menu

Hummel 4 Liga. Trener Łukasz Ubożak opowiada o sytuacji kadrowej AKS 1947 Busko-Zdrój i celach na rundę wiosenną

19 stycznia, 20:22 | Bartosz Wartałowicz

Łukasz Ubożak, trener grającego w Hummel 4 Lidze świętokrzyskiej, AKS 1947 Busko-Zdrój mówi o tym, co wymaga poprawy w grze zespołu i o pozyskaniu Andrzeja Paprockiego z Górala Górno.

AKS 1947 Busko-Zdrój przygotowuje się do rundy wiosennej
fot. Tomasz Wierzbicki
Łukasz Ubożak, trener AKS 1947
fot. archiwum
1 / 2

Panie trenerze, jak będą wyglądać przygotowania do rundy rewanżowej?
Przygotowania rozpoczynamy 7 tygodni przed pierwszym meczem ligowym. Będę się starał jak najlepiej przygotować zespół do rundy rewanżowej, na naszych obiektach treningowych. Jeżeli chodzi o ruchy kadrowe, to wszystko jest dopracowywane. Przerwa zimowa jest takim momentem, że ciężko jest pozyskać zawodnika, który wszedłby do zespołu i rywalizował o miejsce w pierwszym składzie. Wraz z zarządem, czynimy wszelkie starania, żeby podnieść poziom sportowy tej drużyny i chcemy sprowadzać wartościowych zawodników.

Z tego, co udało mi się dowiedzieć, to się udało, bo z Górala Górno trafił do was Andrzej Paprocki.
Jeżeli nic nieprzewidzianego się nie wydarzy, to Andrzej będzie w rundzie rewanżowej reprezentował barwy naszego klubu. Ten ruch potwierdza moje słowa, o sprowadzaniu do klubu wartościowych zawodników. Andrzeja Paprockiego w tym województwie nie trzeba nikomu przedstawiać. Jest to bardzo doświadczony zawodnik, który ma dużą jakość piłkarską.

Dorianowi Buczkowi przyda się kolejny zawodnik, który będzie potrafił dobrze dograć mu piłkę.
Zdecydowanie tak, to zresztą było moim zamierzeniem od jakiegoś czasu. Andrzej był blisko przejścia do Buska-Zdroju już pół roku temu, kiedy obejmowałem tę drużynę, ale różne sytuacje miały wpływ na to, że wtedy ten transfer nie doszedł do skutku. Jest takie powiedzenie: “Co się odwlecze, to nie uciecze” i dzięki temu, że rozmawiałem w tamtym okresie z Andrzejem, żeby w przerwie zimowej był wolnym zawodnikiem, teraz udało nam się porozumieć. Mam nadzieję, że będziemy mieli z niego dużo pożytku.

Skoro jesteśmy przy temacie Doriana Buczka, to warto wspomnieć, że połowa goli zespołu, to są bramki zdobyte właśnie przez tego zawodnika. Nie obawia się trener, że jakiś mocniejszy klub się po niego zgłosi?
Oczywiście, że się obawiamy, bo to normalna rzecz, spotykana na każdym poziomie rozgrywkowym. Na przykład, jeżeli w klasie okręgowej zawodnik pokazuje się z bardzo dobrej strony, to zwróci uwagę trenerów z klubów z wyższej ligi. Jeżeli chodzi o Doriana, to jeżeli byłaby taka możliwość i on by się bardzo uparł, to interesowałaby go tylko gra w wyższej lidze. Rozmawiałem jednak z Dorianem i powiedział, że zostaje z nami.

Wróćmy jeszcze do przygotowań, chciałem poruszyć kwestię meczów kontrolnych, bo na liście znajdują się GKS Rudki i Orlęta Kielce. Nie obawia się trener grać z drużynami, z którymi rywalizujecie w Hummel 4 lidze?
Faktycznie, z GKS-em Rudki gramy na początku rundy wiosennej, ale z nimi mamy też mecz na początku okresu przygotowawczego. Wszystko i tak będzie zależało od trenera, z jakim nastawieniem drużyna podejdzie do tego spotkania, jakie będą założenia taktyczne. Jeżeli chodzi o Orlęta, to z nimi gramy ostatni mecz w sezonie, a do tego czasu może się dużo zmienić. Rywalizacja z takimi zespołami w okresie przygotowawczym, pozwoli mi mieć większą wiedzę, podczas meczów Hummel 4 ligi.

Czy pan ma już określonych zawodników, których będzie testował podczas okresu przygotowawczego?
Oprócz Andrzeja Paprockiego, 2-3 nowych zawodników pojawi się na pierwszych treningach. Będziemy ich obserwować i ocenimy ich przydatność dla zespołu. Wiadomo jednak, że ważne są też sprawy pozasportowe, zawodowe tych zawodników. Na razie jest za dużo niewiadomych i czas pokaże, czy ci piłkarze do nas trafią.

Co trzeba poprawić w grze zespołu, względem ubiegłej rundy?
Na pewno skuteczność była naszym dużym mankamentem. Brakowało nam akcji ofensywnych, przebojowości i gry skrzydłami. Bardzo osamotniony w ataku był Dorian Buczek, który nie miał wsparcia z bocznych sektorów boiska. Najjaśniejszym punktem w tym zakresie gry był Patryk Kowalczyk, który pokazywał dynamikę w pojedynkach 1 na 1, wspomnianą przebojowość i kreatywność. Takich zawodników nam potrzeba

Jakie są wyznaczone cele na następną rundę?
Poprawa wartości wizualnych naszej gry i oczywiście zdobywanie możliwie jak największej ilości punktów. Chcemy, żeby gra naszego zespołu zachęcała kibiców, do przyjścia na stadion. Ta gra ma jednak się przekładać na wyniki sportowe i w rezultacie końcowym, na pozycję w górnej połowie tabeli, bo tam jest nasze miejsce. Niestety, nasze problemy zaczęły się od tego, że, z różnych powodów, odeszli od nas zawodnicy, na których liczyliśmy. W takiej lidze, jak nasza, gdy odchodzi jeden zawodnik, pojawia się kłopot, a gdy opuszcza zespół 4-5 piłkarzy, wliczając kontuzje, to jest już nie do zastąpienia.

A co z klasyfikacją Pro Junior System, w której jesteście na 4 miejscu. W tym aspekcie też są postawione cele?
Rozmawialiśmy z zarządem i jesteśmy zgodni, że walka o te premiowane miejsca, jest jednym z celów. Mamy nadzieję, że to trzecie miejsce uda nam się zająć na koniec sezonu. Jest to cel do osiągnięcia.