Modest Boguszewski pozostanie trenerem Motoru
Mimo że piłkarze Motoru Lublin wiosną jeszcze nie wygrali i stracili szanse na awans do pierwszej ligi, w klubie z Al. Zygmuntowskich na razie nie dojdzie do zmiany trenera.
fot. Karol Wiśniewski / Polskapresse
W środę zebrała się Rada Nadzorcza Motoru SA. - Rozmawialiśmy o bieżącej sytuacji klubu. Zarówno finansowej, jak i sportowej. Wyniki są niezadowalające, ale zapewniam, że Modest Boguszewski poprowadzi zespół w sobotnim meczu z Pogonią Siedlce - mówi Robert Kozłowski, prezes Motoru. - Poczyniliśmy też pewne kroki, żeby poprawić naszą sytuację - tajemniczo dodaje prezes.
- Cieszę się, że Rada Nadzorcza nie wykonała nerwowych ruchów - mówi Boguszewski. - Wiem, że wiosną zdobyliśmy mało punktów, ale widzę, że z meczu na mecz drużyna prezentuje się coraz lepiej. Mam nadzieję, że pierwszy triumf przyjdzie w sobotę, chociaż to nie będzie łatwe spotkanie.
Pogoń w ostatniej kolejce rozbiła u siebie Jezioraka Iława 6:2, a cztery bramki strzelił młodzieżowiec Adrian Dziubiński, syn Tomasza, byłego piłkarza m.in. Wisły Kraków (był tam królem strzelców) i belgijskiego FC Brugge. - Czy nas przestraszyli? Nie, wiem, że to brzmi dziwnie, ale to nas się powinni bać. Do Krakowa na mecz z Garbarnią jechaliśmy po wygraną, ale zremisowaliśmy. Jednak mój zespół pokazał charakter, grając w osłabieniu wyrównał i miał szansę na wygraną - mówi Boguszewski. - W ostatnich 20 minutach mocno przycisnęliśmy rywali, ale zabrakło nam piłkarskiego szczęścia.
Pogoń przyjeżdża do Lublina po zwycięstwo. W Siedlcach wszyscy pamiętają, że jesienią Motor zremisował 3:3, chociaż przegrywał już 0:3. Ba, mógł nawet wygrać. - Nasi kibice wciąż przypominają nam tamtą konfrontację - mówi Grzegorz Krystosiak, były piłkarz Motoru, obecnie obrońca Pogoni. - Pytają, co się z nami stało w drugiej połowie? Dlatego chcemy rewanżu i naszym celem są trzy oczka. Tym bardziej że po słabym początku rundy rewanżowej łapiemy wiatr w żagle.
Lublinianie mają też inne problemy. Za żółte kartki pauzują środkowi pomocnicy Sergio Batata i Marcin Popławski. - Muszę przebudować tę formację. Szkoda, że ktoś ciągle nam wypada, bo nie możemy zagrać kilku meczów w optymalnym składzie - wyjaśnia trener Motoru. - Być może szansę występu od pierwszej minuty dostanie kolejny młodzieżowiec.
Sobotni mecz (godz. 16) wreszcie będą mogli zobaczyć kibice Motoru. Kara WD PZPN już się skończyła.








