menu

PKO Ekstraklasa: Widzew Łódz – Pogoń Szczecin 3:3. Świetny mecz i duży pech Portowców

28 stycznia 2023, 19:47 | Jakub Lisowski

Pogoń trzy razy obejmowała w Łodzi prowadzenie, a Widzew za każdym razem potrafił wyrównać. Kontrowersji nie zabrakło, szczególnie w doliczonym czasie gry.

Radość Pogoni Szczecin po pierwszej bramce w Łodzi.
Radość Pogoni Szczecin po pierwszej bramce w Łodzi.
fot. Pogoń Szczecin Twitter

Przed pierwszym spotkaniem rundy zawsze największą zagadką są wyjściowe składy obu zespołów. Widzew nie szalał na transferowym rynku. Świetnie zaprezentował się jesienią i trener Janusz Niedźwiedź raczej szukał zgrania i doskonalenia tego, co było dobre. Pogoń inaczej – zimy nie przespała. Przemeblowania wymagała defensywa i takie decyzje zapadły. Trener Jens Gustafsson zrezygnował z Jakuba Bartkowskiego i Luisa Maty, a w ich miejsce przyszli: Grek Leonardo Koutris oraz Szwed Linus Wahlqvist. Poszukiwania środkowego defensora wciąż trwają i jakiś przełom w tej kwestii może nastąpić nawet w najbliższych dniach.

Problemem okazała się kontuzja Wahlqvista, który z dużym prawdopodobieństwem zagrałby w Łodzi od pierwszej minuty. Tyle, że podczas obozu w Belek doznał kontuzji i najwcześniej wróci do gry za dwa tygodnie. Z Widzewem od początku zagrał Paweł Stolarski. W Turcji kłopoty zdrowotne dopadły też Wahana Biczachczjana i Marcela Wędrychowskiego, ale wystarczyły trzy dni wolnego i o urazach wszyscy zapomnieli. Obaj zagrali w Łodzi od początku.

W bramce Gustafsson postawił na bardziej doświadczonego Dante Stipicę, a w ataku Pontusa Almqvista, który w drugiej części jesieni leczył kontuzję, ale okres przygotowawczy sumiennie przepracował i w Belek był najgroźniejszym zawodnikiem.

Pewną niespodzianką była decyzja o tym, że Sebastian Kowalczyk rozpoczął spotkanie na rezerwie. Kibice mogli się tego spodziewać po tym, jak Gustafsson ustawiał drużynę w sparingach, ale mimo wszystko Kowalczyk w ostatnich sezonach to był pewniak w składzie Pogoni, zawodnik narzucający odpowiednie tempo i waleczność na boisku. Gustafsson szuka jednak trochę mocniejszego ustawienia i w środku zagrali Damian Dąbrowski, Rafał Kurzawa i Biczachczjan. Dodajmy, że z powodu kartek nie mógł zagrać Mateusz Łęgowski, a z powodu kontuzji Michał Kucharczyk, Kacper Smoliński i Stanisław Wawrzynowicz. W Szczecinie pozostał też Kacper Kostorz.

Wędrychowski już w 6. minucie mógł otworzyć wynik spotkania. Pogoń wyszła z kontrą, Kamil Grosicki dostrzegł, że skrzydłowy wbiega na środek linii pola karnego i tam posłał płaską piłkę. Strzał był celny, ale zbyt słaby. W odpowiedzi – gospodarze zaaatakowali prawą stroną i przed Stipicę wybiegł Ernest Terpiłowski. Mocne uderzenie trafiło w poprzeczkę.

Pierwszy kwadrans potwierdził, że spotkały się dwa czołowe zespoły PKO Ekstraklasy z ambicjami. Szybkie tempo, twarda walka o dominację w środkowej strefie. Ten dobry fragment Pogoń sfinalizowała w 20. minucie. Przechwyt na prawej stronie, Wędrychowski nie pospieszył się z akcją tylko ją spokojnie rozegrał, piłka trafiła do Grosickiego, który trafił do siatki po rykoszecie.

Po paru minutach gospodarze mogli wyrównać, ale strzał Bartłomieja Pawłowskiego z wolnego trafił w poprzeczkę. Pogoń też szybko pokazała, że jest skoncentrowana i nie zrobi sobie przerwy. Almqvist wyszedł na sytuację sam na sam, ale obrońca go zablokował.

Od 30. minuty Pogoni było łatwiej kontrolować grę, bo widać było, że stracona bramka wybiła łodzian z dobrego rytmu. Widzewiacy byli bardziej nerwowi, a co za tym idzie ich akcje stały się chaotyczne. Cały czas starali się utrzymać wysokie tempo, ale raczej to oni gonili za piłką, którą Portowcy rozgrywali. Na dobrą sprawę przed przerwą Portowcy mieli dwie akcje, które przy lepszym rozegraniu czy mocniejszym strzale mogły zakończyć się bramkami, a gospodarze niczym specjalnym nie zagrozili.

II połowę rozpoczął z jeszcze większym animuszem. Cisnął, ale nie tworzył bramkowych sytuacji. W 60. minucie Terpiłowski obił słupek, ale po chwili groźnie uderzył wprowadzony Luka Zahović.

Pogoń próbowała przejąć inicjatywę i stąd zmiany w środkowej strefie, ale to jednak łodzianie nakręcali się i w zasadzie tylko momentami piłka opuszczała połowę Pogoni.

Widzew nie mógł z gry, więc do wyrównania doprowadził po stałym fragmencie gry. Wprowadzony na boisko Kowalczyk nie zdążył się ustawić na boisku, a gospodarze wyrównali. Pierwsze dośrodkowanie Portowcy wybili, ale przy drugim piłka idealnie trafiła do Pawłowskiego, a jego główna była idealna. Po minucie jeszcze lepszą sytuację miał Serafin Szota, ale spudłował na pustą bramkę z bliska (po rzucie wolnym).

Zemściło się to na łodzianach w 75. minucie. Pogoń zaatakowała, w polu karnym poślizgnął się jeden z obrońców i z takiego prezentu skorzystał Kowalczyk, który z bliska pokonał bramkarza.

Radość Pogoni trwała krótko. Widzew wyrównał po pięknej akcji na lewym boku. W polu karnym piłkę otrzymał Pawłowski, który spokojnie wyłożył ją do Terpiłowskiego, ten z metra strzelił do pustej bramki. Portowcy zostali wtedy koncertowo rozklepani. Ale nie byli rozbici, bo już w następnej akcji Kowalczyk strzelał głową, jednak piłka przeleciała nad poprzeczką.

Pogoń pokazała, że nie jest zadowolona z remisu i przejęła inicjatywę. Po rogu główkował Alex Gorgon, ale bramkarz cudem wybronił, ale po minucie był bez szans po strzale Luki Zahovicia. Akcja równie efektowna, co przy bramce gospodarzy.

Niestety, Pogoń nie utrzymała zwycięstwa. Widzem do końca walczył i w 96. minucie sędzia podyktował karnego za rękę Benedikta Zecha. Portowcy mocno protestowali, sędzia podbiegł i sprawdzał sytuację, ale z decyzji się nie wycofał. Wyrównał rezerwowy Martin Kreuzriegrler.

Szkoda dwóch punktów, bo Pogoń mogła wykorzystać stratę punktów Rakowa Częstochowa (zremisował z Wartą Poznań) i zmniejszyć straty. Remis – z przebiegu gry – był jednak sprawiedliwy.

W następnej kolejce Pogoń podejmie Śląsk Wrocław.

Widzew Łódź – Pogoń Szczecin 3:3 (0:1)
Bramki: Pawłowski (67.), Terpiłowski (79.), Kreuzriegler (97. - karny) - Grosicki (20.), Kowalczyk (75.), Zahović (87.).
Widzew: Ravas – Żyro (83. Kreuzriegler), Szota, Stępiński, Nunes Ż (87. Ciganiks) – Letniowski (79. Kun), Hanousek, Milos (46. Zieliński) - Pawłowski, Terpiłowski (87. Zjawiński) – Sanchez.
Pogoń: Stipica – Stolarski, Triantafyllopoulos CZ, Zech Ż, Koutris – Dąbrowski – Wędrychowski (67. Kowalczyk), Biczachczjan (59. Zahović), Kurzawa, Grosicki (82. Fornalczyk) – Almqvist (82. Gorgon).
Sędziował Daniel Stefański (Bydgoszcz)
Widzów: 17 680.


Polecamy