menu

Boniek uznał, że VARto zaufać technologii

26 maja 2017, 21:10 | Michał Skiba

Video Assistant Referee, czyli VAR to kolejny rewolucyjny krok w profesjonalnym futbolu. System VAR zostanie przetestowany już podczas niedzielnego spotkania Korony Kielce z Legią


fot. EASTNEWS

System powtórek wideo, który ma ułatwić arbitrom podejmowanie decyzji kluczowych dla widowiska, szerszej publiczności dał się poznać 28 marca. Wtedy to w podparyskim St. Denis Hiszpania pokonała Francję 2:0. Ten wynik mógł być zupełnie inny, gdyby nie VAR. Ekipa sędziowska z Niemiec - z Felixem Zwayerem na czele - najpierw odwołała bramkę Antoine’a Griezmanna, a potem zaliczyła gola Gerarda Delofeu. W obu przypadkach sędziowie nie byli pewni - był spalony czy nie? Obie sytuacje szybko i skutecznie zweryfikował system VAR.

Ten sam Felix Zwayer kilka dni później nie podyktował ewidentnego rzutu karnego w derbach Zagłębia Ruhry pomiędzy Schalke 04 Gelsenkirchen a Borussią Dortmund. W ostatniej akcji spotkania ręką we własnym polu karnym zagrał obrońca BVB Marc Bartra. Zwayer jednak tego nie zauważył i nie zareagował. Kompetencje VAR sprawiają, że w tej sytuacji mógłby skutecznie zadziałać.

- Na okres próbny, do 2019 r., zostały przyjęte cztery sytuacje. Na razie są to gole, bezpośrednie czerwone kartki, pomylenie osoby i rzuty karne. VAR interweniuje, gdy mamy do czynienia z możliwością popełnienia oczywistego błędu. Nie może to być decyzja, która waha się nawet 70 do 30 proc. VAR zaczął być testowany w lidze australijskiej. W 15 meczach użyto go tylko trzy razy - powiedział niedawno w rozmowie z „Polską The Times” Howard Webb, były znany sędzia (prowadził m.in. finał mistrzostw świata 2010).

Obecnie Brytyjczyk dla rozwoju projektu VAR poświęcił wiele, bo z rodzinnego Rotherham przeprowadził się do Nowego Jorku. Tam wprowadza system wideopowtórek w amerykańskiej MLS. Z zapisu wideo będą korzystać w Bundeslidze. Wprowadzenie powtórek zapowiedzieli już latem poprzedniego roku. Do tego mają dojść jeszcze Włosi, Francuzi, Belgowie, Holendrzy, Portugalczycy, może również Czesi.

Od stycznia VAR ma ponadto ruszyć w rozgrywkach o Puchar Anglii. To będzie czas dla sędziów, by przyzwyczaić swoją pracę, kibiców i piłkarzy do procedury, jaką za każdym razem będzie skorzystanie z zapisu obrazu.

- Cel testów jest taki, by sędziowie doskonale wiedzieli, w którym momencie i jak skorzystać z systemu VAR. Tak, by nie zepsuło to widowiska. Przerw nie może być za dużo i nie mogą być długie. I nie możemy zamieniać jednej kontrowersji na drugą. Korygowane mają być tylko poważne błędy. Przed golem był ewidentny spalony - zmieniamy, ewidentne zagranie ręką czy oczywisty faul - zmieniamy. Jeśli będą sytuacje dyskusyjne, czy piłka trafiła w rękę i dlaczego lub czy ktoś zaatakował przeciwnika lżej lub mocniej i dlaczego tak naprawdę się przewrócił - wtedy nie zmieniamy, zostawiamy decyzję podjętą przez arbitra na boisku, nawet jeśli jest kontrowersyjna - mówił Rafał Rostkowski, sędzia międzynarodowy.

Pierwszym prawdziwym polskim testerem systemu VAR jest oczywiście Szymon Marciniak. Arbiter z Płocka pełni rolę wideoasystenta podczas MŚ U-20 w Korei Południowej. To właśnie w Azji w minioną sobotę byliśmy świadkami czerwonej kartki, o której zadecydowało skorzystanie z systemu VAR. W 75. minucie spotkania Anglii z Argentyną napastnik Albicelestes Lautaro Martinez uderzył łokciem angielskiego obrońcę Fikayo Tomoriego. Gdy sędzia Mohammed Abdulli Hassan zobaczył, jak Anglik nie podnosił się z murawy, a do akcji musieli wkroczyli lekarze, postanowił skonsultować się z wideo-asystentem. Telewizyjna powtórka była bezlitosna - brutalny Argentyńczyk musiał opuścić boisko.

Ekstraklasa również chce wprowadzić system powtórek wideo. - Od dawna zgłaszaliśmy to do PZPN. Czekamy, by taką decyzję w pierwszej kolejności podjął zarząd związku, wraz z kolegium sędziów. My jako Ekstraklasa SA i Ekstraklasa Live Park, produkująca sygnał telewizyjny, prowadziliśmy w tej sprawie konsultacje. Znamy warianty, które pomogłyby wprowadzić możliwość korzystania z VAR. Na razie przeprowadzane są testy, jak to ma wyglądać podczas MŚ i niektórych rozgrywek ligowych. Czekamy, ale pracujemy - zapewnił prezes spółki Ekstraklasa SA Dariusz Marzec.

Za to szef PZPN Zbigniew Boniek zapowiada otwarcie: od przyszłego sezonu VAR w Lotto Ekstraklasie! W rozmowie z Polsatem Sport przyznał, że prace przygotowawcze są zaawansowane, ale VAR nie będzie pomagać we wszystkich meczach w kolejce ze względu na koszty. Związek zdecydował, że system wideopowtórek przejdzie pierwsze testy już podczas niedzielnego meczu Korony Kielce z Legią Warszawa. Ponadto w czwartek Polskę odwiedził przedstawiciel FIFA David Elleray, który przeprowadził szkolenie na temat asystenta wideo.


Polecamy