Jedenastka piłkarzy Ekstraklasy, którzy jesienią wyraźnie obniżyli loty (GALERIA)
18 grudnia 2014, 15:18 | Jakub Seweryn
Znamy ich długo, oglądamy ich regularnie w Ekstraklasie, lecz nigdy nie byli oni w tak słabej formie jak obecnie. Prezentujemy jedenastkę piłkarzy, którzy naszym zdaniem jesienią prezentowali się zdecydowanie gorzej niż można się było tego spodziewać po ostatnich sezonach w ich wykonaniu.

Filip Starzyński (Ruch Chorzów) - Po poprzednim sezonie kandydował do jedenastki sezonu w Ekstraklasie. Teraz znalazłby się co najwyżej w antyjedenastce, na którą solidnie zapracował. To właśnie on najbardziej rozczarował w zespole Niebieskich, który po fatalnym starcie sezonu będzie musiał teraz bić się o utrzymanie. Starzyński był cieniem samego siebie z poprzedniej rundy i zdarzało się, że jeszcze w pierwszej połowie otrzymywał ‘wędkę’ od trenera.
fot. Mikołaj Suchan / Polskapresse
fot. Mikołaj Suchan / Polskapresse

Michał Janota (Korona Kielce) - Kilka lat temu, gdy jeszcze grał w Holandii, był uważany za jeden z największych piłkarskich talentów w Polsce. Gdy przychodził do Korony, to wydawało się, że szybko wciągnie Ekstraklasę nosem, jednak z jego formą jednak z sezonu na sezon jest coraz gorzej. Wystarczy powiedzieć, że w tej rundzie, jako podstawowy piłkarz ofensywny Korony, nie zdołał zanotować ani jednego gola i ani jednej asysty.
fot. Piotr Jarmułowicz/jarmulowicz.com
fot. Piotr Jarmułowicz/jarmulowicz.com

Dawid Plizga (Górnik Zabrze) - Latem odchodził z Jagiellonii jako jeden z lepszych piłkarzy poprzedniego sezonu białostockiego klubu. Rzeczywistość okazała się dla niego niezbyt przyjemna, bo w Górniku nie może znaleźć sobie miejsca w drużynie Roberta Warzychy. Rzadko kiedy pojawia się na boisku, nawet z ławki rezerwowych.
fot. Maciej Gilewski/jagiellonia.pl
fot. Maciej Gilewski/jagiellonia.pl

Richard Zajac (Podbeskidzie) - W poprzednim sezonie był jednym z czołowych golkiperów Ekstraklasy. Teraz z kolei kojarzy się tylko z asystami przy bramkach Macieja Makuszewskiego (Lechia) i Niki Dzalamidze (Jagiellonia), które śmiało można przydzielić do kategorii ‘piłkarskie jaja’. W związku ze słabiutką formą stracił również miejsce w jedenastce Podbeskidzia.
fot. sylwester wojtas
fot. sylwester wojtas

Eduards Visnakovs (Ruch Chorzów) - Po przyzwoitym sezonie w Widzewie Łódź, Łotysz po przyjściu do Ruchu miał stworzyć z Grzegorzem Kuświkiem jeden z lepszych duetów napastników w całej lidze. Tak się jednak nie stało, bo Visnakovs zawodzi na całej linii i tylko raz zdołał się wpisać na listę strzelców.
fot. Krzysztof Szymczyk/Dziennik Łódzki
fot. Krzysztof Szymczyk/Dziennik Łódzki

Andre Micael (Zawisza Bydgoszcz) - Portugalczyk w poprzednim sezonie był ostoją defensywy Zawiszy, który zdobył Puchar Polski i jako beniaminek znalazł się w pierwszej ósemce Ekstraklasy. Teraz jednak, jak cały zespół, zanotował ogromny ‘zjazd’, który wyraźnie widać po pozycji bydgoszczan w ligowej tabeli.
fot. Leszek Grabowski
fot. Leszek Grabowski

Hubert Wołąkiewicz (Lech Poznań) - Jeszcze nie tak dawno kandydował do reprezentacji Polski, a teraz przez wielu uważany jest za najsłabszego obrońcę Lecha Poznań. Jesienią notował mnóstwo kiepskich interwencji, które często kończyły się bramkami dla rywali. To może być jeden z powodów, dlaczego ten zawodnik wraz z końcem roku pożegna się z Kolejorzem.
fot. Grzegorz Dembiński
fot. Grzegorz Dembiński

Ławka rezerwowych: Dusan Kuciak (Legia Warszawa), Mateusz Możdżeń (Lechia Gdańsk), Igor Lewczuk (Legia Warszawa), Sebastian Ziajka (Zawisza Bydgoszcz), Tomasz Podgórski (Piast Gliwice), Stojan Vranjes (Lechia Gdańsk), Arkadiusz Piech (Legia Warszawa), Luis Carlos (Zawisza Bydgoszcz)
fot. Michał Janucik
fot. Michał Janucik

Marcin Kamiński (Lech Poznań) - Gdy Adam Nawałka obejmował posadę selekcjonera reprezentacji Polski, deklarował, że chce oprzeć defensywę kadry właśnie na Kamińskim. Szybko okazało się, że ten plan nie ma szans powodzenia, a po rundzie jesiennej obrońca Lecha jeszcze z pewnością spadł w wewnętrznym rankingu selekcjonera.
fot. Grzegorz Dembiński
fot. Grzegorz Dembiński

Bartłomiej Pawłowski (Lechia Gdańsk) - Poprzedni sezon spędził w Maladze, gdzie skupił się raczej na odpoczynku na andaluzyjskich plażach, aniżeli grze w piłkę. Mimo wszystko w Gdańsku spodziewano się Pawłowskiego z meczów Widzewa czy polskiej młodzieżówki, czyli zawodnika szybkiego, błyskotliwego i bardzo dobrze wyszkolonego technicznie. Szybko okazało się jednak, że sen o wielkiej karierze byłego gracza Jagiellonii szybciutko się skończył, a jego plany zostały boleśnie zweryfikowane przez życie.
fot. Tomasz Bołt/Dziennik Bałtycki
fot. Tomasz Bołt/Dziennik Bałtycki

Nikola Leković (Lechia Gdańsk) - Gdy zimą przychodził do Lechii, szybko stał się jednym z odkryć wiosny w całej Ekstraklasie. Jesienią jednak dołuje znaczną obniżkę formy, jak większość biało-zielonych. Kto wie, czy dużej roli nie gra tu bałagan panujący w gdańskim klubie.
fot. Przemek Świderski / Dziennik Bałtycki
fot. Przemek Świderski / Dziennik Bałtycki
1 / 11
Obserwuj
Komentarze (0)
>










