menu

Lechia Gdańsk przegrała pierwszy mecz w tym roku, ale wciąż ma wszystko w swoich rękach. Szymon Grabowski: Strata gola to kuriozum

8 kwietnia, 14:28 | Paweł Stankiewicz, Katowice

Lechia Gdańsk zagrała bardzo słabo w Katowicach i przegrała w Fortunie 1. Lidze mecz z GKS, w którym miała przewagę jednego zawodnika, a czystych sytuacji bramkowych nie było z obu stron. To jest zła wiadomość. Ta dobra jest taka, że Biało-Zieloni są wiceliderem tabeli i wciąż mają wszystko w swoich rękach.

GKS Katowice - Lechia Gdańsk
fot. Arkadiusz Gola
GKS Katowice - Lechia Gdańsk
fot. Arkadiusz Gola
GKS Katowice - Lechia Gdańsk
fot. Arkadiusz Gola
GKS Katowice - Lechia Gdańsk
fot. Arkadiusz Gola
GKS Katowice - Lechia Gdańsk
fot. Arkadiusz Gola
GKS Katowice - Lechia Gdańsk
fot. Arkadiusz Gola
GKS Katowice - Lechia Gdańsk
fot. Arkadiusz Gola
GKS Katowice - Lechia Gdańsk
fot. Arkadiusz Gola
GKS Katowice - Lechia Gdańsk
fot. Arkadiusz Gola
GKS Katowice - Lechia Gdańsk
fot. Arkadiusz Gola
GKS Katowice - Lechia Gdańsk
fot. Arkadiusz Gola
GKS Katowice - Lechia Gdańsk
fot. Arkadiusz Gola
GKS Katowice - Lechia Gdańsk
fot. Arkadiusz Gola
1 / 13

Drużyna z Gdańska z pewnością rozczarowała w Katowicach, bo popełniała błędy, grała niedokładnie, chaotycznie, nie potrafiła poważnie zagrozić bramce rywali i w całym meczu oddała jeden celny strzał, którego tak naprawdę nikt nie pamięta. To daje obraz gry zespołu i tłumaczy dużą złość ze strony trenera Szymona Grabowskiego na to, co widział na boisku w wykonaniu jego podopiecznych. Drużyna nie zrobiła zatem prezentu ani Jakubowi Sypkowi, który w niedzielę obchodził 23. urodziny ani trenerowi Grabowskiemu obchodzącemu 43. urodziny w poniedziałek.

[polecany]26149809[/polecany]

- To było zasłużone zwycięstwo GKS, który zapracował na tego gola. Mieliśmy problem z wejściem w mecz i nie trzymaliśmy naszej struktury. Nie przypominaliśmy tej drużyny, którą jesteśmy. Zabrakło konkretów w trzeciej tercji stąd nie mieliśmy zbyt wiele sytuacji. Były dobre momenty, ale nie przekładało to się na okazje bramkowe. Mamy pretensje do siebie, że w doliczonym czasie straciliśmy bramkę po stałym fragmencie. Uczulaliśmy zawodników na to. Grając 11 na 10 nie możemy doprowadzać do stałych fragmentów. To jest kuriozum - powiedział Szymon Grabowski, trener Biało-Zielonych.

[polecany]26193337[/polecany]

Dla Lechii to była dopiero pierwsza porażka w tym roku, na siedem rozegranych meczów. Wiosną lepiej od Biało-Zielonych punktuje tylko GKS Katowice, który zgromadził o trzy „oczka” więcej, ale też rozegrał jeden mecz więcej, bo miał do odrobienia zaległość z rundy jesiennej. W tegorocznej klasyfikacji trzecie miejsce zajmuje Arka Gdynia, która jest jedynym niepokonanym zespołem w Fortunie 1. Lidze w rundzie wiosennej oraz liderem całych rozgrywek i ma punkt przewagi nad zespołem z Gdańska.

[polecany]26195381[/polecany]

Co oznacza porażka w Katowicach dla zespołu prowadzonego przez trenera Grabowskiego? Utratę pozycji lidera na rzecz Arki i zmniejszenie przewagi nad grupą pościgową z ośmiu do pięciu punktów. Na osiem kolejek przed zakończeniem sezonu gdańszczanie wciąż mają przewagę nad rywalami, ale muszą uważać na to, żeby unikać wpadek, które mogą sprawić, że konkurenci do awansu uwierzą w swoje możliwości i że sytuacja może się jeszcze odwrócić.

- Przyjechaliśmy do Katowic, żeby wygrać, bo mieliśmy bardzo dobrą serię i chcieliśmy ją kontynuować. Ta porażka boli. Mieliśmy jednego zawodnika więcej na boisku i na pewno mogliśmy zachować się lepiej w tej sytuacji. Chcieliśmy kreować sytuacje bramkowe, ale przeciwnik nam na to nie pozwalał – powiedział Dawid Bugaj, prawy obrońca drużyny z Gdańska.

CZYTAJ TAKŻE: Tak wyglądają partnerki piłkarzy Lechii! One oczarowały zawodników. Zobaczcie zdjęcia

Sztab szkoleniowy Lechii musi poprawić grę zespołu w krótkim czasie, bo po przerwie reprezentacyjnej wygląda nieco słabiej. Z Odrą Opole udało się wygrać na Polsacie Plus Arenie, ale w Katowicach to było za mało, aby zdobyć przynajmniej jeden punkt. Nie da się przejść całej rundy z kompletem zwycięstw, więc i ta porażka musiała się kiedyś przytrafić. Szkoda tylko, że w takich okolicznościach, kiedy Lechia straciła gola w doliczonym czasie gry i to mając na boisku jednego zawodnika więcej. Przed Biało-Zielonymi teraz praca nad tym, aby zbudować kolejną zwycięską serię, która pozwoli odskoczyć od rywali i przybliżyć się do upragnionego awansu do PKO Ekstraklasy.

[polecane]24659743[/polecane]