Co za seria. Piąte z rzędu zwycięstwo Elany Toruń. Lider tuż, tuż!
Piąte z rzędu zwycięstwo toruńskiej jedenastki w III lidze. Tuż przed przerwą decydujący rzut karny skutecznie wykonał Mariusz Kryszak.
fot. SłAwomir Kowalski / Polska Press
Centra Ostrów Wielkopolski – Elana Toruń 0:1 (0:1)
Bramka: 0:1 M. Kryszak (45+2, karny)
Elana: Poloczek – Wróblewski, Mysiak (żk), Urbański (żk), Będzieszak – Górka, Lenartowski (89, Kraska), Kryszak, Stefanowicz (81, Lenkiewicz; żk), Kuliński (15, Tomaszewski; 86, Felsch), Kozłowski.
W pierwszej połowie nie wiele działo się na placu gry. Oba zespołu konsekwentnie stawiały na dośrodkowania w pole karne, ale nic z tego nie wynikało.
[podobne]
W ósmej minucie Maciej Stefanowicz zagrał po ziemi do Artura Lenartowskiego. Niestety, pomocnik toruńskiej jedenastki w dogodnej sytuacji chybił. Później kibice zebrani na stadionie w Ostrowie Wielkopolskim długo musieli czekać na klarowną okazję. W 29. min dwukrotnie Michał Kucharski próbował zaskoczyć Bartosza Poloczka, jednak golkiper Elany wyszedł z opresji obronną ręką.
Gdy wydawało się, że gole w pierwszej połowie nie padną, w drugiej minucie doliczonego czasu gry Marcin Wandzel nieprzepisowo zatrzymał w polu karnym Lenartowskiego i arbiter wskazał na jedenasty metr. Pewnym wykonawcą stałego fragmentu gry okazał się Mariusz Kryszak.
Po zmianie stron gospodarze ruszyli do bardziej zdecydowanych ataków, natomiast toruńska jedenastka nastawiła się na grę z kontry.
W 55. minucie niebezpiecznie było pod bramką gości. Po rzucie wolnym, po faulu Patryka Urbańskiego na Dawidzie Kuczyńskim, piłkę w pole karne wrzucił Dariusz Reyer. W szesnastce Elany doszło do sporego zamieszania, ale naszym defensorom udało się wybić futbolówkę w głąb pola.
W odpowiedzi w dobrej sytuacji znalazł się Maciej Stefanowicz, ale nieczysto trafił w piłkę, która poleciała daleko od bramki.
W 73. min Elana powinna prowadzić 2:0. Błąd popełnili defensorzy Centry, a Filip Kozłowski mając przed sobą tylko golkipera miejscowych strzelił bardzo niecelnie. Chwilę później problemy miał Bartosz Poloczek. Na uderzenie z dystansu zdecydował się Miłosz Nowicki. Na szczęście naszemu bramkarzowi udało się odbić futbolówkę.
Ostatecznie żółto-niebieskim udało się utrzymać korzystny wynik do ostatniego gwizdka sędziego.
Gospodarze mecz kończyli w osłabieniu. W 87. minucie kontuzji, po faulu Damiana Lenkiewicza, doznał Michał Kucharski. Wcześniej szkoleniowiec Centry wykorzystał limit zmian i nie mógł dokonać kolejnej roszady.