menu

2 liga. Apklan Resovia lepsza od Stali Stalowa Wola w derbach Podkarpacia

27 lipca 2019, 19:45 | Waldemar Mazgaj

Ciekawe 2-ligowe derby regionu na IzoArenie w Boguchwale. Apklan Resovia okazała się w nich lepsza od Stali Stalowa Wola udanie inaugurując sezon 2019/20.

"Stalówka" największe zagrożenie stwarzała po stałych fragmentach gry.
"Stalówka" największe zagrożenie stwarzała po stałych fragmentach gry.
fot. fot. Wacław Nowacki

Kibice obu klubów oczekiwali inauguracji z niecierpliwością. Tym bardziej, że oba teamy zostały dość solidnie wzmocnione i po cichu w klubowych korytarzach mówi się o „szóstce”, która da awans lub baraże.

Lepiej w mecz weszli goście z Rzeszowa, ale niewiele z tego wynikało. Pierwszy groźny strzał oddał więc Michał Fidziukiewicz i przez kwadrans to „Stalówka” przejęła inicjatywę. Bliski „setki” był Michał Płonka, ale trochę źle przyjął piłkę.

Gol na 0:1 padł nieco przypadkowo, bo Rafał Mikulec wygrał główkowy pojedynek z wyższym rywalem i strącił piłkę w pole karne a Adrian Dziubiński, także głową, przelobował spóźnionego Krystiana Kalinowskiego.

Mecz się bardzo ożywił. Po chwili powinno być już po jeden; Mikulec fatalnie podał do tyłu do Wojciecha Daniela, ale doświadczony bramkarz „pasiaków” wyczekał Fidziukiewicza i nie dał się złapać na „podcinkę” tylko chwycił piłkę w „koszyczek”.

W odpowiedzi Serhij Krykun dostał świetne podanie z prawego skrzydła od Szymona Fereta, ale naciskany z bliska nie trafił.

Stal dążyła do wyrównania; Michał Mistrzyk wypatrzył Piotra Mrozińskiego, ale jego groźny strzał obronił Daniel.

Chwilę później było już 0:2; z koronkową akcją gracze Resovii wpadli w pole karne, potężny strzał Krykuna bramkarz zielono-czarnych odbił do boku, ale wprost pod nogi Fereta, który podwyższył wynik.

Rozpędzona Resovia jeszcze do przerwy mogła pognębić rywala z regionu, ale Krykun i Kamil Radulj nie zdołali pokonać Kalinowskiego.

W drugiej części Stal przeniosła grę na połowę Resovii, a wsparcie udzielili jej też fani, którzy dopiero w przerwie dojechali na mecz. Choć w 47. minucie mogło być 0:3 i „po meczu”; Krykun przymierzył w górny róg, lecz pomylił się bardzo nieznacznie. W 53. Filip Wójcik miał dobrą szansę na kontaktową bramkę, ale z 16 m strzelił zbyt lekko. Kontry Resovii były bardzo groźne; m.in. w 58. minucie strzelał groźnie Krykun.

Po chwili Stal miał wolnego, przed nim na murawę wprowadzony został Łukasz Zjawiński. Z wolnego Bartosz Sobotka dośrodkował w pole karne, do piłki skoczyli wspomniany Zjawiński oraz Piotr Witasik i Dawid Kubowicz z Resovii. Strącona przez tego pierwszego piłka po palcach bramkarza trafiła w słupek, potem w plecy Daniela i wpadła do bramki.

W 64. minucie Stal była bliska remisu; uderzenie Sobotki zmierzało w „okienko”, ale znakomitą interwencją popisał się Daniel.

Im bliżej końca meczu tym Resovia oddalała grę od swojej bramki. W 81. minucie po zagraniu Mateusza Geńca Daniel Świderski ładnie obrócił się z piłką w polu karnym i posłał piłkę lewą nogą w prawy róg.

W 88. minucie na wysoką notę zapracował Daniel, broniąc główkę z bliska Płonki po centrze z rogu. Resovię żegnały brawa.

Stal Stalowa Wola – Apklan Resovia 1:3 (0:2)


Bramki: 0:1 Dziubiński 27-głową, 0:2 Feret 38, 1:2 Zjawiński 59, 1:3 Świderski 81

Stal St.Wola: Kalinowski 5 – Waszkiewicz 4, Witasik 5, Śpiewak żk 5, Sobotka 5 – Mistrzyk 3 (46 Wójcik 4), Mroziński 5, Pietras 4 (59 Zjawiński 5), Dadok 4 – Płonka 5, Fidziukiewicz 4 (83 Michalik). Trener Czesław Palik.

Apklan Resovia: Daniel 8 – Geniec żk 6, Kubowicz 7, Zalepa żk 7, Mikulec 5 – Feret 7 (78 Hajduk), Domoń 8, Frankiewicz 8, Krykun 8 (70 R. Adamski) – Radulj 7 (74 Płatek) – Dziubiński 7 (55 Świderski 6). Trener Szymon Grabowski.

Sędziował Kukla (Kraków). Widzów 800.

OPINIE TRENERÓW


Szymon Grabowski, trener Apklan Resovii
: Inauguracja była przez wszystkich bardzo wyczekiwana. Fajnie, że nie zawiedliśmy ludzi, zaprezentowaliśmy ciekawy i ofensywny futbol, połączony ze skuteczną grą w defensywie. Strzeliliśmy trzy gole, ale mieliśmy też kolejne sytuacje. Cieszymy się tymi bramkami i szanujemy wynik, ale już od poniedziałku myślimy o kolejnym rywalu. Ta drużyna jest mocniejsza, nowi zawodnicy dobrze i szybko się wkomponowali w zespół, dwaj strzelili szybko swoje bramki, co nie znaczy, że ktoś inny zawodzi. Trzeba pochwalić wszystkich, bo zdominowaliśmy środek pola i to duża zasługa Domonia i Frankiewicza. Stal ze stałych fragmentów gry była bardzo groźna, nasze błędy w komunikacji były spore, dlatego ciesząc się z wyniku z dużą pokorą zdajemy sobie sprawę z tego, ile jeszcze pracy przed nami.

Czesław Palik, trener Stali Stalowa Wola
: U siebie na inaugurację, jeśli się nie da wygrać, trzeba próbować zremisować. Mecz się nam nie ułożył, pierwszy gol to nasze gapiostwo , druga bramka to brak asekuracji bramkarza. My mieliśmy znakomite sytuacje do przerwy, była m.in. zmarnowana setka doświadczonego Fidziukiewicza, która sprawiła, że przestało mu się układać w tym meczu. Resovia była konkretniejszsza, potrafiła strzelać bramki w odróżnieniu do nas, na dodatek w środku pola dużymi fragmentami gry nas zdominowała. Mimo to można patrzeć z lekkim optymizmem, stać ten zespół na dużo więcej.

ZOBACZ TEŻ: Nowe zasady spadków i awansów w ekstraklasie i 1 lidze
[xlink]d11700ae-9c40-e3c1-98d2-408ed8f64923,c1ccdae5-c4bf-1d39-65cc-a369d22027e5[/xlink]


Polecamy