menu

2. liga. Podział punktów w Tychach. GKS i Puszcza nadal niepokonane na wiosnę [RELACJA]

19 marca 2016, 17:29 | Maciek Maćkowiak

GKS Tychy po dosyć wyrównanym meczu zremisował z Puszczą Niepołomice 1:1. Bramkę dla tyszan zdobył Łukasz Grzeszczyk, zaś dla gości trafił Marcel Kotwica.

GKS Tychy zremisował z Puszczą Niepołomice
GKS Tychy zremisował z Puszczą Niepołomice
fot. Polska Press

W pierwszych fragmentach meczu nieco lepsze wrażenie sprawiali goście, którzy nie skupiali się głównie na obronie i starali się stwarzać sytuacje bramkowe. Już w 6. minucie mogli objąć prowadzenie za sprawą Romana Stepankowa, który po dobrym podaniu z głębi pola, wyszedł na wolną pozycję, ale nie zdołał pokonać Pawła Florka.

Tyszanie pierwszy raz zagrozili bramce Sobieszczyka dopiero w 13. minucie, kiedy obsłużony przez Bukowca, Radzewicz oddał niecelny strzał. Trzy minuty później w dobrej pozycji znalazł się Adam Varadi, ale jego uderzenie było zbyt anemiczne, by móc zaskoczyć golkipera Puszczy.

Groźną bronią gości w tym meczu były stałe fragmenty gry, co potwierdziło się w 18. minucie. Po rzucie rożnym wykonanym przez Macieja Domańskiego piłka trafiła do Michała Czarnego, ten oddał soczysty strzał "główką" zmierzający w światło bramki, ale dobrze ustawiony Hirski uratował tyszan przed utratą gola i wybił piłkę poza boisko.

Pierwsza część pierwszej połowy mogła się podobać kibicom, gra przenosiła się od bramki do bramki. W 25. minucie groźnie było w polu karnym gości, kiedy to po dośrodkowaniu Górkiewicza niezłą okazję miał Varadi, ale jego główkę świetnie obronił Sobieszczyk. Z czasem tempo nieco siadło, mecz toczył się głównie w środkowej strefie boiska.

W 34. minucie szansę na 11. bramkę w tym sezonie miał Grzeszczyk, ale zbyt długo zwlekał z oddaniem strzału i w rezultacie został zablokowany. W końcowych fragmentach I połowy nieco lepsze wrażenie sprawiał zespół Kamila Kieresia, tyle że nie był już w stanie zagrozić defensywie gości. Ostatecznie na przerwę piłkarze zeszli z bezbramkowym remisem.

Tyszanie po przerwie wyszli zmotywowani, od początku dążyli do objęcia prowadzenia. W 47. minucie kolejną szansę na pierwszą bramkę dla GKS-u miał Czech Varadi, ale piłka odbita jeszcze od Czarnego wyleciała poza boisko. Po tym krótkim okresie przewagi "Trójkolorowych" mecz się jednak wyrównał a do głosu zaczęli dochodzić goście, którzy w 54. minucie powinni objąć prowadzenie. Po dokładnym podaniu z głębi pola do piłki doszedł Domański, po krótkim rajdzie posłał ją obok interweniującego Florka, ale w ostatniej chwili Górkiewicz wybił ją wślizgiem niemalże z linii bramkowej.

Kilkanaście sekund później niepołomiczanie znów powinni zdobyć bramkę, na ich nieszczęście będący w świetnej pozycji Michał Czarny nie zdołał pokonać Pawła Florka. Ale ten pech nie mógł trwać wiecznie i w 63. minucie w końcu wyszli na prowadzenie. Po ciekawie wykonanym rzucie rożnym piłka trafiła do Mateusza Brozia, który wymanewrował obronę, zszedł do linii końcowej i idealnie obsłużył Marcela Kotwicę, który pewnie wykończył tą piękną akcję.

Ta bramka dodała Puszczy animuszu, piłkarze uwierzyli że mogą wywieść komplet punktów z Tychów. A gospodarze próbowali atakować, tyle że z tych prób niewiele wynikało. Ten impas w ich wykonaniu trwał do 77.minuty, kiedy Łukasz Grzeszczyk ładnym strzałem z rzutu wolnego wyrównał wynik. Warto podkreślić rolę Mateusza Mączyńskiego w tej akcji, 23-latek ładnie zszedł do środka i dał się sfaulować w bardzo dobrym miejscu.

Pięć minut później tyszanie mogli wyjść na prowadzenie. Po wrzutce Gancarczyka z rzutu rożnego piłka trafiła do niepilnowanego Tanżyny, ale ten posłał ją ponad bramką. W 88. minucie kolejną okazję po stałym fragmencie gry mieli goście, Mateusz Broź jednak nie pokonał dobrze interweniującego dziś Florka.

W końcówce Puszcza grała bardzo mądry futbol, starała się utrzymywać grę jak najdalej od własnej bramki i praktycznie do końca meczu GKS nie był już w stanie jej zagrozić. W doliczonym czasie gry drugą żółtą kartkę i w rezultacie czerwoną obejrzał jeszcze Michał Czarny, ale to nie wpłynęło już na wynik.

Mecz zakończył się remisem, który nie satysfakcjonuje zarówno piłkarzy jak i tyskich kibiców. Po długim okresie przygotowawczym i zapewnieniach trenera mogło się wydawać, że sympatycy GKS-u będą oglądać zupełnie inny zespół niż ten z jesieni, a tak naprawdę niewiele aspektów gry uległo zmianie. Zespół w dalszym ciągu ma problem ze skutecznością i ustawieniem przy kontraktach rywali. Dziś, przy odrobinie szczęścia, Puszcza mogła sięgnąć po komplet punktów, gdyż naprawdę miała dobre okazje. Piłkarzom Tomasza Tułacza należą się gratulacje za ten mecz, pokazali że są bardzo groźni i mogą powalczyć o miejsce barażowe. W następnej kolejce tyszan czeka wyjazd do Pruszkowa (czwartek, 18:30) a Puszcza zmierzy się u siebie z Polonią Bytom (sobota, 15:00).

GKS Tychy - Puszcza Niepołomice 1:1 (0:0)

Bramki: Łukasz Grzeszczyk 77' - Marcel Kotwica 63'

GKS: Paweł Florek - Tomasz Górkiewicz, Seweryn Gancarczyk, Daniel Tanżyna, Maciej Mańka - Mateusz Grzybek (64' Bartosz Rutkowski), Stepan Hirski, Mateusz Bukowiec (57' Mariusz Zganiacz), Łukasz Grzeszczyk, Marcin Radzewicz (60' Mateusz Mączyński) - Adam Varadi (60' Artur Pląskowski

Puszcza: Andrzej Sobieszczyk - Łukasz Furtak, Michał Czarny, Arkadiusz Garzeł, Michał Mikołajczyk - Dominik Maluga (85' Daniel Barbus), Marcel Kotwica, Longinus Uwakwe (83' Damian Lepiarz), Maciej Domański, Dawid Abramowicz - Roman Stepankow (57' Mateusz Broź)

Żółte kartki: Hirski, Mańka, Gancarczyk - Czarny (x2), Uwakwe, Mikołajczyk

Czerwona kartka: Czarny 90+3'

Sędzia: Kamil Waskowski (Poznań)

Widzów: 3650


Polecamy