szwajcarii podczas oficjalnego treningu na stadionie w Saint-Etienne.
fot. Michael Sohn/Ap Photo

Podobnie jak reprezentacja Adama Nawałki Szwajcaria dopiero poznaje smak dużego turnieju. –Jesteśmy podekscytowani grą w fazie pucharowej – mówi Petković, bośniacko-chorwacki poliglota, który przejął ekipę Helwetów po mundialu w Brazylii w 2014 r.

Poza zbliżonym stylem gry i podobnymi umiejętnościami obydwie drużyny łączy jeszcze coś innego. Zarówno Szwajcarzy przed ośmioma laty, jak i Polacy przed czterema zakończyli rozgrywki na pierwszej fazie, mimo że byli gospodarzami imprezy i nadzieje związane z dobrym występem były ogromne. W obu przypadkach skończyło się klapą. Teraz więc jest czas na odkupienie win.

Rywale przystępują do dzisiejszego pojedynku, mając dwa dni odpoczynku więcej od Polaków i pozytywnie naładowani po obiecującym meczu z Francuzami w trzeciej turze fazy grupowej. Jaką to może odegrać rolę?

– Jestem zadowolony, że będziemy mieli o dwa dni więcej na odpoczynek. Jednak już po pierwszym meczu widzieliśmy, że nie ma to wielkiego znaczenia. Wszystko będzie zależało od przygotowania fizycznego i bezpośredniego przygotowania do meczu – przekonuje były trener m.in. włoskiego Lazio.

Petković jest jednak przekonany, że jego drużyna nie powiedziała jeszcze ostatniego słowa na tym turnieju. – Zaczęliśmy tworzyć na Euro coś wyjątkowego. Robimy małe kroki, by osiągnąć jeszcze więcej. Podchodzimy do tego i kolejnych meczów pozytywnie, a to ważny aspekt. Na tym można coś budować. Z drugiej strony, jesteśmy zespołem turniejowym i z meczu na mecz się rozkręcamy. Z Polską musimy być lepsi o 10 czy 20 proc., by wygrać.

Jeden z najbardziej znanych szwajcarskich zawodników Stephan Lichtsteiner uważa, że spotkanie z gospodarzami turnieju, zremisowane bezbramkowo, dało jego drużynie dużo pewności siebie. – Zdobyliśmy ważny punkt w tym meczu, utrzymywaliśmy się przy piłce. Cieszy też to, że Francuzi nie zagrozili naszej bramce. Mam nadzieję, że tak samo będzie przeciwko Polsce – mówi Lichtsteiner, mający pseudonim Forrest Gump.

I dodaje: – Gramy spokojniej i osiągamy lepsze rezultaty niż na mundialu w Brazylii. Mamy więcej pewności siebie niż dwa lata temu.

Sportowy24.pl w Małopolsce


Polecamy