menu

Co z tymi karnymi? Antyjedenastka 22. kolejki PKO Ekstraklasy

17 lutego 2020, 13:48 | psz

Nie rozpieścili nas piłkarze w drugiej wiosennej kolejce. Obejrzeliśmy aż trzy nudne, bezbramkowe remisy. No ale jak mają padać bramki, skoro zawodnicy zmarnowali aż cztery (!) rzuty karne? Sprawdźcie, kto trafił do naszej Antyjedenastki 22. kolejki PKO Ekstraklasy!


fot.
Wisła Kraków oddała tylko dwa celne strzały, a jeden z nich zakończył się decydującą bramką. Forenc fatalnie wyszedł do zagrania z głębie pola i dał się uprzedzić Vukanowi Saviceviciowi.
fot. Przemyslaw Swiderski
To nie był dobry mecz Lewczuka. Doświadczony obrońca Legii przegrywał pojedynki w powietrzu z Sebastianem Musiolikiem i Jarosławem Jachem. W innych sytuacjach niepotrzebnie opuszczał strefę. Tym razem nie układała się mu współpraca z Arturem Jędrzejczykiem.
fot. Piotr Tokarczyk
Wychowanek Tottenhamu Hotspur w głupi sposób sfaulował Łukasza Wolsztyńskiego w polu karnym. W tej sytuacji jeszcze mu się upiekło, ale w końcówce złamał linię spalonego, z czego skrzętnie skorzystał Igor Angulo i zapewnił zabrzanom prowadzenie.
fot. Arkadiusz Gola
Co było w głowie obrońcy Portowców, który na początku spotkania w niewytłumaczalny sposób uderzył piłkę dłonią? Tego nie wie nikt. Trener Pogoni na pewno odbędzie z Austriakiem rozmowę na temat jego zachowania.
fot. Andrzej Szkocki / Polska Press
Czech po raz kolejny trafił do naszej Antyjedenastki. Przy stanie 1:1 w kuriozalny sposób nie trafił w bramkę z rzutu karnego. Gdyby Antonin Panenka widział to uderzenie, na pewno złapałby się za głowę. Gdyby Raków objął prowadzenie z Legią, to spotkanie mogło się zakończyć zupełnie inaczej.
fot. Piotr Tokarczyk
Człowiek-chaos. 21-letni zawodnik ma papiery na granie, ale brakuje mu chłodnej głowy. Z Cracovią długo szukał sobie miejsca na boisku, notując masę niecelnych zagrać. Trener Kolejorza słusznie zmienił go jako pierwszego.
fot. Anna Kaczmarz / Dziennik Polski / Polska Press
Ileż można czekać na dobry występ tego Hiszpana? Trener Kazimierz Moskal musi mieć do swojego zawodnika anielską cierpliwość. Pirulo irytuje i nic nie wnosi do gry ofensywnej ŁKS-u.
fot. Grzegorz Gałasiński
Słaby mecz w wykonaniu byłego zawodnika Zagłębia Sosnowiec. Zabrakło przebojowości z przodu, a we własnym polu karnym przytrafiło się niedopowiedzialne powalenie skrzydłowego Lechii Gdańsk.
fot. Karolina Misztal
19-letni skrzydłowy był jednym z najsłabszych piłkarzy w pojedynku z Górnikiem Zabrze. Kompletnie nie mógł sobie poradzić z siłowo grającymi zawodnikami gospodarzy. Zagrał całe spotkanie, bo... musiał.
fot. Andrzej Banas / Polska Press
Słoweniec jesień miał znakomitą, ale na początku roku zawodzi, podobnie jak cały zespół Miedziowych. Nie zaistniał w meczu z Wisłą Kraków. Prawą stronę całkowicie odcięli Jakub Błaszczykowski i Łukasz Burliga.
fot. Fot. Piotr Krzyzanowski/Polska Press Grupa
Na początku meczu z Pogonią Szczecin w komiczny sposób wykonał rzut karny. Piłka wyleciała chyba za trybynu budowanego obiektu Portowców. Na drugą połowę już nie wyszedł.
fot. Pawe£ Relikowski / Polskapress
Pavels Steinbors (Arka Gdynia), Thomas Rogne (Lech Poznań), Uros Korun (Piast Gliwice), Artur Jędrzejczyk (Legia Warszawa), Karlo Muhar (Lech Poznań), Jakub Tosik (Zagłębie Lubin), Tomas Prikryl (Jagiellonia Białystok), Robert Pich (Śląsk Wrocław), Maciej Jankowski (Arka Gdynia), Samu Corral (ŁKS Łódź), Grzegorz Kuświk (Wisła Płock).
fot.
1 / 13

Konrad Forenc (Zagłębie Lubin)
Wisła Kraków oddała tylko dwa celne strzały, a jeden z nich zakończył się decydującą bramką. Forenc fatalnie wyszedł do zagrania z głębie pola i dał się uprzedzić Vukanowi Saviceviciowi.

Igor Lewczuk (Legia Warszawa)
To nie był dobry mecz Lewczuka. Doświadczony obrońca Legii przegrywał pojedynki w powietrzu z Sebastianem Musiolikiem i Jarosławem Jachem. W innych sytuacjach niepotrzebnie opuszczał strefę. Tym razem nie układała się mu współpraca z Arturem Jędrzejczykiem.

Christian Maghoma (Arka Gdynia)
Wychowanek Tottenhamu Hotspur w głupi sposób sfaulował Łukasza Wolsztyńskiego w polu karnym. W tej sytuacji jeszcze mu się upiekło, ale w końcówce złamał linię spalonego, z czego skrzętnie skorzystał Igor Angulo i zapewnił zabrzanom prowadzenie.

Benedikt Zech (Pogoń Szczecin)
Co było w głowie obrońcy Portowców, który na początku spotkania w niewytłumaczalny sposób uderzył piłkę dłonią? Tego nie wie nikt. Trener Pogoni na pewno odbędzie z Austriakiem rozmowę na temat jego zachowania.


Daniel Bartl (Raków Częstochowa)
Czech po raz kolejny trafił do naszej Antyjedenastki. Przy stanie 1:1 w kuriozalny sposób nie trafił w bramkę z rzutu karnego. Gdyby Antonin Panenka widział to uderzenie, na pewno złapałby się za głowę. Gdyby Raków objął prowadzenie z Legią, to spotkanie mogło się zakończyć zupełnie inaczej.

Tymoteusz Puchacz (Lech Poznań)
Człowiek-chaos. 21-letni zawodnik ma papiery na granie, ale brakuje mu chłodnej głowy. Z Cracovią długo szukał sobie miejsca na boisku, notując masę niecelnych zagrać. Trener Kolejorza słusznie zmienił go jako pierwszego.

Jesus Imaz (Jagiellonia Białystok)
To nie był ten Imaz, którego znają kibice Jagiellonii. Hiszpan notorycznie był spóźniony i podejmował często najgorsze decyzje. Gdyby choć raz lepiej się zachował, z pewnością padłaby bramka dla białostoczan.


Pirulo (ŁKS Łódź)
Ileż można czekać na dobry występ tego Hiszpana? Trener Kazimierz Moskal musi mieć do swojego zawodnika anielską cierpliwość. Pirulo irytuje i nic nie wnosi do gry ofensywnej ŁKS-u.

Sebastian Milewski (Piast Gliwice)
Słaby mecz w wykonaniu byłego zawodnika Zagłębia Sosnowiec. Zabrakło przebojowości z przodu, a we własnym polu karnym przytrafiło się niedopowiedzialne powalenie skrzydłowego Lechii Gdańsk.

Mateusz Młyński (Arka Gdynia)
19-letni skrzydłowy był jednym z najsłabszych piłkarzy w pojedynku z Górnikiem Zabrze. Kompletnie nie mógł sobie poradzić z siłowo grającymi zawodnikami gospodarzy. Zagrał całe spotkanie, bo... musiał.

Damjan Bohar (Zagłębie Lubin)
Słoweniec jesień miał znakomitą, ale na początku roku zawodzi, podobnie jak cały zespół Miedziowych. Nie zaistniał w meczu z Wisłą Kraków. Prawą stronę całkowicie odcięli Jakub Błaszczykowski i Łukasz Burliga.

Erik Exposito (Śląsk Wrocław)
Na początku meczu z Pogonią Szczecin w komiczny sposób wykonał rzut karny. Piłka wyleciała chyba za trybynu budowanego obiektu Portowców. Na drugą połowę już nie wyszedł.

REZERWOWI: Pavels Steinbors (Arka Gdynia), Thomas Rogne (Lech Poznań), Uros Korun (Piast Gliwice), Artur Jędrzejczyk (Legia Warszawa), Karlo Muhar (Lech Poznań), Jakub Tosik (Zagłębie Lubin), Tomas Prikryl (Jagiellonia Białystok), Robert Pich (Śląsk Wrocław), Maciej Jankowski (Arka Gdynia), Samu Corral (ŁKS Łódź), Grzegorz Kuświk (Wisła Płock).


Polecamy