ŁKS. Kamil Rozmus wykądował w szpitalu. Skończyło się na strachu
W ostatnim meczu kontrolnym podczas zgrupowania w Turcji piłkarze ŁKS zremisowali 1:1 z białoruską Tarpiedą Biełaz Żodzino.

fot.
Był to trudny mecz, bo trzeba było walczyć z... łowcami kości. Rywale nie przebierali w środkach, żeby uzyskać korzystny wynik
W 77 minucie znów mocniej zabiły serca wszystkim obserwatorom tego spotkania - podaje strona lkslodz.pl. W środkowej strefie boiska rozpędzony Kamil Rozmus zderzył się z jednym z graczy z Żodzina i obaj padli bezwiednie na murawę.
Wyglądało to wszystko bardzo groźnie i spowodowało zejście z boiska obu piłkarzy. Co więcej, lewy obrońca ŁKS-u po meczu został zabrany karetką do pobliskiego szpitala, aby wykluczyć jakikolwiek uraz, który mógłby mu uniemożliwić powrót do kraju ze zgrupowania wraz z resztą ekipy. Na szczęście wynik badań okazał się pozytywny i skończyło się na strachu oraz… wielkim guzie z prawej strony głowy.








