Mundial 2014. Oceniamy Anglików za mecz z Włochami
Po wspaniałym widowisku Anglicy przegrali dzisiaj z Włochami 1:2. Synowie Albionu, choć zakończyli spotkanie bez żadnego punktu, zaprezentowali się naprawdę nieźle. Oto, jak ich oceniliśmy.
Joe Hart: 5 - nie był dzisiaj najpewniejszym elementem układanki Hodgsona. Choć raczej nie zawinił przy żadnym z goli, to zdarzało mu się wypuścić piłkę po niezbyt mocnym uderzeniu, czy zaliczyć pusty przelot.
Glen Johnson: 5 - nie popełniał może większych błędów w obronie, ale nie pokazał też niczego szczególnego. Kiedy już zabierał się za dośrodkowanie, to robił to niedokładnie. Oddał nawet strzał na bramkę, jednak był on niecelny.
Phil Jagielka: 6 - zagrał całkiem dobry mecz w defensywie. Pod koniec pierwszej połowy uratował cztery litery swojemu bramkarzowi, wybijając piłkę z linii bramkowej po uderzeniu Mario Balotelliego. Niezły występ, choć nie udało się zachować czystego konta.
Gary Cahill: 5 - drugi ze stoperów wyglądał już nieco gorzej. Zdarzały mu się błędy, czasem chyba brakowało koncentracji. Może również podziękować arbitrowi, gdyż powinien otrzymać żółtą kartkę za faul na Balotellim.
Leighton Baines: 4 - bardzo słaby mecz obrońcy Evertonu. To na jego flance Włosi byli najgroźniejsi i to jego właśnie jak dzieciaka ograł Candreva, kiedy dośrodkowywał piłkę na głowę Balotelliego. Nikogo nie zdziwi, jeśli w kolejnym meczu na lewej obronie Roy Hodgson postawi na Luke'a Shawa.
Steven Gerrard: 5 - przeciętny występ kapitana reprezentacji Anglii. Gerrard dobrze wyglądał w pierwszej połowie, w drugiej wyglądało to już znacznie gorzej, chyba też przez problemy fizyczne, pod koniec spotkania wyraźniej kulał. Trzeba jednak powiedzieć, że wobec niego wymagania są wyższe.
Jordan Henderson: 6 - kolejny piłkarz Liverpoolu w środkowej strefie boiska Synów Albionu spisywał się dużo równiej, choć to on został zmieniony przed ostatnim gwizdkiem. Niezły występ, choć jego również stać na więcej.
Raheem Sterling: 7 - jedna z najjaśniejszych postaci w ekipie Hodgsona. Szybki, ze świetnym dryblingiem, szarpał grę na skrzydłach, a do tego miał ogromny udział przy golu strzelonym przez Sturridge'a. Jeśli ktoś miał wątpliwości, czy powinien grać w pierwszym składzie, to zapewne szybko się ich wyzbył.
Wayne Rooney: 6 - popisał się kapitalną asystą, a choć potem szło mu już gorzej i zmarnował stuprocentową okazję, to jego występu nie można ocenić zbyt surowo. Starał się, przeprowadzał akcje indywidualne, ale jednak poza jednym niezłym strzałem z dystansu, niezbyt mu to wychodziło. Na pewno może dać swojej drużynie sporo więcej.
Danny Sturridge: 7 - nota identyczna jak u Sterlinga, bo on również zagrał bardzo dobrze. Pokazywał się do gry, wychodził na pozycję, oddawał groźne strzały, no i zdobył jedynego gola dla Anglii. Szkoda tylko, że musiał opuścić boisko przed końcowym gwizdkiem.
Danny Welbeck: 5 - początek meczu całkiem niezły, popisał się nawet jedną efektowną akcją indywidualną. Im dalej jednak w las, tym było coraz gorzej i ostatecznie jego Hodgson zmienił jako pierwszego.
Ławka rezerwowych:
Ross Barkley: 6 - wszedł na boisko za Welbecka i dał całkiem niezłą zmianę. Rozruszał trochę grę Anglików i popisał się dwiema fajnymi akcjami indywidualnymi. Zmiana jak najbardziej in plus.
Jack Wilshere: 4 - pomocnik Arsenalu z całą pewnością nie wniósł tyle, co jego kolega z Southampton. Zapamiętamy go chyba tylko z niecelnego zagrania wzdłuż boiska na własnej połowie. Powinien był wnieść sporo więcej.
Adam Lallana - grał zbyt krótko, by go oceniać