menu

Pogrom w Szczecinie. MKS na kolanach

7 maja 2011, 19:02 | Bartłomiej Szura

Pogoń Szczecin wygrała po raz pierwszy na własnym stadionie w rundzie wiosennej i opuściła strefę spadkową. Piłkarze Artura Płatka w końcu pokazali, że potrafią grać ładną i skuteczną piłkę. Goście udowodnili, że brak zwycięstwa na wyjeździe w tym sezonie, to nie przypadek.

Pogoń opuściła strefę spadkową
Pogoń opuściła strefę spadkową
fot. Arkadiusz Lewicki / fotoevents.com.pl

Pogoń Szczecin - MKS Kluczbork 5:1 - czytaj zapis relacji na żywo ze spotkania!

W Szczecinie w sobotę istniała tak naprawdę tylko jedna drużyna. Począwszy od bramki w 4. minucie autorstwa Mikołaja Lebedyńskiego, szczecinianie mieli druzgocąca przewagę i tylko dzięki braku skuteczności oraz dobrej formie bramkarza z Kluczborka, nie zdobyli więcej bramek.

Sytuacje jakie w pierwszych 30 minutach mieli szczególnie Adam Frączczak i Lebedyński powinny zakończyć się trafieniem do siatki. Czerwona kartka w 33. minucie dla Piotra Stawowego była gwoździem do trumny dla piłkarzy z Kluczborka. Pogoń po trzeciej bramce strzelonej przez Bartosza Ławę grała już bardzo spokojnie, pewnie i wręcz spacerowo.

Przez dłuższy fragment drugiej połowy wydawało się, że na murawie będziemy mieli piknik. MKS nie miał zupełnie pomysłu na grę, natomiast Pogoń zadowolona z wyniku nie zamierzała forsować tempa. Jednak dwie bramki jeszcze zdobyła. Najpierw Japończyk Takafumi Akahoshi zaliczył swoje premierowe trafienie w barwach Pogoni, a potem drugą bramkę strzelił Lebedyński, który przypłacił to urazem zmuszającym go do opuszczenia boiska.

Za ostatnie 10 minut jakie przebywał na boisku należy pochwalił młodego, debiutującego w barwach Pogoni Radosława Wiśniewskiego. Widać, że zawodnik marzył o premierowym trafieniu, ale brakowało mu szczęścia.

Goście natomiast w Szczecinie nie pokazali kompletnie nic. Zespół trenera Ryszarda Okaja o meczu z Pogonią powinien jak najszybciej zapomnieć.


Polecamy