menu

Futbolówki zastępują piłki lekarskie, we wtorek pierwszy sparing legionistów. "Ja już nie chcę być piłkarzem"

17 stycznia 2016, 21:46 | Tomasz Dębek (AIP)

Stanisław Czerczesow wyciska na Malcie siódme poty z piłkarzy Legii. Już we wtorek zagrają oni pierwszy mecz w roku, sparing z PSC Elite Team.

Trening Legii Warszawa
fot. Grzegorz Jakubowski/Polska Press
Stanisław Czerczesow
fot. facebook.com
Stanisław Czerczesow
fot. facebook.com
Stanisław Czerczesow
fot. facebook.com
Stanisław Czerczesow
fot. facebook.com
Stanisław Czerczesow
fot. facebook.com
Stanisław Czerczesow
fot. facebook.com
Stanisław Czerczesow
fot. facebook.com
Stanisław Czerczesow
fot. facebook.com
Stanisław Czerczesow
fot. facebook.com
Stanisław Czerczesow
fot. facebook.com
Stanisław Czerczesow
fot. facebook.com
Stanisław Czerczesow
fot. facebook.com
Stanisław Czerczesow
fot. facebook.com
1 / 14

Podsłuchane podczas przerwy w biegach: "Ja już nie chcę być piłkarzem" – pisał w sobotę na Twitterze lekarz Legii Maciej Tabiszewski. Jeśli któryś z zawodników liczył na to, że podczas zimowiska na Malcie odcisków dostanie tylko od gry na konsoli, Stanisław Czerczesow szybko zweryfikował te plany. Znany z twardej ręki trener daje piłkarzom wycisk stulecia, sami przyznają, że nigdy nie trenowali tak ciężko. Po ponad tygodniu „ładowania akumulatorów” legioniści coraz częściej piłki lekarskie zamieniają jednak na klasyczne futbolówki.


We wtorek zagrają pierwszy sparing w tym roku. Rywal nie będzie zbyt wymagający. PSC Elite Team USA to drużyna złożona z zawodników bez przynależności klubowej, którzy mają okazję pokazać się europejskim skautom. Spotkanie będzie okazją na złapanie rytmu meczowego i „przetarcie się” przed poważniejszymi przeciwnikami. Dwa dni później Legia zmierzy się z piątą drużyną Słowenii, NK Zavrč. Następnie piłkarze wrócą do Polski i od piątku do niedzieli dostaną wolne. 26 stycznia rozpoczną drugą część zgrupowania na Malcie. W jego trakcie wicemistrzowie Polski zagrają z czeską Viktorią Pilzno (31 stycznia) oraz norweskim Stabaek (5 lutego). Zmagania w Ekstraklasie zainaugurują 14 lutego meczem z Jagiellonią.

Marzenia o występie w tym meczu musi porzucić Ivica Vrdoljak. Chorwat po ciężkiej kontuzji i operacji kolana wznowił treningi, w sobotę musiał jednak wrócić do Polski. – Ivica nie może trenować z pełnym obciążeniem ze względu na konieczność dalszej rekonwalescencji. Zaczął podchodzić do normalnych treningów, jednak co jakiś czas czuje ból. Nie chcemy ryzykować i decyzją trenera oraz sztabu medycznego wysyłamy go na pełne badania, które najlepiej wykonać w Warszawie – tłumaczył na łamach Legia.com doktor Tabiszewski.

Na pozycji defensywnego pomocnika Czerczesow ma jednak spory komfort w postaci Tomasza Jodłowca, Stojana Vranjesa, Dominika Furmana i Ariela Borysiuka, może tam grać też Michał Pazdan. Gorzej wygląda sytuacja na skrzydłach. Po odejściu Michała Żyry nominalnymi skrzydłowymi są tylko Michał Kucharczyk i Ivan Triczkowski (w niedzielę trenował indywidualnie), do tego uniwersalny Guilherme oraz zawodnicy młodzi i przestawiani z innych pozycji. Nic dziwnego, że Wojskowi interesują się wzmocnieniami na tej pozycji. Pod uwagę biorą zawodników ze Wschodu oraz Denissa Rakelsa (Cracovia) i Macieja Makuszewskiego (Lechia), który pracował z Czerczesowem w Tereku Grozny.

Tradycyjną już bolączką Legii jest też lewa obrona, dzięki wypożyczeniu Artura Jędrzejczyka władze klubu nie muszą już jednak rozpaczliwie szukać rywala dla Tomasza Brzyskiego. Kolejne wzmocnienie jest jednak możliwe. Pytanie, jak Czerczesow poukłada drużynę i kto będzie musiał odejść? Kadra jest szeroka, a wiosną Legia zagra maksymalnie 19 meczów (jesienią aż 38).

Więcej o LEGII WARSZAWA