Betclic 3 liga. Star Starachowice pokonał Pogoń-Sokół Lubaczów. Punkt był blisko
Pogoń-Sokół mimo gry w dziesiątkę przez ponad połowę meczu, była blisko jednego punktu, zabrakło dziesięć minut.
fot. pogonsokol.pl
Gospodarze w pierwszych dwóch meczach zdobyli dwanaście bramek i komplet punktów. Zapowiadało to ciężką przeprawę dla beniaminka z Lubaczowa. Pierwsze minuty przebiegały pod dyktando beniaminka z Lubaczowa. Z czasem do głosu doszli miejscowi, na szczęście dla naszej drużyny defensywa Pogoni-Sokoła nie dała się zaskoczyć. Niestety w 41 minucie goście stracili zawodnika po czerwonej kartce, będącej konsekwencją dwóch żółtych, dla Lucasa Guedesa. Przyjezdni przetrwali końcowe minuty pierwszej odsłony i na przerwę drużyny zeszły z wynikiem bezbramkowym. Po zmianie stron gospodarze próbowali wykorzystać grę z przewagą jednego zawodnika, jednak podopieczni Konrada Wojtowicza umiejętnie rozbijali ich zapędy, sami zaś również próbowali niepokoić defensywę miejscowych. Gdy wydawało się, że kibice bramek w sobotnie popołudnie nie zobaczą, w 82 minucie miejscowi wpakowali piłkę do bramki Siryka, po strzale Adriana Szynki z ostrego kąta. Goście rzucili się do odrabiania strat, lecz nie zdołali złamać obrony miejscowych i tym samym wracają bez punktów.
Star Starachowice - Pogoń-Sokół Lubaczów 1:0 (0:0)
Bramka: 1:0 Szynka 82
Star (skład wyjściowy): Miazek – Boniecki, Jagiełło, Kasperowicz, Stefański, Kawecki, Szynka, Adamiak, Puton, Maszka, Stanisławski. Trener Przemysław Cecherz.
Pogoń-Sokół (skład wyjściowy): Siryk – Gul, Majda, Rębisz, Bielenda, Więckowski ż, Rop, Guedes żż cz [41], Gawle, Ausfeld, Duda ż. Trener Konrad Wojtowicz.
Sędziował Dudek (Kraków). Widzów 300.
Gospodarze w pierwszych dwóch meczach zdobyli dwanaście bramek i komplet punktów. Zapowiadało to ciężką przeprawę dla beniaminka z Lubaczowa. Pierwsze minuty przebiegały pod dyktando drużyny z Lubaczowa. Z czasem do głosu doszli miejscowi, na szczęście dla naszej drużyny defensywa Pogoni-Sokoła nie dała się zaskoczyć. Niestety w 41 minucie goście stracili zawodnika po czerwonej kartce, będącej konsekwencją dwóch żółtych, dla Lucasa Guedesa. Przyjezdni przetrwali końcowe minuty pierwszej odsłony i na przerwę drużyny zeszły z wynikiem bezbramkowym. Po zmianie stron gospodarze próbowali wykorzystać grę z przewagą jednego zawodnika, jednak podopieczni Konrada Wojtowicza umiejętnie rozbijali ich zapędy, dobrze w bramce spisywał się Tomasz Siryk, sami zaś również próbowali niepokoić defensywę miejscowych. Gdy wydawało się, że kibice bramek w sobotnie popołudnie nie zobaczą, w 82 minucie miejscowi, po strzale Adriana Szynki z ostrego kąta, wpakowali piłkę do bramki Siryka. Przyjezdni rzucili się do odrabiania strat, lecz nie zdołali złamać obrony miejscowych i tym samym wracają bez punktów.