Oni nie zapuszczają włosów. Łysa jedenastka Ekstraklasy [GALERIA]
1 kwietnia 2016, 11:34 | Krzysztof Kowalski
Niektórzy zawodnicy lubią eksperymentować z fryzurami i demonstrować je na boiskach. Są i tacy, którzy rezygnują z modnego uczesania i prezentują publiczności pozbawione włosów głowy. Niejednokrotnie są to barwne postacie, by przypomnieć piłkarzy takich jak: Roberto Carlos lub Nicolas Anelka, wybitne jak Ronaldo Luis Nazario de Lima i Zinedine Zidane czy waleczne jak Jaap Stam i Martin Skrtel. Na stadionach Ekstraklasy także nie brakuje łysych graczy. Można z nich stworzyć całkiem silną ekipę. Oto łysa jedenastka Ekstraklasy!

Jarosław Fojut (Pogoń Szczecin) – Zawodnik Portowców bardzo sumiennie wywiązuje się ze swoich obowiązków w defensywie. Jesienią piłkarz z przeszłością w Bolton Wanderers, Dundee United czy Tromsoe IL znalazł się na ustach wszystkich fanów polskiego futbolu nie z racji gry w obronie, a za sprawą cudownego gola. 28-latek w spotkaniu przeciwko Piastowi zdobył bramkę fenomenalnym strzałem z własnej połowy!
fot. Jarosław Kamiński
fot. Jarosław Kamiński

Łukasz Trałka (Lech Poznań) – Przed laty Leo Beenhakker powiedział o Trałce, że to zawodnik, który jak dopadnie przeciwnika, to już nie odpuści. Lechita przez wiele lat na polskich boiskach udowodnił, że nie brakuje mu ambicji i waleczności. O tym, że gorąca atmosfera ligowego szlagieru wywołuje u Trałki spory poziom agresji przekonał się niedawno jego były klubowy kolega Kasper Hamalainen. Takiego walczaka nie mogło zabraknąć w „łysej jedenastce”.
fot. Waldemar Wylegalski / Polska Press
fot. Waldemar Wylegalski / Polska Press

Michał Pazdan (Legia Warszawa) – Pazdan to ostoja Legii i reprezentant kraju, dlatego nie mogło go zabraknąć w „łysej jedenastce Ekstraklasy”. Zdecydowany w swoich poczynaniach, silny, a przy okazji potrafi zagrać obiema nogami. Wysoka dyspozycja Pazdana spowodowała, że jego wartość znacząco wzrosła. Obecnie transfermarkt wycenia go na 1,5 mln euro.
fot. Bartek Syta
fot. Bartek Syta

Jakub Czerwiński (Pogoń Szczecin) – 24 latek z Krynicy razem z innym łysym Jarosław Fojutem tworzy bardzo silny środek obrony. Portowcy obok warszawskiej Legii to najsilniejsza defensywa ligi, co potwierdzają statystyki straconych bramek. Czerwiński nie dysponuje co prawda wielkim dorobkiem meczów w najwyższej klasie rozgrywkowej, ale gra jak rutyniarz.
fot. Szymon Starnawski/Polska Press
fot. Szymon Starnawski/Polska Press

Adam Hlousek (Legia Warszawa) – Z perspektywy pierwszych wiosennych kolejek transfer czeskiego obrońcy okazał się przysłowiowym strzałem w dziesiątkę. Czech znakomicie wkomponował się do składu Legii, a do solidnej gry w defensywie dołożył jeszcze bramki. 500 tysięcy euro, które Legia wyłożyła na Hlouska, zaczęło się szybko zwracać.
fot. Polska Press
fot. Polska Press

Luis Carlos (Zagłębie Lubin) – Zimą Brazylijczyk wrócił do polskiej ligi po okresie spędzonym w portugalskim Moreirense. Na dobrą markę zapracował sobie w bydgoskim Zawiszy. W niebiesko-czarnych barwach imponował przebojowością, szybkością, nękał rywalami atakami na obu skrzydłach. Kibice Zagłębia mają nadzieję, że wygolony skrzydłowy pokaże swoje walory także w nowym klubie.
fot. Paweł Skraba / Polska Press
fot. Paweł Skraba / Polska Press

Niektórzy zawodnicy lubią eksperymentować z fryzurami i demonstrować je na boiskach. Są i tacy, którzy rezygnują z modnego uczesania i prezentują publiczności pozbawione włosów głowy. Niejednokrotnie są to barwne postacie, by przypomnieć piłkarzy takich jak: Roberto Carlos lub Nicolas Anelka, wybitne jak Ronaldo Luis Nazario de Lima i Zinedine Zidane czy waleczne jak Jaap Stam i Martin Skrtel. Na stadionach Ekstraklasy także nie brakuje łysych graczy. Można z nich stworzyć całkiem silną ekipę. Oto łysa jedenastka Ekstraklasy!
fot. Polska Press
fot. Polska Press

Martin Polacek (Zagłębie Lubin) – do Miedziowych przychodził jako golkiper nr 2. Słowak znakomicie wykorzystał jednak swoje pięć minut. Kiedy z powodu czerwonej kartki, w trzech spotkaniach musiał pauzować Konrad Forenc, Polacek pokazał się z tak dobrej strony, że posadził kapitana Zagłębia na ławce. Wielki bramkarz - mierzy 198 cm, waży 95 kg - trafia między słupki naszej „łysej jedenastki”.
fot. Piotr Krzyżanowski / Polska Press
fot. Piotr Krzyżanowski / Polska Press

Radosław Pruchnik (Górnik Łęczna) – 29-letniego piłkarza bardzo dobrze znają w Gdyni. Pruchnik w Arce spędził dwa i pół sezonu, teraz od niemal dwóch jest wierny barwom Górnika Łęczna. To zawodnik, który nigdy nie przechodzi obok meczu, a na boisku zostawia sporo zdrowia.
fot. Łukasz Kaczanowski
fot. Łukasz Kaczanowski

Tomasz Foszmańczyk (Termalica Bruk-Bet Nieciecza) – W Ekstraklasie debiutował w Koronie Kielce w sezonie 2012/2013. Były to czasy, kiedy o buldogach Ojrzyńskiego było głośno w całej Polsce. Co ciekawe jego debiut przypadł na pojedynek z Legią przegrany 0:4. Niedawno Foszmańczyk zrewanżował się warszawianom. 2 marca jego Termalica rozbiła Wojskowych 3:0, a doświadczony pomocnik wystąpił w drugiej połowie tego historycznego dla ekipy z Niecieczy meczu.
fot. Michał Gąciarz / Polska Press
fot. Michał Gąciarz / Polska Press

Zdenek Ondrasek (Wisła Kraków) – jak na razie tylko jeden raz wpisał się na listę strzelców, ale trzeba przyznać, że współpraca czeskiego napastnika z Pawłem Brożkiem wygląda coraz lepiej. Kolejne bramki wydają się tylko kwestią czasu. W dotychczasowych meczach piłkarz o pseudonimie „Kobra” udowodnił, że jest silny, waleczny i nieustępliwy.
fot. Wojciech Matusik/Polska Press
fot. Wojciech Matusik/Polska Press
1 / 12
Komentarze (0)
>











