menu

Niesamowity horror w Mielcu. Stal górą!

27 lipca 2016, 21:43 | Miłosz Bieniaszewski

Stal Mielec pokonała Wisłę Płock, choć przegrywała już 0:2. W doliczonym czasie gola na wagę awansu do kolejnej rundy Pucharu Polski zdobył Szymon Sobczak.

Stal Mielec (biało-niebieskie stroje) pokonała ekstraklasową Wisłę Płock i awansowała do kolejnej rundy. Nz. z prawej strony jeden z bohaterów Sebastian Łętocha. Obok niego Siergiej Kriwets.
Stal Mielec (biało-niebieskie stroje) pokonała ekstraklasową Wisłę Płock i awansowała do kolejnej rundy. Nz. z prawej strony jeden z bohaterów Sebastian Łętocha. Obok niego Siergiej Kriwets.
fot. Miłosz Bieniaszewski

Stal Mielec - Wisła Płock 4:3 (2:2)

Bramki: 0:1 Drozdowicz 6, 0:2 Piotrowski 12, 1:1 Sobczak 17, 2:2 Getinger 27, 3:2 Łętocha 55-głową,, 3:3 Kriwets 82, 4:3 Sobczak 90+4.

Stal: Libera - Sulewski, Zalepa, Bierzało, Getinger - Sobczak I, Żubrowski, Szczepański (71 Radulj), Lech I (53 Marciniec), Cholewiak (46 Prejs) - Łętocha. Trener Janusz Białek.

Wisła: Kaniecki - Mroziński, Bozić, Sielewski, Sylwestrzak - Piotrowski (46 Łukowski), Merebashvili, Wlazło, Kriwets, , Kun - Drozdowicz (69 Lebedyński). Trener Marcin Kaczmarek.

Sędziował Musiał (Kraków). Widzów 2400.

Trener płoczczan Marcin Kaczmarek do gry desygnował zupełnie inną jedenastkę niż to miało miejsce w meczu ligowym z Piastem Gliwice. Z tamtego składu ostał się jedynie środkowy obrońca Tomislav Bozic. Szansę gry dostał choćby stary znajomy mielczan Piotr Mroziński, który przez trzy sezony reprezentował barwy mieleckiego klubu. W Wiśle debiutowali Kamil Sylwestrzak, Giorgi Merebaskvili i Siergiej Kriwetes. Ten ostatni szybko udowodnił, że powinien być sporym wzmocnieniem. W 6. minucie przejął piłkę źle wyprowadzaną przez miejscową defensywę, spokojnie „nawinął” Sebastian Zalepę i dośrodkował do Emila Drozdowicza, a temu zostało jedynie dopełnić formalności, bo na piątym metrze był kompletnie niepilnowany. Gorszego początku mielczanie nie mogli sobie wyobrazić...Tym bardziej, że po kolejnych sześciu minutach było już 0:2. Znów w roli asystenta wystąpił Kriwets, a z jego podania skorzystał Damian Piotrowski, który strzałem w dalszy róg nie dał szans Tomaszowi Liberze.

Wydawało się, że Stal jest na kolanach, ale goście niejako podali jej rękę. Popełnili fatalny błąd w środku pola, a piłkę przejął Sebastian Szczepański. Nowy pomocnik mielczan szybko uruchomił Szymona Sobczaka i ten będąc oko w oko z Bartoszem Kanieckim zdobył gola kontaktowego. Golkiper przyjezdnych nie popisał się w 27. minucie, kiedy w niegroźnej sytuacji sfaulował Sebastiana Łętochę, a arbiter wskazał na wapno. Pewnym egzekutorem jedenastki był Krystian Getinger. Mecz zaczynał się od nowa.

W przerwie w szatni „Nafciarzy” było gorąco, a ich trener miał sporo uwag do swoich podopiecznych. Drugą połowę z większym animuszem zaczęli jednak miejscowi. Zostali za to nagrodzeni. Z prawej strony dośrodkował Robert Sulewski, a Sebastian Łętocha mocną główką wyprowadził Stal na prowadzenie. Gospodarze zadowoleni z takiego obrotu wydarzeń trochę się cofnęli i oddali pole rywalom, ale ci grali bardzo nerwowo i niedokładnie. Nie było widać, że to zespół grający w ekstraklasie. w 69. minucie po serii kiksów mielczanom dopisało jednak szczęście, bo piłkę sprzed linii bramkowej wybił Sulewski. Nastawieni na kontry miejscowi mogli dobić gości, ale szczęścia nie miał Łętocha. Pojedynek sam na sam z Kanieckim przegrał natomiast Tomasz Prejs. W 82. minucie znów o sobie dał jednak znać Kriwets. Strzałem z rzutu wolnego z 17 metrów zaskoczył Liberę i był kolejny remis. Gdy wszyscy czekali na dogrywkę w doliczonym czasie na trybunach zapanował szał radości. Stało się tak po ładnym woleju Sobczaka. Niespodzianka stała się faktem. W kolejnej rundzie Stal zagra z Chojniczanką Chojnice.

Opinie:
JANUSZ BIAŁEK, trener Stali Mielec

Jesteśmy bardzo zadowoleni, bo odwrócić w ten sposób losy meczu, to nie codzienność. Doprowadziliśmy do w yniku, który dał nam awans i jest się z czego cieszyć. To był świetny sprawdzian przed inauguracją sezonu ligowego. Odeszło od nas dwóch ważnych piłkarzy, ale udowodniliśmy dzisiaj, że są zastępcy dla nich. Jestem zadowolony z gry Sebastiana Szczepańskiego, który z meczu na mecz się rozkręca. Bartek Nowak odbił pieczęć na tym zespole i wydawało się, że będzie go brakowało. Życie nie zna jednak pustki, pojawił się Sebastian i świetnie wprowadził się do zespołu. Bardzo dobrze zagrał już w Tomaszowie Mazowieckim. Należy jednak pamiętać, że rywal obnażył nasze błędy i mamy nad czym pracować.

MARCIN KACZMAREK, trener Wisły Płock

Zacznę od gratulacji dla Stali Mielec za awans do dalszej rundy. Rzadko się zdarza, że nie wiem, co powiedzieć. Tak jest jednak tym razem. Zastanawiam się, co spowodowało, że mój zespół grał tzw. radosną twórczość. W pierwszym fragmencie graliśmy bardzo dobrze i nie rozumiem, co działo się później. Musimy przełknąć tę żabę, porozmawiać i przeanalizować ten mecz. Zostaje nam ekstraklasa. Przed nami mecz z Legią Warszawa.


Polecamy