menu

PKO Ekstraklasa. Trener Lechii: musimy zostawić na boisku serce

16 września, 20:40 | Marcin Domański

Trener piłkarzy Lechii wierzy, że w sobotnim meczu ekstraklasy w Gdańsku z Jagiellonią Białystok gospodarze zostawią na boisku serce. „Liczę, że to będzie dzień, w którym nastąpi przełamanie i wreszcie zdobędziemy trzy punkty” – powiedział Maciej Kalkowski.


fot. Jakub Steinborn

Sytuacja zespołu jest coraz trudniejsza – w ośmiu meczach Lechia zdobyła tylko cztery punkty i zamyka tabelę ekstraklasy.

„Wszyscy zdajemy sobie sprawę, w jakim jesteśmy położeniu. Nikt z nas się tego nie spodziewał i liczymy, że w sobotę to będzie ten dzień, w którym nastąpi przełamanie i wreszcie zdobędziemy trzy punkty. Mamy plan na mecz z Jagiellonią, ale i wszystko jest w nogach i głowach piłkarzy. Wierzę, że ci, którzy zagrają w podstawowym składzie i wejdą z ławki, zostawią na murawie serducho dla Lechii” – przyznał w piątek na konferencji prasowej w Gdańsku Kalkowski.

48-letni szkoleniowiec, który 1 września zastąpił Tomasza Kaczmarka, poprowadził Lechię w dwóch ligowych spotkaniach – biało-zieloni zremisowali u siebie 0:0 z Wartą Poznań oraz przegrali we Wrocławiu 1:2 ze Śląskiem.

„Mecz z Wartą nikomu się nie podobał. W szatni mówiliśmy o jednym, a na boisku wydarzyło się coś innego. Z kolei we Wrocławiu w przerwie zakładaliśmy, że na drugą połowę wyjdziemy wysoko, żeby strzelić drugiego gola. Taki był plan i przekaz trenera, a cofnęliśmy się. Mamy wielu doświadczonych zawodników, którzy muszą wziąć odpowiedzialność za losy tej drużyny. A ci najstarsi, na których najbardziej liczyłem, zawiedli mnie. Szkoda tego spotkania, po którym zresztą padło dużo cierpkich słów” – dodał.

Co prawda przewodniczący rady nadzorczej klubu Adam Mandziara deklarował, że przed konfrontacją z Jagiellonią gdańską drużynę przejmie nowy szkoleniowiec, jednak w sobotę o godz. 15 na trenerskiej ławce ponownie zasiądzie Kalkowski.

„Ostatnie trzy tygodnie nie były dla mnie łatwe, ale dlatego nie były łatwe, bo Lechia nie wygrywała. Dwa tygodnie temu dostałem informację, że mam przygotować zespół na spotkania z Wartą i Śląskiem. Cieszę się, że poprowadzę go także w meczu z Jagiellonią, a co będzie później, zobaczymy. We Wrocławiu zagraliśmy niezłe 60 minut, ale każdy widział, co się wydarzyło w końcówce. Liczę, że w sobotę będzie niezłe pełne 90 minut” – podkreślił.

W meczu z Jagiellonią w Lechii pojawi się nowy kapitan. Wcześniej trener Kaczmarek zabrał opaskę Flavio Paixao i przekazał ją Dusanowi Kuciakowi, jednak Kalkowski postanowił, że słowacki golkiper nie będzie pełnił tej funkcji.

„Chciałem zdjąć trochę presji z Dusana, bo ostatnie tygodnie nie były dla niego za dobre. Przed meczem piłkarze dowiedzą się kto będzie kapitanem, a w przyszłym tygodniu przeprowadzimy głosowanie. Niech kapitan będzie wyborem drużyny, a nie trenera. Poza tym na nikogo nie można się obrażać, nie ma podziałów i wszystkie ręce na pokład” – stwierdził.

W sobotniej potyczce w ekipie gospodarzy zabraknie środkowego obrońcy Mario Malocy. W meczu ze Śląskiem Chorwat otrzymał czerwoną kartkę i musi pauzować w trzech kolejnych spotkaniach.

„Mamy też kilka urazów, nie zagrają bowiem Ilkay Durmus i Filip Koperski” - zdradził.

Jagiellonia nie poniosła porażki w pięciu ostatnich ligowych meczach, z których trzy rozegrała na wyjeździe. W ostatniej konfrontacji ekipa z Podlasia pokonała na własnym stadionie 4:0 Stal Mielec.

„Po tym występie białostoczanie na pewno bardzo uwierzyli w siebie. Jestem przekonany, że wyjdą na nas wysokim pressingiem, bo miałem okazję pracować z trenerem Stolarczykiem w Wiśle Kraków i wiem jaki preferuje styl. Mamy jednak plan i jeśli wszyscy wykonają swoją robotę, trzy punkty zostaną w Gdańsku” – podsumował lewy obrońca Rafał Pietrzak. (PAP)

Autor: Marcin Domański

md/ af/

PKO EKSTRAKLASA w GOL24


Więcej o EKSTRAKLASIE - newsy, wyniki, terminarz, tabela, strzelcy


Polecamy