menu

Trener Motoru Lublin, Marcin Sasal, zwolniony. Nie będzie już pracować z trzecioligowymi piłkarzami

16 kwietnia, 13:32 | know

"Decyzją Zarządu klubu, z dniem 16 kwietnia Marcin Sasal przestał pełnić funkcję trenera pierwszej drużyny Motoru Lublin" - poinformował klub.


fot.

Marcin Sasal pracował w lubelskim klubie od stycznia 2017 roku. W 38 meczach odniósł 27 zwycięstw, pięć razy zremisował i doznał sześciu porażek.

"Zarząd składa serdeczne podziękowania trenerowi Sasalowi za pracę wykonaną na rzecz klubu oraz zespołu i życzy powodzenia w dalszej karierze"- czytamy w oświadczeniu klubu.

Nazwisko nowego szkoleniowca drużyny mamy poznać w ciągu kilku dni.

Sasal do trzecioligowego Motoru trafił za rekomendacją obecnego prezesa klubu Leszka Bartnickiego. Ten ostatni sternikiem zółto-biało-niebieskich został w grudniu 2016 roku a już miesiąc później podjął decyzję o zatrudnieniu nowego szkoleniowca. Miał powody, ponieważ lubelska ekipa pod wodzą Jacka Magnuszewskiego spisywała się słabo i po rundzie jesiennej miała kilkanaście punktów straty do lidera tabeli.

Wiosną lublinianie prezentowali się rewelacyjnie. Wygrywali mecz za meczem i w pewnym momencie awansowali na pierwsze miejsce. Wydawało się, że Motor już w poprzednim sezonie awansuje do drugiej ligi, ale przegrana w Radzyniu Podlaskim z Orlętami spowodowała, że ostatecznie z promocji do wyższej klasy rozgrywkowej cieszyli się piłkarze Garbarni Kraków, a Motor do zespołu z Małopolski stracił trzy punkty.

Awans miał przyjść w bieżącej kampanii. Rundę jesienną lublinianie zakończyli w fotelu lidera, ale po drodze przytrafiło się im kilka wpadek, a szczególnie bolesna była porażka w Oświęcimiu z Sołą aż 0:6. Zresztą w gościach Motor prezentował się słabo, w przeciwieństwie do występów na Arenie Lublin. Na własnym obiekcie też zdarzały się mu się słabsze spotkania, ale cały czas dopisywał sobie punkty do konta.

Wiosną tego roku lublinianie (działacze wzmocnili zespół) mieli od początku prezentować dobrą dyspozycję, ponieważ rundę rewanżową zaczynali od potyczek z zespołami, które także chciały włączyć się do walki. Atutem Motoru miał być fakt, że te potyczki odbyły się przed własną publicznością. Niestety twierdza Lublin padła, bo Motor uległ Resovii. Później co prawda się zrehabilitował, pokonując Stal Rzeszów, ale gra daleka była od ideału.

Wydaje się, że czarę goryczy przelały dwie ostatnie potyczki z zespołami z dolnych rejonów tabeli. Motor najpierw zremisował w Krośnie z Karpatami 1:1, a w sobotę podzielił się w Lublinie punktami z Unia Tarnów (4:4). Żółto-biało-niebiescy do prowadzącej Chełmianki tracą trzy punkty i awans jest jeszcze możliwy, ale patrząc na postawę piłkarzy będzie trudny do wywalczenia.

Co ciekawe w obydwu starciach trener Sasal wcześniej dokonał wszystkich zmian, co sprawiło, że kończył praktycznie obydwa starcia w osłabieniu. W potyczce w Krośnie w 70. minucie boisko z powodu kontuzji musiał opuścić Igor Korczakowski i Motor grał w dziesiątkę przeciwko jedenastu rywalom. Z kolei podczas starcia z Unią też około 70. min. urazu nabawił się Dawid Dzięgielewski. Co prawda pomocnik Motoru został na murawie, ale do końca spotkania praktycznie kuśtykał.

Dlatego Bartnicki podjął ryzyko. Nie ma nic do stracenia, a wiele do zyskania. Czy decyzja okazała się słuszna, przekonamy się w czerwcu 2018 roku.

– Trzeba sobie jasno powiedzieć, że początek rundy wiosennej w naszym wykonaniu jest poniżej oczekiwań – mówi Bartnicki. – Mecz z Unią Tarnów był trzecim meczem w tej rundzie, w którym zespół stracił punkty. W dodatku błędy jakie przydały się drużynie były kuriozalne. Nie chciałbym winnego robić tylko trenera Marcina Sasala. Na wynik zespołu pracuję ja, sztab szkoleniowy i piłkarze. Wina rozkłada się na wszystkie strony. Uważam, że jesteśmy w tej części sezonu, w którym dalej możemy zrealizować swój cel, jakim jest awans do drugiej ligi. Uznałem, że potrzeba podjąć jakąś decyzję, bo to ostatni dzwonek żebyśmy dalej byli w wyścigu po awans, a nie z niego wypadli. Chciałbym podkreślić, że bilans punktowy trenera Sasala, świadczy o tym, że wykonał on kawał dobrej pracy, za którą mu dziękuję i głęboko wierzę w to, że w nowym zestawieniu personalnym uda się tą pracę wykorzystać i przekuć w sukces na koniec sezonu – dodaje Bartnicki.

Czy jest szansa, że nazwisko nowego trenera poznamy dzisiaj i czy będzie to doświadczona osoba? – Zależy nam na czasie, ale dzisiaj nic się już nie wydarzy. To kwestia dnia, czy dwóch. Motor poprowadzi człowiek, który da nam awans – kończy prezes żółto-biało-niebieskich.

Wtorkowy trener Motoru poprowadzi Piotr Zasada, dotychczasowy asystent trenera Sasala.

Z trenerem Sasalem nie udało nam się skontaktować.

POLECAMY PAŃSTWA UWADZE:


Wybory Queen Województwa Lubelskiego. Zobacz, kto wygrał konkurs piękności

Lublin Tattoo Days 2018. Zobaczcie najładniejsze dziewczyny, które spotkaliśmy podczas imprezy

Biegli w niedzielę nad Zalewem Zemborzyckiem. To ostatni bieg z cyklu "Cztery Dychy do Maratonu"

Jedyna w Polsce rodzina amiszów mieszka pod Janowem Lubelskim

Lubelska Lista Płac. Ile zarabia nauczyciel, urzędnik, kasjer, prezes i marszałek?

Jaki samochód do Ciebie pasuje?


Polecamy