menu

Co się musi stać, żeby PGE GKS Bełchatów nie spadł

24 maja 2016, 16:21 | Paweł Hochstim

Trzeba być dużym optymistą, by wierzyć jeszcze w utrzymanie piłkarzy PGE GKS Bełchatów w pierwszej lidze, ale - przynajmniej teoretycznie - to jeszcze ciągle możliwe.


fot. Dariusz Śmigielski

Teoretycznie bełchatowianie mogą jeszcze wyprzedzić cztery drużyny - Stomil Olsztyn, Chojniczankę Chojnice, Olimpię Grudziądz i Pogoń Siedlce. Niestety, na pewno nie wyprzedzą już MKS Kluczbork, który ma wprawdzie tylko trzy punkty więcej, ale w ostatniej kolejce zapewnione zwycięstwo walkowerem.

By w ogóle marzyć o utrzymaniu piłkarze PGE GKS muszą zdobyć minimum cztery punkty, a najlepiej sześć. Jeśli w spotkaniach z Rozwojem w Katowicach i Bytovią Bytów w domu wywalczą cztery punkty, a Pogoń Siedlce przegra w Olsztynie ze Stomilem i u siebie z Chojniczanką, to wtedy PGE GKS wyląduje w barażach.

Możliwość wyprzedzenia Stomilu (gra z Pogonią u siebie i Miedzią w Legnicy) oraz Chojniczanki (Kluczbork w domu i Pogoń w Siedlcach) jest tylko teoretyczna, bo wystarczy, że te zespoły zremisują choćby po jednym meczu i już PGE GKS ich nie przegoni. Olimpii (gra z Sandecją Nowy Sącz u siebie i z Wigrami w Suwałkach) do zapewnienia sobie wyższego miejsca od PGE GKS potrzeba trzech punktów. Trzeba sobie zatem jasno powiedzieć, że jeżeli bełchatowski zespół ma się utrzymać kosztem kogokolwiek w pierwszej lidze, to może być to tylko Pogoń Siedlce.

Bełchatowianie mogą spaść z ligi już w niedzielę, gdy zagrają ze zdegradowym Rozwojem, jeśli Pogoń powiększy nad nimi przewagę, a reszta przynajmniej ją utrzyma.

Zadanie przed piłkarzami z Bełchatowa jest tym trudniejsze, że w Katowicach zagrają bez Patryka Rachwała i Seweryna Michalskiego, którzy muszą pauzować za żółte kartki. Zespół poniedziałek i wtorek miał wolny, a dzisiaj wróci do pracy. I wyjaśni się, kto będzie prowadził ich w dwóch ostatnich meczach, bo nieoficjalnie od dwóch dni mówi się o odsunięciu Rafała Ulatowskiego i zastąpieniu go prowadzącym czwartoligowe rezerwy Krystianem Kierachem, ale klub tego nie potwierdził.

Mecz z Rozwojem może być jednym z ostatnich na wiele lat, które pokaże telewizja. Transmisja w niedzielę o godz. 15 w Polsacie Sport Extra.


Polecamy