menu

Ostro o Cracovii. "Poszedłbym do kościoła i powiedział: Boże, ratuj!"

8 kwietnia, 13:13 | Jacek Żukowski

- Brakuje Cracovii przywódcy na boisku, takiego piłkarza jakim był np. Miroslav Covilo. Nie ma mózgu, kapitana, który by to ogarnął - mówi Andrzej Turecki, były kapitan, legenda Cracovii.

W Cracovii brakuje lidera - mówi Andrzej Turecki
W Cracovii brakuje lidera - mówi Andrzej Turecki
fot. Wojciech Matusik

Jak pan ocenia zmianę trenera w Cracovii?

Nie chcę się szerzej na ten temat wypowiadać. Co do treści, to może bym się i zgodził, ale co do formy to absolutnie nie. Cracovia to nie jest byle klub z osiedla, tylko najstarszy klub w Polsce. Od Cracovii inni powinni się uczyć. Powinno się to zrobić w sposób elegancki, by to było godne podziękowanie za pracę dla Jacka Zielińskiego. Stało się jednak inaczej. Prezes Dróżdż ma jakiś plan, ale tego planu nikt nie zna…

Moment na zmianę był nieszczęśliwy?

Pewnie, że tak. Zostało siedem meczów do końca sezonu, same ciężkie – na początek Jagiellonia w Białymstoku, być może przyszły mistrz Polski. Potem wyjazdowe spotkania z Lechem – mocnym zespołem, Śląskiem – podobnie, który prze do przodu, w końcu domowy mecz z aktualnym mistrzem Polski – Rakowem. A już po meczu w Białymstoku jest mecz z Puszczą Niepołomice i z Ruchem Chorzów na koniec. W takiej sytuacji zmieniać trenera, który zna ligę, ma doświadczenie, a stawiać na niedoświadczonego szkoleniowca, który pierwszy raz poprowadzi zespół w ekstraklasie, to ogromne ryzyko.

W kryzysowej sytuacji, w jakiej znalazła się Cracovia, potrzeba trenera z ogromnym doświadczeniem.

Bezsprzecznie, nie robi się takich ruchów. A doświadczenie ma Zieliński. Skoro nie pasuje prezesowi ten trener, bo wyniki są złe, to trzeba się zastanowić, dlaczego takie są. Cracovia oprócz Piasta i Ruchu ma najwięcej remisów. Gdyby choć kilka z tych spotkań zostało wygranych, to „Pasy” są w górnej ósemce. Poza tym brakuje Cracovii przywódcy na boisku, takiego piłkarza jakim był np. Miroslav Covilo. Nie ma mózgu, kapitana, który by to ogarnął. Nie może być kapitanem młody Michał Rakoczy, który trochę obrósł w piórka. Poza tym nie ma chemii w szatni, nie ma zespołu, w którym jeden za drugiego skoczy w ogień.

Boi się pan o spadek Cracovii?

Pewnie, że tak, bo trzy punkty przewagi to bardzo mało, to tak naprawdę jeden przegrany mecz, choćby z Puszczą i robi się styk.

Cracovia jedzie teraz do Białegostoku i raczej jest bez szans.

Do lidera tabeli, który chciałby być mistrzem. Dopóki mecz się nie odbył, nie można skreślać zespołu, zwłaszcza, że Cracovia nie raz pokazywała, że potrafi wygrać z mocnymi, jak np. z Rakowem, Legią. Tylko jedno zastrzeżenie, to może zrobić z zespołem trener, który ma doświadczenie, wielki autorytet, nie tylko w drużynie, ale znany jest w całej lidze.

Dlaczego Cracovia notuje takie słabe wyniki?

Gdybym był na co dzień w klubie, to bym powiedział. Jestem wiernym kibicem, nie opuściłem meczu, chyba że przeszkodziły mi w tym inne obowiązki, ale nie jestem na co dzień z zespołem więc nie mogę się wypowiadać bez wątpliwości.

Niewiele dała zmiana bramkarza.

Owszem, Hrosso kilka lat temu warto było wystawiać na mecze Pucharu Polski, w edycji, w której Cracovia sięgnęła po trofeum bronił dobrze. Jest doświadczony, ale potrzebny jest szybki, odważny bramkarz, który nie robi głupot. Madejski zrobił poważny błąd w meczu z Widzewem. Nie wiem, czy bym do niego wracał, zależy w jakiej jest kondycji psychicznej. A dlaczego nie spróbować gry z Adamem Wilkiem, wychowankiem, który czeka na szansę?

Co by pan zrobił w tej trudnej sytuacji, by Cracovia się utrzymała w lidze?

Poszedłbym do kościoła, pomodlił się i powiedział Boże ratuj! Bo jak nie, to będzie bieda. Trzeba zebrać najlepiej rozumiejących się piłkarzy, najlepiej przygotowanych, którzy dadzą jeszcze z siebie trochę serducha. Wielu pewnie myśli tak: co ja będę się angażował, nogę mi „urwą”, jest jeszcze siedem meczów, kończę kontrakt. A wiadomo, że kilku zawodnikom kończą się umowy. Cracovia wzięła analityków, nie potrzebuje dyrektora sportowego. A co wynika z pracy analityka?

Do Stefana Majewskiego można mieć różne żale, ale pozbycie się go z klubu nie było chyba rozsądne. W tym momencie brakuje w klubie ludzi doświadczonych, którzy „zjedli zęby” na piłce.

Prosta sprawa – trzeba wykorzystać takich ludzi do końca. Czy Zieliński nic by już nie zrobił, Majewski czegoś nie podpowiedział? Tymczasem wyczyszczono klub. A więc pozostają „zdrowaśki” za moją kochaną Cracovię.

[polecany]26178003[/polecany]

[polecany]26178647[/polecany]