menu

Konrad Michalak (Lechia Gdańsk): Ostatnie wyniki są rozczarowaniem

12 marca 2019, 08:44 | Kaja Krasnodębska

- Nie da się ukryć, że porażka i remis po tej serii zwycięstw, którą mieliśmy w poprzednich kolejkach jest pewnego rodzaju rozczarowaniem. Musimy głębiej przeanalizować, czemu tak się stało - przyznał Konrad Michalak po poniedziałkowym remisie Lechii Gdańsk z przedostatnią w stawce Wisłą Płock.


fot. Przemyslaw Swiderski

W ostatnim spotkaniu 25. kolejki Lotto Ekstraklasy Lechia podejmowała przed ponad ośmiotysięczną publicznością Wisłę Płock. Gospodarze, którzy od wielu tygodni plasują się na pierwszym miejscu byli zdecydowanym faworytem w starciu z zajmującym pozycję w strefie spadkowej rywalem. Nie zdołali jednak spełnić pokładanych w nich nadziei i jedynie zremisowali z Nafciarzami 1:1. Jedynego gola dla gdańszczan strzelił z rzutu karnego Flavio Paixao. - Chcieliśmy tutaj wygrać. To był nasz cel, nie udało się. Jest jeden punkt - stwierdził Konrad Michalak.

Pomocnik ponownie znalazł się w wyjściowej jedenastce. To jego piętnasty ligowy występ w tym sezonie. Jeden z niewielu, który nie zakończył się zwycięstwem. O tym zadecydowało trafienie Alana Urygi, który wykorzystał dośrodkowanie Nico Vareli. - Ciężko było nam stworzyć sobie jakieś klarowniejsze sytuacje z przodu. Wisła też ich zresztą nie miała poza tym stałym fragmentem, z którego na nasze nieszczęście padła bramka. Teraz trzeba wyciągnąć popularne wnioski i pracować dalej - powiedział młodzieżowy reprezentant Polski.

Jako pierwszy opuścił boisko. W 56. minucie zastąpił go Lukas Haraslin. - To jest decyzja trenera. Zagrałem tyle ile zagrałem. Dałem z siebie wszystko. Lukas jest po kontuzji, na pewno też te minuty są mu potrzebne - przyznał urodzony w 1997 roku zawodnik.

To już drugi mecz z rzędu, który nie dał Lechii trzech punktów. Przed tygodniem podopieczni Piotra Stokowca przegrali na wyjeździe z Zagłębiem Lubin 1:2. - Ostatnio porażka, teraz remis. To były spotkania, które powinniśmy wygrać. No nic, nie ma co teraz się nad tym roztkliwiać, trzeba wziąć się do pracy. W weekend jedziemy do Sosnowca i zwycięstwo tam na pewno bardzo by nam się przydało. Później dwa tygodnie reprezentacyjnej przerwy. Będziemy mogli popracować, na chłodno przeanalizować te spotkania, popełniane przez nas błędy. To pomoże nam znowu regularnie punktować - zapowiedział Michalak. - Nie da się ukryć, że porażka i remis po tej serii zwycięstw, którą mieliśmy w poprzednich kolejkach jest pewnego rodzaju rozczarowaniem. Musimy głębiej przeanalizować, czemu tak się stało. Zobaczymy, co z tego wyjdzie.

Teraz wraz z resztą lechistów uda się go Sosnowca, gdzie w sobotę o 18 zmierzą się z zamykającym stawkę Zagłębiem. - W ekstraklasie każda drużyna może wygrać z każdą. Ostatnio Miedź Legnica pokonała Lecha Poznań, my przegraliśmy z Zagłębiem Lubin. Tutaj wszystko może się zdarzyć, nie jedziemy więc do Sosnowca pewni swego. Wiemy, że czeka nas tam ciężkie zadanie. Zagłębie w każdym meczu walczy o życie. Nam pozostało wziąć się do roboty i ciężko pracować na utrzymanie pozycji lidera - mówił pomocnik.