menu

Zieliński walczy o skład i lepszy kontrakt, Piątek chce znów strzelać gole

26 października 2018, 17:21 | Mateusz Skrzyński

Piotr Zieliński i Arkadiusz Milik walczą o miejsce u Carlo Ancelottiego. Krzysztof Piątek znów chce strzelać w lidze.

Piotr Zieliński walczy o pierwszy skład w Napoli.
Piotr Zieliński walczy o pierwszy skład w Napoli.
fot. Karolina Misztal

Po remisie z PSG polskich piłkarzy grających w Napoli czeka kolejne trudne wyzwanie. Tym razem podejmą AS Roma (mecz w niedzielę o godz. 20.30). Wciąż nie wiadomo jednak, czy Piotr Zieliński i Arkadiusz Milik rozpoczną mecz w pierwszej jedenastce, czy tak jak w Lidze Mistrzów, wejdą na boisko dopiero w drugiej połowie.

Trener Napoli Carlo Ancelotti w ostatnich tygodniach mocno rotuje składem. O ile w pierwszych meczach tego sezonu Zieliński i Milik byli pewniakami do gry w pierwszym składzie, tak teraz o miejsce jest znaczenie trudniej. Dwa ostatnie spotkania reprezentanci Polski rozpoczynali na ławce rezerwowych. Milik przegrywał rywalizację z wracającym do formy po mundialu Driesem Mertensem, zaś Zieliński ma problem, by załapać się do gry. Jego rywalami są Marko Rog i Fabian Ruiz, który zebrał bardzo dobre recenzje po meczu w Paryżu.

Zieliński wciąż nie podpisał nowego kontraktu. Sprawa ciągnie się już od paru tygodni i nie wygląda na to, by negocjacje miały się szybko zakończyć, lecz 24-latek jest dobrej myśli. - Rozmowy trwają. Napoli chce trochę za wysoką klauzulę odstępnego. Myślę jednak, że się dogadamy - oznajmił Zieliński w rozmowie z Polsatem Sport. Aktualny kontrakt obowiązuje do czerwca 2021 roku, a klauzula wynosi 65 mln euro. Nieoficjalnie podaje się, że nowa wynosiłaby ponad 100 mln euro.

Czarne chmury zebrały się nad Milikiem, który w meczu z PSG dostał od trenera nieco ponad 10 minut. Napastnik Napoli jest jednak dobrej myśli. - Wiemy, że w tym sezonie jest taka sytuacja, że trener rotuje składem bardzo mocno. Tak wyszło, że nie zagraliśmy od początku - wyjaśniał.

Piłkarza w swoim raporcie skrytykował wcześniej Adam Nawałka. W trakcie rozgrzewki i meczu napastnik miał nie być odpowiednio skoncentrowany, co przełożyło się na jakość jego gry, co było widać w meczu z Senegalem. - Nie zgodzę się z tym, że nie byłem skoncentrowany w czasie rozgrzewki. W meczu na pewno zawiodłem, nie zagrałem na swoim poziomie. Boli mnie to. Nie byłem przygotowany na to, że zagram tak słabe spotkanie - dodał Milik w rozmowie z serwisem sport.pl.

Do strzelania na pewno będzie chciał wrócić Krzysztof Piątek, który w meczu z Juven-tusem przerwał swoją passę i po raz pierwszy w tym sezonie Serie A nie trafił do siatki (mecz Udinese w niedzielę o godz. 15.30). Piątek łączony był już m.in. z Napoli czy Romą. Teraz spekuluje się o przenosinach do Chelsea. - W styczniu nie sprzedamy go nawet za 50 mln euro. To jest nasz zawodnik i go zatrzymamy - ucina jednak dyrektor sportowy Genoi, Giorgio Perinetti.


Polecamy