3 liga. Porażka Resovii z Podhalem Nowy Targ na koniec udanej rundy [ZDJĘCIA]
19 listopada 2017, 09:49 | red.
Na zakończenie rundy jesiennej 3 ligi piłkarze Resovii ulegli na własnym stadionie Podhalu Nowy Targ 0:1. Mimo tej porażki kończą jesień jako nasz najwyżej sklasyfikowany zespół w 3 lidze.
![[b]Na zakończenie rundy jesiennej 3 ligi piłkarze Resovii ulegli na własnym stadionie Podhalu Nowy Targ 0:1. Mimo tej porażki kończą jesień jako nasz najwyżej sklasyfikowany zespół w 3 lidze.
Resovia - Podhale Nowy Targ 0:1 (0:1)[/b]
[b]Bramka[/b]: 0:1 Przybylski 10.
[b]Resovia[/b]: Pietryka 5 – Kmiotek 5, Pawlak 5, Makowski 5, Kowal 5 – Ogrodnik 6 (84 Bieniasz), Lorenc 5 (80 Feret), Kwiek 4 żżcz[66], Buczek ż 5, Pyrdek 5 (62 Adamski 4) – Pałys-Rydzik 4 (55 Hass ż 4). Trener Szymon Grabowski.
[b]Podhale[/b]: Gorzelański – Bedronka ż, Mikołajczyk, Lewiński, Drobnak ż – Przemyk (87 Buć – 90+4 Bałos), Ligienza ż, Nawrot, Świerzbiński (87 Komorek), Przybylski (70 Dziedzic) – Pląskowski. Trener Janusz Niedźwiedź.
[b]Sędziował [/b]Łaszkiewicz (Zamość). [b]Widzów [/b]300.
Goście, którzy ostatnio są w formie, otwarcie zapowiadali przed meczem, że do Rzeszowa przyjechali po trzy punkty. Jak się okazało, nie rzucali słów na wiatr.
W pierwszej części „Górale” w ofensywie byli bardziej konkretni od Resovii. Przy każdej możliwej okazji, nawet z bardzo daleka strzelali na bramkę. Na śliskiej, grząskiej murawie ta taktyka miała sens. Wprawdzie większość strzałów obronił Marcin Pietryka lub też były one niecelne, ale w 10. minucie mający dużo swobody Marcin Przybylski precyzyjnie przymierzył z około 20 metrów i po chwili utonął w objęciach kolegów.
Wkrótce później Podhale znowu zaatakowało. Tym razem z bliska uderzył Michał Bedronka, a piłkę sprzed bramki wybili obrońcy z Rzeszowa.
Całkiem inny scenariusz tego meczu już w 4. minucie mógł „napisać” Michał Ogrodnik. Zmarnował jednak dogodną sytuację.
– Po tym jak straciliśmy gola, w naszych poczynaniach było dużo nerwowości. Chłopcy na pewno chcieli, może aż za bardzo i chyba to było powodem tak wielu nieprzemyślanych zagrań – ocenił trener Szymon Grabowski.
W drugiej połowie resoviacy spisywali się nieco lepiej niż w pierwszej. Żwawiej poruszali się po boisku i mieli parę szans na gola, z tym że nie były to „setki”.
Od 66. minuty zadanie mieli o tyle utrudnione, że musieli radzić sobie w dziesiątkę. Drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartką został bowiem ukarany Dawid Kwiek.
Nowotarżanie w tej fazie pojedynku przede wszystkim pilnowali dostępu do własnej bramki. Jedynie wprowadzony do gry Sebastian Dziedzic, do niedawna zawodnik Resovii, postraszył Pietrykę.
W końcówce przyjezdni grali na czas, „kradli” cenne minuty, wybijając gospodarzy z uderzenia. Rzeszowianie walczyli; na bramkę Podhala strzelali (niecelnie) Ogrodnik i Buczek.
Ten pierwszy w 82. min padł jak długi w polu karnym – sędzia nie dopatrzył się faulu.
– Najnormalniej w świecie jest mi przykro, ale dziękuję drużynie za to, co pokazała w tej rundzie – powiedział Szymon Grabowski.
[b]Opinie po meczu siatkarzy Asseco Resovii:[/b]
<iframe src="//get.x-link.pl/57093cd1-22f5-81cc-eba3-a0ac459feef3,57915fd1-8a67-5e21-5e19-9ea5b837c2aa,embed.html" width="640" height="360" frameborder="0" webkitallowfullscreen="" mozallowfullscreen="" allowfullscreen=""></iframe>](http://m.ekstraklasa.net/imgp/e46e97b4cbf1f7c9610c6978f0904005/480d220/aHR0cHM6Ly9kLXdnLnBwc3RhdGljLnBsL2svci9yay9jai81Y2hvd3I0Y3c4b3c0OGdzY2M0b3c4b3MwODQ/d8c7327d7787b73dc1b970e304cb474e26356530.jpg.600.jpg)
[b]Na zakończenie rundy jesiennej 3 ligi piłkarze Resovii ulegli na własnym stadionie Podhalu Nowy Targ 0:1. Mimo tej porażki kończą jesień jako nasz najwyżej sklasyfikowany zespół w 3 lidze.
Resovia - Podhale Nowy Targ 0:1 (0:1)[/b]
[b]Bramka[/b]: 0:1 Przybylski 10.
[b]Resovia[/b]: Pietryka 5 – Kmiotek 5, Pawlak 5, Makowski 5, Kowal 5 – Ogrodnik 6 (84 Bieniasz), Lorenc 5 (80 Feret), Kwiek 4 żżcz[66], Buczek ż 5, Pyrdek 5 (62 Adamski 4) – Pałys-Rydzik 4 (55 Hass ż 4). Trener Szymon Grabowski.
[b]Podhale[/b]: Gorzelański – Bedronka ż, Mikołajczyk, Lewiński, Drobnak ż – Przemyk (87 Buć – 90+4 Bałos), Ligienza ż, Nawrot, Świerzbiński (87 Komorek), Przybylski (70 Dziedzic) – Pląskowski. Trener Janusz Niedźwiedź.
[b]Sędziował [/b]Łaszkiewicz (Zamość). [b]Widzów [/b]300.
Goście, którzy ostatnio są w formie, otwarcie zapowiadali przed meczem, że do Rzeszowa przyjechali po trzy punkty. Jak się okazało, nie rzucali słów na wiatr.
W pierwszej części „Górale” w ofensywie byli bardziej konkretni od Resovii. Przy każdej możliwej okazji, nawet z bardzo daleka strzelali na bramkę. Na śliskiej, grząskiej murawie ta taktyka miała sens. Wprawdzie większość strzałów obronił Marcin Pietryka lub też były one niecelne, ale w 10. minucie mający dużo swobody Marcin Przybylski precyzyjnie przymierzył z około 20 metrów i po chwili utonął w objęciach kolegów.
Wkrótce później Podhale znowu zaatakowało. Tym razem z bliska uderzył Michał Bedronka, a piłkę sprzed bramki wybili obrońcy z Rzeszowa.
Całkiem inny scenariusz tego meczu już w 4. minucie mógł „napisać” Michał Ogrodnik. Zmarnował jednak dogodną sytuację.
– Po tym jak straciliśmy gola, w naszych poczynaniach było dużo nerwowości. Chłopcy na pewno chcieli, może aż za bardzo i chyba to było powodem tak wielu nieprzemyślanych zagrań – ocenił trener Szymon Grabowski.
W drugiej połowie resoviacy spisywali się nieco lepiej niż w pierwszej. Żwawiej poruszali się po boisku i mieli parę szans na gola, z tym że nie były to „setki”.
Od 66. minuty zadanie mieli o tyle utrudnione, że musieli radzić sobie w dziesiątkę. Drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartką został bowiem ukarany Dawid Kwiek.
Nowotarżanie w tej fazie pojedynku przede wszystkim pilnowali dostępu do własnej bramki. Jedynie wprowadzony do gry Sebastian Dziedzic, do niedawna zawodnik Resovii, postraszył Pietrykę.
W końcówce przyjezdni grali na czas, „kradli” cenne minuty, wybijając gospodarzy z uderzenia. Rzeszowianie walczyli; na bramkę Podhala strzelali (niecelnie) Ogrodnik i Buczek.
Ten pierwszy w 82. min padł jak długi w polu karnym – sędzia nie dopatrzył się faulu.
– Najnormalniej w świecie jest mi przykro, ale dziękuję drużynie za to, co pokazała w tej rundzie – powiedział Szymon Grabowski.
[b]Opinie po meczu siatkarzy Asseco Resovii:[/b]
<iframe src="//get.x-link.pl/57093cd1-22f5-81cc-eba3-a0ac459feef3,57915fd1-8a67-5e21-5e19-9ea5b837c2aa,embed.html" width="640" height="360" frameborder="0" webkitallowfullscreen="" mozallowfullscreen="" allowfullscreen=""></iframe>
fot. Krzysztof Łokaj
fot. Krzysztof Łokaj
![[b]Na zakończenie rundy jesiennej 3 ligi piłkarze Resovii ulegli na własnym stadionie Podhalu Nowy Targ 0:1. Mimo tej porażki kończą jesień jako nasz najwyżej sklasyfikowany zespół w 3 lidze.
Resovia - Podhale Nowy Targ 0:1 (0:1)[/b]
[b]Bramka[/b]: 0:1 Przybylski 10.
[b]Resovia[/b]: Pietryka 5 – Kmiotek 5, Pawlak 5, Makowski 5, Kowal 5 – Ogrodnik 6 (84 Bieniasz), Lorenc 5 (80 Feret), Kwiek 4 żżcz[66], Buczek ż 5, Pyrdek 5 (62 Adamski 4) – Pałys-Rydzik 4 (55 Hass ż 4). Trener Szymon Grabowski.
[b]Podhale[/b]: Gorzelański – Bedronka ż, Mikołajczyk, Lewiński, Drobnak ż – Przemyk (87 Buć – 90+4 Bałos), Ligienza ż, Nawrot, Świerzbiński (87 Komorek), Przybylski (70 Dziedzic) – Pląskowski. Trener Janusz Niedźwiedź.
[b]Sędziował [/b]Łaszkiewicz (Zamość). [b]Widzów [/b]300.
Goście, którzy ostatnio są w formie, otwarcie zapowiadali przed meczem, że do Rzeszowa przyjechali po trzy punkty. Jak się okazało, nie rzucali słów na wiatr.
W pierwszej części „Górale” w ofensywie byli bardziej konkretni od Resovii. Przy każdej możliwej okazji, nawet z bardzo daleka strzelali na bramkę. Na śliskiej, grząskiej murawie ta taktyka miała sens. Wprawdzie większość strzałów obronił Marcin Pietryka lub też były one niecelne, ale w 10. minucie mający dużo swobody Marcin Przybylski precyzyjnie przymierzył z około 20 metrów i po chwili utonął w objęciach kolegów.
Wkrótce później Podhale znowu zaatakowało. Tym razem z bliska uderzył Michał Bedronka, a piłkę sprzed bramki wybili obrońcy z Rzeszowa.
Całkiem inny scenariusz tego meczu już w 4. minucie mógł „napisać” Michał Ogrodnik. Zmarnował jednak dogodną sytuację.
– Po tym jak straciliśmy gola, w naszych poczynaniach było dużo nerwowości. Chłopcy na pewno chcieli, może aż za bardzo i chyba to było powodem tak wielu nieprzemyślanych zagrań – ocenił trener Szymon Grabowski.
W drugiej połowie resoviacy spisywali się nieco lepiej niż w pierwszej. Żwawiej poruszali się po boisku i mieli parę szans na gola, z tym że nie były to „setki”.
Od 66. minuty zadanie mieli o tyle utrudnione, że musieli radzić sobie w dziesiątkę. Drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartką został bowiem ukarany Dawid Kwiek.
Nowotarżanie w tej fazie pojedynku przede wszystkim pilnowali dostępu do własnej bramki. Jedynie wprowadzony do gry Sebastian Dziedzic, do niedawna zawodnik Resovii, postraszył Pietrykę.
W końcówce przyjezdni grali na czas, „kradli” cenne minuty, wybijając gospodarzy z uderzenia. Rzeszowianie walczyli; na bramkę Podhala strzelali (niecelnie) Ogrodnik i Buczek.
Ten pierwszy w 82. min padł jak długi w polu karnym – sędzia nie dopatrzył się faulu.
– Najnormalniej w świecie jest mi przykro, ale dziękuję drużynie za to, co pokazała w tej rundzie – powiedział Szymon Grabowski.
[b]Opinie po meczu siatkarzy Asseco Resovii:[/b]
<iframe src="//get.x-link.pl/57093cd1-22f5-81cc-eba3-a0ac459feef3,57915fd1-8a67-5e21-5e19-9ea5b837c2aa,embed.html" width="640" height="360" frameborder="0" webkitallowfullscreen="" mozallowfullscreen="" allowfullscreen=""></iframe>](http://m.ekstraklasa.net/imgp/67a64fe418cb48aca7dca7c02e8628eb/480d220/aHR0cHM6Ly9kLXdnLnBwc3RhdGljLnBsL2svci9qai94di9zZWVvZmQ0NDB3d3c4Z3c0Z29vMDA0azBjazA/fbfd15e634546ee706a86ef5bf00239626356528.jpg.600.jpg)
[b]Na zakończenie rundy jesiennej 3 ligi piłkarze Resovii ulegli na własnym stadionie Podhalu Nowy Targ 0:1. Mimo tej porażki kończą jesień jako nasz najwyżej sklasyfikowany zespół w 3 lidze.
Resovia - Podhale Nowy Targ 0:1 (0:1)[/b]
[b]Bramka[/b]: 0:1 Przybylski 10.
[b]Resovia[/b]: Pietryka 5 – Kmiotek 5, Pawlak 5, Makowski 5, Kowal 5 – Ogrodnik 6 (84 Bieniasz), Lorenc 5 (80 Feret), Kwiek 4 żżcz[66], Buczek ż 5, Pyrdek 5 (62 Adamski 4) – Pałys-Rydzik 4 (55 Hass ż 4). Trener Szymon Grabowski.
[b]Podhale[/b]: Gorzelański – Bedronka ż, Mikołajczyk, Lewiński, Drobnak ż – Przemyk (87 Buć – 90+4 Bałos), Ligienza ż, Nawrot, Świerzbiński (87 Komorek), Przybylski (70 Dziedzic) – Pląskowski. Trener Janusz Niedźwiedź.
[b]Sędziował [/b]Łaszkiewicz (Zamość). [b]Widzów [/b]300.
Goście, którzy ostatnio są w formie, otwarcie zapowiadali przed meczem, że do Rzeszowa przyjechali po trzy punkty. Jak się okazało, nie rzucali słów na wiatr.
W pierwszej części „Górale” w ofensywie byli bardziej konkretni od Resovii. Przy każdej możliwej okazji, nawet z bardzo daleka strzelali na bramkę. Na śliskiej, grząskiej murawie ta taktyka miała sens. Wprawdzie większość strzałów obronił Marcin Pietryka lub też były one niecelne, ale w 10. minucie mający dużo swobody Marcin Przybylski precyzyjnie przymierzył z około 20 metrów i po chwili utonął w objęciach kolegów.
Wkrótce później Podhale znowu zaatakowało. Tym razem z bliska uderzył Michał Bedronka, a piłkę sprzed bramki wybili obrońcy z Rzeszowa.
Całkiem inny scenariusz tego meczu już w 4. minucie mógł „napisać” Michał Ogrodnik. Zmarnował jednak dogodną sytuację.
– Po tym jak straciliśmy gola, w naszych poczynaniach było dużo nerwowości. Chłopcy na pewno chcieli, może aż za bardzo i chyba to było powodem tak wielu nieprzemyślanych zagrań – ocenił trener Szymon Grabowski.
W drugiej połowie resoviacy spisywali się nieco lepiej niż w pierwszej. Żwawiej poruszali się po boisku i mieli parę szans na gola, z tym że nie były to „setki”.
Od 66. minuty zadanie mieli o tyle utrudnione, że musieli radzić sobie w dziesiątkę. Drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartką został bowiem ukarany Dawid Kwiek.
Nowotarżanie w tej fazie pojedynku przede wszystkim pilnowali dostępu do własnej bramki. Jedynie wprowadzony do gry Sebastian Dziedzic, do niedawna zawodnik Resovii, postraszył Pietrykę.
W końcówce przyjezdni grali na czas, „kradli” cenne minuty, wybijając gospodarzy z uderzenia. Rzeszowianie walczyli; na bramkę Podhala strzelali (niecelnie) Ogrodnik i Buczek.
Ten pierwszy w 82. min padł jak długi w polu karnym – sędzia nie dopatrzył się faulu.
– Najnormalniej w świecie jest mi przykro, ale dziękuję drużynie za to, co pokazała w tej rundzie – powiedział Szymon Grabowski.
fot. Krzysztof Łokaj
fot. Krzysztof Łokaj
![[b]Na zakończenie rundy jesiennej 3 ligi piłkarze Resovii ulegli na własnym stadionie Podhalu Nowy Targ 0:1. Mimo tej porażki kończą jesień jako nasz najwyżej sklasyfikowany zespół w 3 lidze.
Resovia - Podhale Nowy Targ 0:1 (0:1)[/b]
[b]Bramka[/b]: 0:1 Przybylski 10.
[b]Resovia[/b]: Pietryka 5 – Kmiotek 5, Pawlak 5, Makowski 5, Kowal 5 – Ogrodnik 6 (84 Bieniasz), Lorenc 5 (80 Feret), Kwiek 4 żżcz[66], Buczek ż 5, Pyrdek 5 (62 Adamski 4) – Pałys-Rydzik 4 (55 Hass ż 4). Trener Szymon Grabowski.
[b]Podhale[/b]: Gorzelański – Bedronka ż, Mikołajczyk, Lewiński, Drobnak ż – Przemyk (87 Buć – 90+4 Bałos), Ligienza ż, Nawrot, Świerzbiński (87 Komorek), Przybylski (70 Dziedzic) – Pląskowski. Trener Janusz Niedźwiedź.
[b]Sędziował [/b]Łaszkiewicz (Zamość). [b]Widzów [/b]300.
Goście, którzy ostatnio są w formie, otwarcie zapowiadali przed meczem, że do Rzeszowa przyjechali po trzy punkty. Jak się okazało, nie rzucali słów na wiatr.
W pierwszej części „Górale” w ofensywie byli bardziej konkretni od Resovii. Przy każdej możliwej okazji, nawet z bardzo daleka strzelali na bramkę. Na śliskiej, grząskiej murawie ta taktyka miała sens. Wprawdzie większość strzałów obronił Marcin Pietryka lub też były one niecelne, ale w 10. minucie mający dużo swobody Marcin Przybylski precyzyjnie przymierzył z około 20 metrów i po chwili utonął w objęciach kolegów.
Wkrótce później Podhale znowu zaatakowało. Tym razem z bliska uderzył Michał Bedronka, a piłkę sprzed bramki wybili obrońcy z Rzeszowa.
Całkiem inny scenariusz tego meczu już w 4. minucie mógł „napisać” Michał Ogrodnik. Zmarnował jednak dogodną sytuację.
– Po tym jak straciliśmy gola, w naszych poczynaniach było dużo nerwowości. Chłopcy na pewno chcieli, może aż za bardzo i chyba to było powodem tak wielu nieprzemyślanych zagrań – ocenił trener Szymon Grabowski.
W drugiej połowie resoviacy spisywali się nieco lepiej niż w pierwszej. Żwawiej poruszali się po boisku i mieli parę szans na gola, z tym że nie były to „setki”.
Od 66. minuty zadanie mieli o tyle utrudnione, że musieli radzić sobie w dziesiątkę. Drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartką został bowiem ukarany Dawid Kwiek.
Nowotarżanie w tej fazie pojedynku przede wszystkim pilnowali dostępu do własnej bramki. Jedynie wprowadzony do gry Sebastian Dziedzic, do niedawna zawodnik Resovii, postraszył Pietrykę.
W końcówce przyjezdni grali na czas, „kradli” cenne minuty, wybijając gospodarzy z uderzenia. Rzeszowianie walczyli; na bramkę Podhala strzelali (niecelnie) Ogrodnik i Buczek.
Ten pierwszy w 82. min padł jak długi w polu karnym – sędzia nie dopatrzył się faulu.
– Najnormalniej w świecie jest mi przykro, ale dziękuję drużynie za to, co pokazała w tej rundzie – powiedział Szymon Grabowski.
[b]Opinie po meczu siatkarzy Asseco Resovii:[/b]
<iframe src="//get.x-link.pl/57093cd1-22f5-81cc-eba3-a0ac459feef3,57915fd1-8a67-5e21-5e19-9ea5b837c2aa,embed.html" width="640" height="360" frameborder="0" webkitallowfullscreen="" mozallowfullscreen="" allowfullscreen=""></iframe>](http://m.ekstraklasa.net/imgp/2742557303cd07c9eef41d017d9e33d8/480d220/aHR0cHM6Ly9kLXdnLnBwc3RhdGljLnBsL2svci9ldC9wai82bGhjcDN3d29nOHNvdzAwY293NG9zNDBjbzg/fbfd15e634546ee706a86ef5bf00239626356532.jpg.600.jpg)
[b]Na zakończenie rundy jesiennej 3 ligi piłkarze Resovii ulegli na własnym stadionie Podhalu Nowy Targ 0:1. Mimo tej porażki kończą jesień jako nasz najwyżej sklasyfikowany zespół w 3 lidze.
Resovia - Podhale Nowy Targ 0:1 (0:1)[/b]
[b]Bramka[/b]: 0:1 Przybylski 10.
[b]Resovia[/b]: Pietryka 5 – Kmiotek 5, Pawlak 5, Makowski 5, Kowal 5 – Ogrodnik 6 (84 Bieniasz), Lorenc 5 (80 Feret), Kwiek 4 żżcz[66], Buczek ż 5, Pyrdek 5 (62 Adamski 4) – Pałys-Rydzik 4 (55 Hass ż 4). Trener Szymon Grabowski.
[b]Podhale[/b]: Gorzelański – Bedronka ż, Mikołajczyk, Lewiński, Drobnak ż – Przemyk (87 Buć – 90+4 Bałos), Ligienza ż, Nawrot, Świerzbiński (87 Komorek), Przybylski (70 Dziedzic) – Pląskowski. Trener Janusz Niedźwiedź.
[b]Sędziował [/b]Łaszkiewicz (Zamość). [b]Widzów [/b]300.
Goście, którzy ostatnio są w formie, otwarcie zapowiadali przed meczem, że do Rzeszowa przyjechali po trzy punkty. Jak się okazało, nie rzucali słów na wiatr.
W pierwszej części „Górale” w ofensywie byli bardziej konkretni od Resovii. Przy każdej możliwej okazji, nawet z bardzo daleka strzelali na bramkę. Na śliskiej, grząskiej murawie ta taktyka miała sens. Wprawdzie większość strzałów obronił Marcin Pietryka lub też były one niecelne, ale w 10. minucie mający dużo swobody Marcin Przybylski precyzyjnie przymierzył z około 20 metrów i po chwili utonął w objęciach kolegów.
Wkrótce później Podhale znowu zaatakowało. Tym razem z bliska uderzył Michał Bedronka, a piłkę sprzed bramki wybili obrońcy z Rzeszowa.
Całkiem inny scenariusz tego meczu już w 4. minucie mógł „napisać” Michał Ogrodnik. Zmarnował jednak dogodną sytuację.
– Po tym jak straciliśmy gola, w naszych poczynaniach było dużo nerwowości. Chłopcy na pewno chcieli, może aż za bardzo i chyba to było powodem tak wielu nieprzemyślanych zagrań – ocenił trener Szymon Grabowski.
W drugiej połowie resoviacy spisywali się nieco lepiej niż w pierwszej. Żwawiej poruszali się po boisku i mieli parę szans na gola, z tym że nie były to „setki”.
Od 66. minuty zadanie mieli o tyle utrudnione, że musieli radzić sobie w dziesiątkę. Drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartką został bowiem ukarany Dawid Kwiek.
Nowotarżanie w tej fazie pojedynku przede wszystkim pilnowali dostępu do własnej bramki. Jedynie wprowadzony do gry Sebastian Dziedzic, do niedawna zawodnik Resovii, postraszył Pietrykę.
W końcówce przyjezdni grali na czas, „kradli” cenne minuty, wybijając gospodarzy z uderzenia. Rzeszowianie walczyli; na bramkę Podhala strzelali (niecelnie) Ogrodnik i Buczek.
Ten pierwszy w 82. min padł jak długi w polu karnym – sędzia nie dopatrzył się faulu.
– Najnormalniej w świecie jest mi przykro, ale dziękuję drużynie za to, co pokazała w tej rundzie – powiedział Szymon Grabowski.
fot. Krzysztof Łokaj
fot. Krzysztof Łokaj
![[b]Na zakończenie rundy jesiennej 3 ligi piłkarze Resovii ulegli na własnym stadionie Podhalu Nowy Targ 0:1. Mimo tej porażki kończą jesień jako nasz najwyżej sklasyfikowany zespół w 3 lidze.
Resovia - Podhale Nowy Targ 0:1 (0:1)[/b]
[b]Bramka[/b]: 0:1 Przybylski 10.
[b]Resovia[/b]: Pietryka 5 – Kmiotek 5, Pawlak 5, Makowski 5, Kowal 5 – Ogrodnik 6 (84 Bieniasz), Lorenc 5 (80 Feret), Kwiek 4 żżcz[66], Buczek ż 5, Pyrdek 5 (62 Adamski 4) – Pałys-Rydzik 4 (55 Hass ż 4). Trener Szymon Grabowski.
[b]Podhale[/b]: Gorzelański – Bedronka ż, Mikołajczyk, Lewiński, Drobnak ż – Przemyk (87 Buć – 90+4 Bałos), Ligienza ż, Nawrot, Świerzbiński (87 Komorek), Przybylski (70 Dziedzic) – Pląskowski. Trener Janusz Niedźwiedź.
[b]Sędziował [/b]Łaszkiewicz (Zamość). [b]Widzów [/b]300.
Goście, którzy ostatnio są w formie, otwarcie zapowiadali przed meczem, że do Rzeszowa przyjechali po trzy punkty. Jak się okazało, nie rzucali słów na wiatr.
W pierwszej części „Górale” w ofensywie byli bardziej konkretni od Resovii. Przy każdej możliwej okazji, nawet z bardzo daleka strzelali na bramkę. Na śliskiej, grząskiej murawie ta taktyka miała sens. Wprawdzie większość strzałów obronił Marcin Pietryka lub też były one niecelne, ale w 10. minucie mający dużo swobody Marcin Przybylski precyzyjnie przymierzył z około 20 metrów i po chwili utonął w objęciach kolegów.
Wkrótce później Podhale znowu zaatakowało. Tym razem z bliska uderzył Michał Bedronka, a piłkę sprzed bramki wybili obrońcy z Rzeszowa.
Całkiem inny scenariusz tego meczu już w 4. minucie mógł „napisać” Michał Ogrodnik. Zmarnował jednak dogodną sytuację.
– Po tym jak straciliśmy gola, w naszych poczynaniach było dużo nerwowości. Chłopcy na pewno chcieli, może aż za bardzo i chyba to było powodem tak wielu nieprzemyślanych zagrań – ocenił trener Szymon Grabowski.
W drugiej połowie resoviacy spisywali się nieco lepiej niż w pierwszej. Żwawiej poruszali się po boisku i mieli parę szans na gola, z tym że nie były to „setki”.
Od 66. minuty zadanie mieli o tyle utrudnione, że musieli radzić sobie w dziesiątkę. Drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartką został bowiem ukarany Dawid Kwiek.
Nowotarżanie w tej fazie pojedynku przede wszystkim pilnowali dostępu do własnej bramki. Jedynie wprowadzony do gry Sebastian Dziedzic, do niedawna zawodnik Resovii, postraszył Pietrykę.
W końcówce przyjezdni grali na czas, „kradli” cenne minuty, wybijając gospodarzy z uderzenia. Rzeszowianie walczyli; na bramkę Podhala strzelali (niecelnie) Ogrodnik i Buczek.
Ten pierwszy w 82. min padł jak długi w polu karnym – sędzia nie dopatrzył się faulu.
– Najnormalniej w świecie jest mi przykro, ale dziękuję drużynie za to, co pokazała w tej rundzie – powiedział Szymon Grabowski.
[b]Opinie po meczu siatkarzy Asseco Resovii:[/b]
<iframe src="//get.x-link.pl/57093cd1-22f5-81cc-eba3-a0ac459feef3,57915fd1-8a67-5e21-5e19-9ea5b837c2aa,embed.html" width="640" height="360" frameborder="0" webkitallowfullscreen="" mozallowfullscreen="" allowfullscreen=""></iframe>](http://m.ekstraklasa.net/imgp/28a5dc00b43f04ed70483494a22c65da/480d220/aHR0cHM6Ly9kLXdnLnBwc3RhdGljLnBsL2svci9tcC9lci83Ynl3bWNnZzBzb3c0NDRjNHNvMGs4bzB3a3M/fbfd15e634546ee706a86ef5bf00239626356534.jpg.600.jpg)
[b]Na zakończenie rundy jesiennej 3 ligi piłkarze Resovii ulegli na własnym stadionie Podhalu Nowy Targ 0:1. Mimo tej porażki kończą jesień jako nasz najwyżej sklasyfikowany zespół w 3 lidze.
Resovia - Podhale Nowy Targ 0:1 (0:1)[/b]
[b]Bramka[/b]: 0:1 Przybylski 10.
[b]Resovia[/b]: Pietryka 5 – Kmiotek 5, Pawlak 5, Makowski 5, Kowal 5 – Ogrodnik 6 (84 Bieniasz), Lorenc 5 (80 Feret), Kwiek 4 żżcz[66], Buczek ż 5, Pyrdek 5 (62 Adamski 4) – Pałys-Rydzik 4 (55 Hass ż 4). Trener Szymon Grabowski.
[b]Podhale[/b]: Gorzelański – Bedronka ż, Mikołajczyk, Lewiński, Drobnak ż – Przemyk (87 Buć – 90+4 Bałos), Ligienza ż, Nawrot, Świerzbiński (87 Komorek), Przybylski (70 Dziedzic) – Pląskowski. Trener Janusz Niedźwiedź.
[b]Sędziował [/b]Łaszkiewicz (Zamość). [b]Widzów [/b]300.
Goście, którzy ostatnio są w formie, otwarcie zapowiadali przed meczem, że do Rzeszowa przyjechali po trzy punkty. Jak się okazało, nie rzucali słów na wiatr.
W pierwszej części „Górale” w ofensywie byli bardziej konkretni od Resovii. Przy każdej możliwej okazji, nawet z bardzo daleka strzelali na bramkę. Na śliskiej, grząskiej murawie ta taktyka miała sens. Wprawdzie większość strzałów obronił Marcin Pietryka lub też były one niecelne, ale w 10. minucie mający dużo swobody Marcin Przybylski precyzyjnie przymierzył z około 20 metrów i po chwili utonął w objęciach kolegów.
Wkrótce później Podhale znowu zaatakowało. Tym razem z bliska uderzył Michał Bedronka, a piłkę sprzed bramki wybili obrońcy z Rzeszowa.
Całkiem inny scenariusz tego meczu już w 4. minucie mógł „napisać” Michał Ogrodnik. Zmarnował jednak dogodną sytuację.
– Po tym jak straciliśmy gola, w naszych poczynaniach było dużo nerwowości. Chłopcy na pewno chcieli, może aż za bardzo i chyba to było powodem tak wielu nieprzemyślanych zagrań – ocenił trener Szymon Grabowski.
W drugiej połowie resoviacy spisywali się nieco lepiej niż w pierwszej. Żwawiej poruszali się po boisku i mieli parę szans na gola, z tym że nie były to „setki”.
Od 66. minuty zadanie mieli o tyle utrudnione, że musieli radzić sobie w dziesiątkę. Drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartką został bowiem ukarany Dawid Kwiek.
Nowotarżanie w tej fazie pojedynku przede wszystkim pilnowali dostępu do własnej bramki. Jedynie wprowadzony do gry Sebastian Dziedzic, do niedawna zawodnik Resovii, postraszył Pietrykę.
W końcówce przyjezdni grali na czas, „kradli” cenne minuty, wybijając gospodarzy z uderzenia. Rzeszowianie walczyli; na bramkę Podhala strzelali (niecelnie) Ogrodnik i Buczek.
Ten pierwszy w 82. min padł jak długi w polu karnym – sędzia nie dopatrzył się faulu.
– Najnormalniej w świecie jest mi przykro, ale dziękuję drużynie za to, co pokazała w tej rundzie – powiedział Szymon Grabowski.
fot. Krzysztof Łokaj
fot. Krzysztof Łokaj
![[b]Na zakończenie rundy jesiennej 3 ligi piłkarze Resovii ulegli na własnym stadionie Podhalu Nowy Targ 0:1. Mimo tej porażki kończą jesień jako nasz najwyżej sklasyfikowany zespół w 3 lidze.
Resovia - Podhale Nowy Targ 0:1 (0:1)[/b]
[b]Bramka[/b]: 0:1 Przybylski 10.
[b]Resovia[/b]: Pietryka 5 – Kmiotek 5, Pawlak 5, Makowski 5, Kowal 5 – Ogrodnik 6 (84 Bieniasz), Lorenc 5 (80 Feret), Kwiek 4 żżcz[66], Buczek ż 5, Pyrdek 5 (62 Adamski 4) – Pałys-Rydzik 4 (55 Hass ż 4). Trener Szymon Grabowski.
[b]Podhale[/b]: Gorzelański – Bedronka ż, Mikołajczyk, Lewiński, Drobnak ż – Przemyk (87 Buć – 90+4 Bałos), Ligienza ż, Nawrot, Świerzbiński (87 Komorek), Przybylski (70 Dziedzic) – Pląskowski. Trener Janusz Niedźwiedź.
[b]Sędziował [/b]Łaszkiewicz (Zamość). [b]Widzów [/b]300.
Goście, którzy ostatnio są w formie, otwarcie zapowiadali przed meczem, że do Rzeszowa przyjechali po trzy punkty. Jak się okazało, nie rzucali słów na wiatr.
W pierwszej części „Górale” w ofensywie byli bardziej konkretni od Resovii. Przy każdej możliwej okazji, nawet z bardzo daleka strzelali na bramkę. Na śliskiej, grząskiej murawie ta taktyka miała sens. Wprawdzie większość strzałów obronił Marcin Pietryka lub też były one niecelne, ale w 10. minucie mający dużo swobody Marcin Przybylski precyzyjnie przymierzył z około 20 metrów i po chwili utonął w objęciach kolegów.
Wkrótce później Podhale znowu zaatakowało. Tym razem z bliska uderzył Michał Bedronka, a piłkę sprzed bramki wybili obrońcy z Rzeszowa.
Całkiem inny scenariusz tego meczu już w 4. minucie mógł „napisać” Michał Ogrodnik. Zmarnował jednak dogodną sytuację.
– Po tym jak straciliśmy gola, w naszych poczynaniach było dużo nerwowości. Chłopcy na pewno chcieli, może aż za bardzo i chyba to było powodem tak wielu nieprzemyślanych zagrań – ocenił trener Szymon Grabowski.
W drugiej połowie resoviacy spisywali się nieco lepiej niż w pierwszej. Żwawiej poruszali się po boisku i mieli parę szans na gola, z tym że nie były to „setki”.
Od 66. minuty zadanie mieli o tyle utrudnione, że musieli radzić sobie w dziesiątkę. Drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartką został bowiem ukarany Dawid Kwiek.
Nowotarżanie w tej fazie pojedynku przede wszystkim pilnowali dostępu do własnej bramki. Jedynie wprowadzony do gry Sebastian Dziedzic, do niedawna zawodnik Resovii, postraszył Pietrykę.
W końcówce przyjezdni grali na czas, „kradli” cenne minuty, wybijając gospodarzy z uderzenia. Rzeszowianie walczyli; na bramkę Podhala strzelali (niecelnie) Ogrodnik i Buczek.
Ten pierwszy w 82. min padł jak długi w polu karnym – sędzia nie dopatrzył się faulu.
– Najnormalniej w świecie jest mi przykro, ale dziękuję drużynie za to, co pokazała w tej rundzie – powiedział Szymon Grabowski.
[b]Opinie po meczu siatkarzy Asseco Resovii:[/b]
<iframe src="//get.x-link.pl/57093cd1-22f5-81cc-eba3-a0ac459feef3,57915fd1-8a67-5e21-5e19-9ea5b837c2aa,embed.html" width="640" height="360" frameborder="0" webkitallowfullscreen="" mozallowfullscreen="" allowfullscreen=""></iframe>](http://m.ekstraklasa.net/imgp/5fe168e3c251fb666a08d26bdba086eb/480d220/aHR0cHM6Ly9kLXdnLnBwc3RhdGljLnBsL2svci9nMy9yMi9pZmVlYnZzb3NrbzAwMDRrOGdjYzB3bzQ0bzA/fbfd15e634546ee706a86ef5bf00239626356536.jpg.600.jpg)
[b]Na zakończenie rundy jesiennej 3 ligi piłkarze Resovii ulegli na własnym stadionie Podhalu Nowy Targ 0:1. Mimo tej porażki kończą jesień jako nasz najwyżej sklasyfikowany zespół w 3 lidze.
Resovia - Podhale Nowy Targ 0:1 (0:1)[/b]
[b]Bramka[/b]: 0:1 Przybylski 10.
[b]Resovia[/b]: Pietryka 5 – Kmiotek 5, Pawlak 5, Makowski 5, Kowal 5 – Ogrodnik 6 (84 Bieniasz), Lorenc 5 (80 Feret), Kwiek 4 żżcz[66], Buczek ż 5, Pyrdek 5 (62 Adamski 4) – Pałys-Rydzik 4 (55 Hass ż 4). Trener Szymon Grabowski.
[b]Podhale[/b]: Gorzelański – Bedronka ż, Mikołajczyk, Lewiński, Drobnak ż – Przemyk (87 Buć – 90+4 Bałos), Ligienza ż, Nawrot, Świerzbiński (87 Komorek), Przybylski (70 Dziedzic) – Pląskowski. Trener Janusz Niedźwiedź.
[b]Sędziował [/b]Łaszkiewicz (Zamość). [b]Widzów [/b]300.
Goście, którzy ostatnio są w formie, otwarcie zapowiadali przed meczem, że do Rzeszowa przyjechali po trzy punkty. Jak się okazało, nie rzucali słów na wiatr.
W pierwszej części „Górale” w ofensywie byli bardziej konkretni od Resovii. Przy każdej możliwej okazji, nawet z bardzo daleka strzelali na bramkę. Na śliskiej, grząskiej murawie ta taktyka miała sens. Wprawdzie większość strzałów obronił Marcin Pietryka lub też były one niecelne, ale w 10. minucie mający dużo swobody Marcin Przybylski precyzyjnie przymierzył z około 20 metrów i po chwili utonął w objęciach kolegów.
Wkrótce później Podhale znowu zaatakowało. Tym razem z bliska uderzył Michał Bedronka, a piłkę sprzed bramki wybili obrońcy z Rzeszowa.
Całkiem inny scenariusz tego meczu już w 4. minucie mógł „napisać” Michał Ogrodnik. Zmarnował jednak dogodną sytuację.
– Po tym jak straciliśmy gola, w naszych poczynaniach było dużo nerwowości. Chłopcy na pewno chcieli, może aż za bardzo i chyba to było powodem tak wielu nieprzemyślanych zagrań – ocenił trener Szymon Grabowski.
W drugiej połowie resoviacy spisywali się nieco lepiej niż w pierwszej. Żwawiej poruszali się po boisku i mieli parę szans na gola, z tym że nie były to „setki”.
Od 66. minuty zadanie mieli o tyle utrudnione, że musieli radzić sobie w dziesiątkę. Drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartką został bowiem ukarany Dawid Kwiek.
Nowotarżanie w tej fazie pojedynku przede wszystkim pilnowali dostępu do własnej bramki. Jedynie wprowadzony do gry Sebastian Dziedzic, do niedawna zawodnik Resovii, postraszył Pietrykę.
W końcówce przyjezdni grali na czas, „kradli” cenne minuty, wybijając gospodarzy z uderzenia. Rzeszowianie walczyli; na bramkę Podhala strzelali (niecelnie) Ogrodnik i Buczek.
Ten pierwszy w 82. min padł jak długi w polu karnym – sędzia nie dopatrzył się faulu.
– Najnormalniej w świecie jest mi przykro, ale dziękuję drużynie za to, co pokazała w tej rundzie – powiedział Szymon Grabowski.
fot. Krzysztof Łokaj
fot. Krzysztof Łokaj
![[b]Na zakończenie rundy jesiennej 3 ligi piłkarze Resovii ulegli na własnym stadionie Podhalu Nowy Targ 0:1. Mimo tej porażki kończą jesień jako nasz najwyżej sklasyfikowany zespół w 3 lidze.
Resovia - Podhale Nowy Targ 0:1 (0:1)[/b]
[b]Bramka[/b]: 0:1 Przybylski 10.
[b]Resovia[/b]: Pietryka 5 – Kmiotek 5, Pawlak 5, Makowski 5, Kowal 5 – Ogrodnik 6 (84 Bieniasz), Lorenc 5 (80 Feret), Kwiek 4 żżcz[66], Buczek ż 5, Pyrdek 5 (62 Adamski 4) – Pałys-Rydzik 4 (55 Hass ż 4). Trener Szymon Grabowski.
[b]Podhale[/b]: Gorzelański – Bedronka ż, Mikołajczyk, Lewiński, Drobnak ż – Przemyk (87 Buć – 90+4 Bałos), Ligienza ż, Nawrot, Świerzbiński (87 Komorek), Przybylski (70 Dziedzic) – Pląskowski. Trener Janusz Niedźwiedź.
[b]Sędziował [/b]Łaszkiewicz (Zamość). [b]Widzów [/b]300.
Goście, którzy ostatnio są w formie, otwarcie zapowiadali przed meczem, że do Rzeszowa przyjechali po trzy punkty. Jak się okazało, nie rzucali słów na wiatr.
W pierwszej części „Górale” w ofensywie byli bardziej konkretni od Resovii. Przy każdej możliwej okazji, nawet z bardzo daleka strzelali na bramkę. Na śliskiej, grząskiej murawie ta taktyka miała sens. Wprawdzie większość strzałów obronił Marcin Pietryka lub też były one niecelne, ale w 10. minucie mający dużo swobody Marcin Przybylski precyzyjnie przymierzył z około 20 metrów i po chwili utonął w objęciach kolegów.
Wkrótce później Podhale znowu zaatakowało. Tym razem z bliska uderzył Michał Bedronka, a piłkę sprzed bramki wybili obrońcy z Rzeszowa.
Całkiem inny scenariusz tego meczu już w 4. minucie mógł „napisać” Michał Ogrodnik. Zmarnował jednak dogodną sytuację.
– Po tym jak straciliśmy gola, w naszych poczynaniach było dużo nerwowości. Chłopcy na pewno chcieli, może aż za bardzo i chyba to było powodem tak wielu nieprzemyślanych zagrań – ocenił trener Szymon Grabowski.
W drugiej połowie resoviacy spisywali się nieco lepiej niż w pierwszej. Żwawiej poruszali się po boisku i mieli parę szans na gola, z tym że nie były to „setki”.
Od 66. minuty zadanie mieli o tyle utrudnione, że musieli radzić sobie w dziesiątkę. Drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartką został bowiem ukarany Dawid Kwiek.
Nowotarżanie w tej fazie pojedynku przede wszystkim pilnowali dostępu do własnej bramki. Jedynie wprowadzony do gry Sebastian Dziedzic, do niedawna zawodnik Resovii, postraszył Pietrykę.
W końcówce przyjezdni grali na czas, „kradli” cenne minuty, wybijając gospodarzy z uderzenia. Rzeszowianie walczyli; na bramkę Podhala strzelali (niecelnie) Ogrodnik i Buczek.
Ten pierwszy w 82. min padł jak długi w polu karnym – sędzia nie dopatrzył się faulu.
– Najnormalniej w świecie jest mi przykro, ale dziękuję drużynie za to, co pokazała w tej rundzie – powiedział Szymon Grabowski.
[b]Opinie po meczu siatkarzy Asseco Resovii:[/b]
<iframe src="//get.x-link.pl/57093cd1-22f5-81cc-eba3-a0ac459feef3,57915fd1-8a67-5e21-5e19-9ea5b837c2aa,embed.html" width="640" height="360" frameborder="0" webkitallowfullscreen="" mozallowfullscreen="" allowfullscreen=""></iframe>](http://m.ekstraklasa.net/imgp/d61e43a34936830b492b4b0f8c2e34a2/480d220/aHR0cHM6Ly9kLXdnLnBwc3RhdGljLnBsL2svci84MS80dS9hNWJ1dXZrc2M0d2trd2dvMDBzZ2MwZ3c4MDg/fbfd15e634546ee706a86ef5bf00239626356538.jpg.600.jpg)
[b]Na zakończenie rundy jesiennej 3 ligi piłkarze Resovii ulegli na własnym stadionie Podhalu Nowy Targ 0:1. Mimo tej porażki kończą jesień jako nasz najwyżej sklasyfikowany zespół w 3 lidze.
Resovia - Podhale Nowy Targ 0:1 (0:1)[/b]
[b]Bramka[/b]: 0:1 Przybylski 10.
[b]Resovia[/b]: Pietryka 5 – Kmiotek 5, Pawlak 5, Makowski 5, Kowal 5 – Ogrodnik 6 (84 Bieniasz), Lorenc 5 (80 Feret), Kwiek 4 żżcz[66], Buczek ż 5, Pyrdek 5 (62 Adamski 4) – Pałys-Rydzik 4 (55 Hass ż 4). Trener Szymon Grabowski.
[b]Podhale[/b]: Gorzelański – Bedronka ż, Mikołajczyk, Lewiński, Drobnak ż – Przemyk (87 Buć – 90+4 Bałos), Ligienza ż, Nawrot, Świerzbiński (87 Komorek), Przybylski (70 Dziedzic) – Pląskowski. Trener Janusz Niedźwiedź.
[b]Sędziował [/b]Łaszkiewicz (Zamość). [b]Widzów [/b]300.
Goście, którzy ostatnio są w formie, otwarcie zapowiadali przed meczem, że do Rzeszowa przyjechali po trzy punkty. Jak się okazało, nie rzucali słów na wiatr.
W pierwszej części „Górale” w ofensywie byli bardziej konkretni od Resovii. Przy każdej możliwej okazji, nawet z bardzo daleka strzelali na bramkę. Na śliskiej, grząskiej murawie ta taktyka miała sens. Wprawdzie większość strzałów obronił Marcin Pietryka lub też były one niecelne, ale w 10. minucie mający dużo swobody Marcin Przybylski precyzyjnie przymierzył z około 20 metrów i po chwili utonął w objęciach kolegów.
Wkrótce później Podhale znowu zaatakowało. Tym razem z bliska uderzył Michał Bedronka, a piłkę sprzed bramki wybili obrońcy z Rzeszowa.
Całkiem inny scenariusz tego meczu już w 4. minucie mógł „napisać” Michał Ogrodnik. Zmarnował jednak dogodną sytuację.
– Po tym jak straciliśmy gola, w naszych poczynaniach było dużo nerwowości. Chłopcy na pewno chcieli, może aż za bardzo i chyba to było powodem tak wielu nieprzemyślanych zagrań – ocenił trener Szymon Grabowski.
W drugiej połowie resoviacy spisywali się nieco lepiej niż w pierwszej. Żwawiej poruszali się po boisku i mieli parę szans na gola, z tym że nie były to „setki”.
Od 66. minuty zadanie mieli o tyle utrudnione, że musieli radzić sobie w dziesiątkę. Drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartką został bowiem ukarany Dawid Kwiek.
Nowotarżanie w tej fazie pojedynku przede wszystkim pilnowali dostępu do własnej bramki. Jedynie wprowadzony do gry Sebastian Dziedzic, do niedawna zawodnik Resovii, postraszył Pietrykę.
W końcówce przyjezdni grali na czas, „kradli” cenne minuty, wybijając gospodarzy z uderzenia. Rzeszowianie walczyli; na bramkę Podhala strzelali (niecelnie) Ogrodnik i Buczek.
Ten pierwszy w 82. min padł jak długi w polu karnym – sędzia nie dopatrzył się faulu.
– Najnormalniej w świecie jest mi przykro, ale dziękuję drużynie za to, co pokazała w tej rundzie – powiedział Szymon Grabowski.
fot. Krzysztof Łokaj
fot. Krzysztof Łokaj
![[b]Na zakończenie rundy jesiennej 3 ligi piłkarze Resovii ulegli na własnym stadionie Podhalu Nowy Targ 0:1. Mimo tej porażki kończą jesień jako nasz najwyżej sklasyfikowany zespół w 3 lidze.
Resovia - Podhale Nowy Targ 0:1 (0:1)[/b]
[b]Bramka[/b]: 0:1 Przybylski 10.
[b]Resovia[/b]: Pietryka 5 – Kmiotek 5, Pawlak 5, Makowski 5, Kowal 5 – Ogrodnik 6 (84 Bieniasz), Lorenc 5 (80 Feret), Kwiek 4 żżcz[66], Buczek ż 5, Pyrdek 5 (62 Adamski 4) – Pałys-Rydzik 4 (55 Hass ż 4). Trener Szymon Grabowski.
[b]Podhale[/b]: Gorzelański – Bedronka ż, Mikołajczyk, Lewiński, Drobnak ż – Przemyk (87 Buć – 90+4 Bałos), Ligienza ż, Nawrot, Świerzbiński (87 Komorek), Przybylski (70 Dziedzic) – Pląskowski. Trener Janusz Niedźwiedź.
[b]Sędziował [/b]Łaszkiewicz (Zamość). [b]Widzów [/b]300.
Goście, którzy ostatnio są w formie, otwarcie zapowiadali przed meczem, że do Rzeszowa przyjechali po trzy punkty. Jak się okazało, nie rzucali słów na wiatr.
W pierwszej części „Górale” w ofensywie byli bardziej konkretni od Resovii. Przy każdej możliwej okazji, nawet z bardzo daleka strzelali na bramkę. Na śliskiej, grząskiej murawie ta taktyka miała sens. Wprawdzie większość strzałów obronił Marcin Pietryka lub też były one niecelne, ale w 10. minucie mający dużo swobody Marcin Przybylski precyzyjnie przymierzył z około 20 metrów i po chwili utonął w objęciach kolegów.
Wkrótce później Podhale znowu zaatakowało. Tym razem z bliska uderzył Michał Bedronka, a piłkę sprzed bramki wybili obrońcy z Rzeszowa.
Całkiem inny scenariusz tego meczu już w 4. minucie mógł „napisać” Michał Ogrodnik. Zmarnował jednak dogodną sytuację.
– Po tym jak straciliśmy gola, w naszych poczynaniach było dużo nerwowości. Chłopcy na pewno chcieli, może aż za bardzo i chyba to było powodem tak wielu nieprzemyślanych zagrań – ocenił trener Szymon Grabowski.
W drugiej połowie resoviacy spisywali się nieco lepiej niż w pierwszej. Żwawiej poruszali się po boisku i mieli parę szans na gola, z tym że nie były to „setki”.
Od 66. minuty zadanie mieli o tyle utrudnione, że musieli radzić sobie w dziesiątkę. Drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartką został bowiem ukarany Dawid Kwiek.
Nowotarżanie w tej fazie pojedynku przede wszystkim pilnowali dostępu do własnej bramki. Jedynie wprowadzony do gry Sebastian Dziedzic, do niedawna zawodnik Resovii, postraszył Pietrykę.
W końcówce przyjezdni grali na czas, „kradli” cenne minuty, wybijając gospodarzy z uderzenia. Rzeszowianie walczyli; na bramkę Podhala strzelali (niecelnie) Ogrodnik i Buczek.
Ten pierwszy w 82. min padł jak długi w polu karnym – sędzia nie dopatrzył się faulu.
– Najnormalniej w świecie jest mi przykro, ale dziękuję drużynie za to, co pokazała w tej rundzie – powiedział Szymon Grabowski.
[b]Opinie po meczu siatkarzy Asseco Resovii:[/b]
<iframe src="//get.x-link.pl/57093cd1-22f5-81cc-eba3-a0ac459feef3,57915fd1-8a67-5e21-5e19-9ea5b837c2aa,embed.html" width="640" height="360" frameborder="0" webkitallowfullscreen="" mozallowfullscreen="" allowfullscreen=""></iframe>](http://m.ekstraklasa.net/imgp/95d4bf1cebf441c81b55c383052dd322/480d220/aHR0cHM6Ly9kLXdnLnBwc3RhdGljLnBsL2svci82dy9xai8wOGp6emRjOGt3a3cwb3Nzc2dnc3djMDRvZ2M/fbfd15e634546ee706a86ef5bf00239626356540.jpg.600.jpg)
[b]Na zakończenie rundy jesiennej 3 ligi piłkarze Resovii ulegli na własnym stadionie Podhalu Nowy Targ 0:1. Mimo tej porażki kończą jesień jako nasz najwyżej sklasyfikowany zespół w 3 lidze.
Resovia - Podhale Nowy Targ 0:1 (0:1)[/b]
[b]Bramka[/b]: 0:1 Przybylski 10.
[b]Resovia[/b]: Pietryka 5 – Kmiotek 5, Pawlak 5, Makowski 5, Kowal 5 – Ogrodnik 6 (84 Bieniasz), Lorenc 5 (80 Feret), Kwiek 4 żżcz[66], Buczek ż 5, Pyrdek 5 (62 Adamski 4) – Pałys-Rydzik 4 (55 Hass ż 4). Trener Szymon Grabowski.
[b]Podhale[/b]: Gorzelański – Bedronka ż, Mikołajczyk, Lewiński, Drobnak ż – Przemyk (87 Buć – 90+4 Bałos), Ligienza ż, Nawrot, Świerzbiński (87 Komorek), Przybylski (70 Dziedzic) – Pląskowski. Trener Janusz Niedźwiedź.
[b]Sędziował [/b]Łaszkiewicz (Zamość). [b]Widzów [/b]300.
Goście, którzy ostatnio są w formie, otwarcie zapowiadali przed meczem, że do Rzeszowa przyjechali po trzy punkty. Jak się okazało, nie rzucali słów na wiatr.
W pierwszej części „Górale” w ofensywie byli bardziej konkretni od Resovii. Przy każdej możliwej okazji, nawet z bardzo daleka strzelali na bramkę. Na śliskiej, grząskiej murawie ta taktyka miała sens. Wprawdzie większość strzałów obronił Marcin Pietryka lub też były one niecelne, ale w 10. minucie mający dużo swobody Marcin Przybylski precyzyjnie przymierzył z około 20 metrów i po chwili utonął w objęciach kolegów.
Wkrótce później Podhale znowu zaatakowało. Tym razem z bliska uderzył Michał Bedronka, a piłkę sprzed bramki wybili obrońcy z Rzeszowa.
Całkiem inny scenariusz tego meczu już w 4. minucie mógł „napisać” Michał Ogrodnik. Zmarnował jednak dogodną sytuację.
– Po tym jak straciliśmy gola, w naszych poczynaniach było dużo nerwowości. Chłopcy na pewno chcieli, może aż za bardzo i chyba to było powodem tak wielu nieprzemyślanych zagrań – ocenił trener Szymon Grabowski.
W drugiej połowie resoviacy spisywali się nieco lepiej niż w pierwszej. Żwawiej poruszali się po boisku i mieli parę szans na gola, z tym że nie były to „setki”.
Od 66. minuty zadanie mieli o tyle utrudnione, że musieli radzić sobie w dziesiątkę. Drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartką został bowiem ukarany Dawid Kwiek.
Nowotarżanie w tej fazie pojedynku przede wszystkim pilnowali dostępu do własnej bramki. Jedynie wprowadzony do gry Sebastian Dziedzic, do niedawna zawodnik Resovii, postraszył Pietrykę.
W końcówce przyjezdni grali na czas, „kradli” cenne minuty, wybijając gospodarzy z uderzenia. Rzeszowianie walczyli; na bramkę Podhala strzelali (niecelnie) Ogrodnik i Buczek.
Ten pierwszy w 82. min padł jak długi w polu karnym – sędzia nie dopatrzył się faulu.
– Najnormalniej w świecie jest mi przykro, ale dziękuję drużynie za to, co pokazała w tej rundzie – powiedział Szymon Grabowski.
fot. Krzysztof Łokaj
fot. Krzysztof Łokaj
![[b]Na zakończenie rundy jesiennej 3 ligi piłkarze Resovii ulegli na własnym stadionie Podhalu Nowy Targ 0:1. Mimo tej porażki kończą jesień jako nasz najwyżej sklasyfikowany zespół w 3 lidze.
Resovia - Podhale Nowy Targ 0:1 (0:1)[/b]
[b]Bramka[/b]: 0:1 Przybylski 10.
[b]Resovia[/b]: Pietryka 5 – Kmiotek 5, Pawlak 5, Makowski 5, Kowal 5 – Ogrodnik 6 (84 Bieniasz), Lorenc 5 (80 Feret), Kwiek 4 żżcz[66], Buczek ż 5, Pyrdek 5 (62 Adamski 4) – Pałys-Rydzik 4 (55 Hass ż 4). Trener Szymon Grabowski.
[b]Podhale[/b]: Gorzelański – Bedronka ż, Mikołajczyk, Lewiński, Drobnak ż – Przemyk (87 Buć – 90+4 Bałos), Ligienza ż, Nawrot, Świerzbiński (87 Komorek), Przybylski (70 Dziedzic) – Pląskowski. Trener Janusz Niedźwiedź.
[b]Sędziował [/b]Łaszkiewicz (Zamość). [b]Widzów [/b]300.
Goście, którzy ostatnio są w formie, otwarcie zapowiadali przed meczem, że do Rzeszowa przyjechali po trzy punkty. Jak się okazało, nie rzucali słów na wiatr.
W pierwszej części „Górale” w ofensywie byli bardziej konkretni od Resovii. Przy każdej możliwej okazji, nawet z bardzo daleka strzelali na bramkę. Na śliskiej, grząskiej murawie ta taktyka miała sens. Wprawdzie większość strzałów obronił Marcin Pietryka lub też były one niecelne, ale w 10. minucie mający dużo swobody Marcin Przybylski precyzyjnie przymierzył z około 20 metrów i po chwili utonął w objęciach kolegów.
Wkrótce później Podhale znowu zaatakowało. Tym razem z bliska uderzył Michał Bedronka, a piłkę sprzed bramki wybili obrońcy z Rzeszowa.
Całkiem inny scenariusz tego meczu już w 4. minucie mógł „napisać” Michał Ogrodnik. Zmarnował jednak dogodną sytuację.
– Po tym jak straciliśmy gola, w naszych poczynaniach było dużo nerwowości. Chłopcy na pewno chcieli, może aż za bardzo i chyba to było powodem tak wielu nieprzemyślanych zagrań – ocenił trener Szymon Grabowski.
W drugiej połowie resoviacy spisywali się nieco lepiej niż w pierwszej. Żwawiej poruszali się po boisku i mieli parę szans na gola, z tym że nie były to „setki”.
Od 66. minuty zadanie mieli o tyle utrudnione, że musieli radzić sobie w dziesiątkę. Drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartką został bowiem ukarany Dawid Kwiek.
Nowotarżanie w tej fazie pojedynku przede wszystkim pilnowali dostępu do własnej bramki. Jedynie wprowadzony do gry Sebastian Dziedzic, do niedawna zawodnik Resovii, postraszył Pietrykę.
W końcówce przyjezdni grali na czas, „kradli” cenne minuty, wybijając gospodarzy z uderzenia. Rzeszowianie walczyli; na bramkę Podhala strzelali (niecelnie) Ogrodnik i Buczek.
Ten pierwszy w 82. min padł jak długi w polu karnym – sędzia nie dopatrzył się faulu.
– Najnormalniej w świecie jest mi przykro, ale dziękuję drużynie za to, co pokazała w tej rundzie – powiedział Szymon Grabowski.
[b]Opinie po meczu siatkarzy Asseco Resovii:[/b]
<iframe src="//get.x-link.pl/57093cd1-22f5-81cc-eba3-a0ac459feef3,57915fd1-8a67-5e21-5e19-9ea5b837c2aa,embed.html" width="640" height="360" frameborder="0" webkitallowfullscreen="" mozallowfullscreen="" allowfullscreen=""></iframe>](http://m.ekstraklasa.net/imgp/94ce04ebde2d1d4a6e580b8499adee27/480d220/aHR0cHM6Ly9kLXdnLnBwc3RhdGljLnBsL2svci9jZy84OC94bWlvcTBnc2Nnc2NvZzQ0OGdjYzRvMDA4d3c/fbfd15e634546ee706a86ef5bf00239626356542.jpg.600.jpg)
[b]Na zakończenie rundy jesiennej 3 ligi piłkarze Resovii ulegli na własnym stadionie Podhalu Nowy Targ 0:1. Mimo tej porażki kończą jesień jako nasz najwyżej sklasyfikowany zespół w 3 lidze.
Resovia - Podhale Nowy Targ 0:1 (0:1)[/b]
[b]Bramka[/b]: 0:1 Przybylski 10.
[b]Resovia[/b]: Pietryka 5 – Kmiotek 5, Pawlak 5, Makowski 5, Kowal 5 – Ogrodnik 6 (84 Bieniasz), Lorenc 5 (80 Feret), Kwiek 4 żżcz[66], Buczek ż 5, Pyrdek 5 (62 Adamski 4) – Pałys-Rydzik 4 (55 Hass ż 4). Trener Szymon Grabowski.
[b]Podhale[/b]: Gorzelański – Bedronka ż, Mikołajczyk, Lewiński, Drobnak ż – Przemyk (87 Buć – 90+4 Bałos), Ligienza ż, Nawrot, Świerzbiński (87 Komorek), Przybylski (70 Dziedzic) – Pląskowski. Trener Janusz Niedźwiedź.
[b]Sędziował [/b]Łaszkiewicz (Zamość). [b]Widzów [/b]300.
Goście, którzy ostatnio są w formie, otwarcie zapowiadali przed meczem, że do Rzeszowa przyjechali po trzy punkty. Jak się okazało, nie rzucali słów na wiatr.
W pierwszej części „Górale” w ofensywie byli bardziej konkretni od Resovii. Przy każdej możliwej okazji, nawet z bardzo daleka strzelali na bramkę. Na śliskiej, grząskiej murawie ta taktyka miała sens. Wprawdzie większość strzałów obronił Marcin Pietryka lub też były one niecelne, ale w 10. minucie mający dużo swobody Marcin Przybylski precyzyjnie przymierzył z około 20 metrów i po chwili utonął w objęciach kolegów.
Wkrótce później Podhale znowu zaatakowało. Tym razem z bliska uderzył Michał Bedronka, a piłkę sprzed bramki wybili obrońcy z Rzeszowa.
Całkiem inny scenariusz tego meczu już w 4. minucie mógł „napisać” Michał Ogrodnik. Zmarnował jednak dogodną sytuację.
– Po tym jak straciliśmy gola, w naszych poczynaniach było dużo nerwowości. Chłopcy na pewno chcieli, może aż za bardzo i chyba to było powodem tak wielu nieprzemyślanych zagrań – ocenił trener Szymon Grabowski.
W drugiej połowie resoviacy spisywali się nieco lepiej niż w pierwszej. Żwawiej poruszali się po boisku i mieli parę szans na gola, z tym że nie były to „setki”.
Od 66. minuty zadanie mieli o tyle utrudnione, że musieli radzić sobie w dziesiątkę. Drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartką został bowiem ukarany Dawid Kwiek.
Nowotarżanie w tej fazie pojedynku przede wszystkim pilnowali dostępu do własnej bramki. Jedynie wprowadzony do gry Sebastian Dziedzic, do niedawna zawodnik Resovii, postraszył Pietrykę.
W końcówce przyjezdni grali na czas, „kradli” cenne minuty, wybijając gospodarzy z uderzenia. Rzeszowianie walczyli; na bramkę Podhala strzelali (niecelnie) Ogrodnik i Buczek.
Ten pierwszy w 82. min padł jak długi w polu karnym – sędzia nie dopatrzył się faulu.
– Najnormalniej w świecie jest mi przykro, ale dziękuję drużynie za to, co pokazała w tej rundzie – powiedział Szymon Grabowski.
fot. Krzysztof Łokaj
fot. Krzysztof Łokaj
1 / 8
Komentarze (0)
>










