menu

Motor wypunktował Pogoń Siedlce 3:0. Na lubelski stadion wrócili kibice

21 kwietnia 2012, 19:16 | Dominik Smagała

„Motorowcy” wygrywają i nie jest to walkower. Lublinianie pokonali w sobotnie popołudnie Pogoń Siedlce 3:0 w 28 kolejce II ligi wschodniej. To pierwsze zwycięstwo podopiecznych Modesta Boguszewskiego w 2012 roku, po raz pierwszy w tym roku piłkarze mogli liczyć na doping swoich kibiców.

Niesieni dopingiem kibiców piłkarze Motoru pokonali Pogoń Siedlce
Niesieni dopingiem kibiców piłkarze Motoru pokonali Pogoń Siedlce
fot. Dominik Smagała

Gospodarze podchodzili do spotkania z Pogonią w nie najlepszym nastroju, który towarzyszy im już od pewnego czasu. Po kilku wynikach poniżej oczekiwań „Żółto-Biało-Niebiescy” zanotowali spadek w ligowej tabeli, perspektywa awansu również oddalała się od Lublina z każdą kolejną kolejką. Piłkarze Pogoni Siedlce, zajmujący dosyć pewne miejsce w środku drugoligowej stawki, mogli być podbudowani wynikiem ostatniego meczu, w którym rozbili Jeziorak Iława aż 6:2.

Z wysokiego „C” sobotnie spotkanie rozpoczęli gospodarze. Już w 4 minucie do siatki trafił Daniel Koczon, zdobywając tym samym swoją premierową bramkę po powrocie do klubu. Napastnik sprytnie wykorzystał niezdecydowanie defensorów Pogoni, którzy nie potrafili wyekspediować piłki z pola karnego w prostej sytuacji.

Od momentu strzelenia bramki inicjatywa była w posiadaniu podopiecznych Boguszewskiego. Lublinianie rozgrywali piłkę na połowie rywali, często próbowali strzałów z dystansu.

W 37 minucie było już 2:0 dla Motoru. W pole karne gości wpadł rozpędzony Koczon, którego na ziemię powalił jeden z obrońców Pogoni. Sędzia nie wahał się długo, wskazując chwilę później na „wapno”. Rzut karny pewnie wykorzystał Igor Migalewski. Napastnik trafił po raz 12 w tym sezonie, dzięki czemu jest obecnie najlepszym strzelcem II ligi wschodniej.

W drugiej części gry do głosu próbowali dojść goście. Podopieczni Piotra Szczechowicza często uderzali z dystansu, jednak ich strzały zwykle mijały bramkę Motoru. Gospodarze mądrze kontrolowali sytuację, szczególnie w środku boiska. „Żółto-Biało-Niebiescy” do końca nie zamierzali oddać inicjatywy siedlczanom i to wkrótce się opłaciło.

W 77 minucie lublinianie podwyższyli na 3:0. Z rzutu rożnego dośrodkowywał Piotr Prędota. Piłka trafiła wprost do, ustawionego na trzynastym metrze, Dawida Ptaszyńskiego. Ten miał tyle miejsca, że zdołał przyjąć piłkę na klatkę piersiową i uderzyć z woleja na bramkę Kozaczyńskiego. Golkiper Pogoni nie miał nic do powiedzenia przy tym strzale. Obrońca Motoru, podobnie jak Koczon, strzelił swojego pierwszego gola po powrocie do Motoru.

W samej końcówce siedlczanie próbowali jeszcze strzelić choćby honorową bramkę, ale dobrą formą w tym meczu popisywał się bramkarz lublinian, Mateusz Oszust.

Wynik nie zmienił się już do końca spotkania. „Motorowcy” wreszcie się przełamali, wygrali po raz pierwszy w nowym roku i wrócili, przynajmniej do niedzieli, na trzecie miejsce w tabeli. Zapewne w lepszym występie podopiecznym Boguszewskiego pomogli kibice, którzy wreszcie powrócili na stadion przy al. Zygmuntowskich w Lublinie. Po sobotnim zwycięstwie Motor ma na swoim koncie 37 punktów. Pogoń pozostaje, jak na razie, na dziewiątej lokacie z 27 „oczkami”. Być może wygrana przywróci wiarę w awans piłkarzom Motoru, którzy już za tydzień zagrają na wyjeździe w derbach Lubelszczyzny z Wisłą Puławy. Pogoń natomiast w 28 kolejce pauzuje.


Polecamy