Olimpia Elbląg - Arka LIVE! Gdynianie rozpoczynają udział w Pucharze Polski
Piłkarze gdyńskiej Arki rozpoczynają udział w "Pucharze 1000 drużyn". W poprzednich odsłonach tej imprezy gdynianie szybko kończyli swoją przygodę z rozgrywkami. Jak będzie teraz?
Olimpia Elbląg – Arka Gdynia LIVE! - relacja na żywo w Ekstraklasa.net
Olimpia Elbląg to dobra znajoma żółto-niebieskich z 1. ligi. Wszak z tym zespołem podopieczni Petra Nemca spotkali się w 5 kolejce i wygrali 3:1. Było to wówczas pierwsze zwycięstwo gdynian w tym sezonie.
W przypadku Arki, ale i większości drużyn w Polsce, pojawia się pytanie, czy gdyński zespół przystąpi do meczu odpowiednio zmotywowany. Wyniki z poprzednich lat pokazują, że arkowcy Puchar Polski najzwyczajniej w świecie odpuszczają.
Na jednej z konferencji prasowych Petr Nemec, pytany o to, jak traktuje pucharową rywalizację, odpowiedział, że podchodzi do sprawy bardzo poważnie. Biorąc jednak pod uwagę sytuację gdynian w tabeli, można przypuszczać, iż na boisku pojawi się kilku piłkarzy, którzy w lidze nie grają lub grają mało. Zresztą sam Nemec nie wykluczał takich posunięć. Mówił, że ma szeroki skład i chce sprawdzać wszystkich swoich podopiecznych. - Terminarz mamy napięty - mówił trener Arki. - Po to jednak mam szeroką kadrę, aby zawodników zmieniać. To, że wybieram jedenastu piłkarzy nie oznacza, że reszta nie ma prawa grać. Dziwię się, dlaczego w przypadku zmian w meczu pucharowym większość osób mówi o odpuszczaniu. Z mojego punktu widzenia mogę powiedzieć, że nie odpuszczam żadnego spotkania! Odpadnięcie po meczu z Jagiellonią w poprzednim sezonie to nie był przecież żaden wstyd.
Czeski szkoleniowiec liczy na długą przygodę Arki z pucharem. - To dla nas dobra okazja gry z wieloma atrakcyjnymi rywalami - podkreśla Nemec. - My na pewno będziemy chcieli jak najdalej zajść w tych rozgrywkach. Jeśli jednak szybko odpadniemy, to nie znaczy, że ktoś tu chce zrezygnować z walki o puchar - spuentował Czech.
Arka jedzie do Elbląga mając na uwadze, że Olimpia to w tej chwili jeden z najsłabszych zespołów w I lidze. Ale w żadnym wypadku gdynianie nie mogą lekceważyć rywali. Ten sezon bowiem pokazuje, że jak na razie żółto-niebieskim daleko do miana mocarzy ligi. Oby symptomy ostatniej poprawy gry były dzisiaj widoczne.
Podopieczni trenera Nemeca od 2010 roku nie potrafią wygrać na wyjeździe. Szkoleniowiec twierdzi, że rywalizacja może potrwać dłużej niż 90 minut. Podobnie jak piłkarze Olimpii, goście ćwiczyli także rzuty karne.
Na treningu Arki nie było tylko Mateusz Sieberta i Damian Krajanowskiego. Drużyna ćwiczyła różne warianty gry, jednak całe zajęcia niewiele obciążały piłkarzy. W lidze goście mają do zagrania mecz z Bogdanką i to również jest ważne dla trenera. - Meczu w Elblągu na pewno nie odpuścimy, ale mamy też szeroką kadrę i z tego również należy korzystać. Ponadto już w sobotę zagramy z Bogdanką, a są pewne kłopoty zdrowotne - stwierdził Nemec.
W ofensywie powinien wystąpić Mirko Ivanovski, który w najbliższym meczu ligowym nie zagra z powodu kartek. W spotkaniu może zagrać debiutant Bartosz Flis jak i pozyskany ostatnio Tomasz Jarzębowski. Piłkarz kojarzony z występami w Legii ma pełnić rolę bocznego obrońcy.
W Elblągu kibicom powinien przypomnieć się Krzysztof Bułka. Ten pomocnik grał w drużynie Olimpii w poprzednim sezonie i pomógł jej w wywalczeniu awansu do I ligi. Dla Mateusza Kołodziejskiego, który jest wychowankiem Arki nie będzie to również zwykły mecz.
W Olimpii ma wystąpić najsilniejszy skład. W kadrze nie będzie tylko Andrzeja Matwijowa.
Historia Arki w Pucharze Polski
Minione lata nie były zbyt obfite w sukcesy Arki na arenie pucharowej.
W poprzednim sezonie przygodę z Pucharem Polski żółto-niebiescy zakończyli już na pierwszym rywalu. W 1/16 lepsze od gdynian okazało się KSZO Ostrowiec Świętokrzyski. Arkowcy przegrali 1:2 po dogrywce. Bramki dla gospodarzy zdobyli Tomasz Żelazowski w 95 i Jarosław Białek w 99 minucie spotkania. Honorowe trafienie dla Arki było autorstwa Mirko Ivanovskiego. O jeden szczebel dalej żółto-niebiescy zaszli w sezonie 2009/10. Najpierw gdynianie uporali się na wyjeździe z Okocimskim Brzesko (wygrana 2:1). W 1/8 finału los zetknął dwa zespoły z ekstraklasy. W starciu z Jagiellonią Białystok Arka miała atut własnego boiska i rzut karny pod koniec regulaminowego czasu gry, a mimo to do dalszej fazy awansował klub z Podlasia. To, że niewykorzystane okazje się mszczą, pokazał Tomasz Frankowski. "Franek" w dogrywce skutecznie egzekwował dwie "11" i zapewnił awans swojej drużynie. Równie szybko z Pucharu Polski Arka odpadła w sezonie 2008/09. I znów gdynianie nie potrafili zwyciężyć grając u siebie. Żółto-niebiescy przegrali w 1/16 finału z Odrą Wodzisław 1:2. Decydującą bramkę stracili w 89 minucie. We wcześniejszej rundzie gdynianie byli z kolei lepsi od Kotwicy Kołobrzeg.








