menu

Prezes Widzewa przeprosił kibiców za brak awansu do I ligi (ZDJĘCIA)

15 maja, 18:09 | Dariusz Piekarczyk

- Nie awansowaliśmy do pierwszej ligi i chciałbym za to przeprosić wszystkich kibiców oraz całe widzewskie środowisko - mówił na środowej konferencji prasowej Jakub Kaczorowski, prezes drugoligowego Widzewa Łódź. - Pracujemy nad tym, aby plan naprawczy się powiódł i abyśmy uzdrowili tę sytuację.

Prezes Widzewa przeprosił kibiców za brak awansu do I ligi
fot. Fot. Grzegorz Gałasiński

fot.

fot.

fot.

fot.

fot.

fot.

fot.

fot.

fot.

fot.

fot.

fot.

fot.

fot.

fot.

fot.

fot.

fot.

fot.

fot.

fot.

fot.

fot.

fot.

fot.

fot.

fot.

fot.

fot.

fot.

fot.

fot.

fot.

fot.

fot.

fot.

fot.

fot.

fot.

fot.

fot.

fot.

fot.

fot.

fot.

fot.

fot.

fot.

fot.

fot.
1 / 51

Sternik Widzewa mówił także, że zdaniem zarządu klubu głównym czynnikiem o kiepskiej formie drużyny wiosną, która sprawiła, ze nie powiodła się walka o awans na zaplecze Lotto Ekstraklasy były błędy popełnione przez sztab szkoleniowy w czasie zimowych przygotowań. - Za dużo było treningów siłowych w porównaniu do treningów szybkościowych - mówił Jakub Kaczorowski. - W związku z tym nie można było zrealizować pewnych założeń regeneracyjnych u zawodników pomiędzy spotkaniami, zwłaszcza kiedy graliśmy co trzy dni. Do tego doszły także problemy mentalne. Stąd impuls w postaci zmiany trenera.
Głos zabrał także, obecny na konferencji, Łukasz Masłowski, który od 1 maja jest dyrektorem sportowym Widzewa. - Uważam też, że nie wszyscy zawodnicy, którzy dołączyli do drużyny zimą, okazali się faktycznymi wzmocnieniami. W zespole brakło liderów, którzy w trudnych momentach wzięliby odpowiedzialność na siebie i pociągnęli cały zespół . Nie zasłużyliśmy sportowo na ten awans. Czeka nas sporo pracy, ale na pewno nie podpiszę się pod wymianą całej drużyny. Przebudowa to proces, a wielu piłkarzy z obecnej kadry stać na lepszą grę. Dy, że zrobię wszystko i będę ciężko pracował, aby za rok Widzew grał w wyższej lidze.
Dyrektor sportowy zdradził także, że kadra drużyny na nowy sezon będzie liczyć maksymalnie 25 piłkarzy. - 33 piłkarzy na kontrakcie w drugiej lidze to zbyt dużo -przekonywał Łukasz Masłowski. - Musi być mniej, ale jakość musi być zachowana.
Ci zawodnicy, którzy będą grali w Widzewie muszą się liczyć z niższymi pensjami. Wyższe mają być za to premie za osiągnięte wyniki oraz awans do I ligi.
Za to na początku czerwca ma być znany następca Jacka Paszulewicza. Sternicy Widzewa nie chcą, póki co, dywagować na temat nazwiska nowego szkoleniowca. Ruszyła już jednak trenerska giełda. Wymienia się między innymi nazwisko Dariusza Wdowczyka, który jest obecnie ekspertem w Polsacie Sport, ale w przeszłości pracował już w Widzewie. Ostatnio prowadził natomiast Piasta Gliwice, a wcześniej Wisłę Kraków, Pogoń Szczecin, Polonię Bytom, Legię Warszawa i Koronę Kielce. Popularny „Wdowiec” ma za sobą korupcyjna przeszłość z którą był zresztą ukarany między innymi siedmioletnią dyskwalifikacją, która skończyła się w lipcu 2012 roku. Podobno w grę wchodzi także Marcin Prasoł z siedleckiej Pogoni oraz Jan Kocian z Ruchu Chorzów, a nawet, o czym zresztą już informowaliśmy Sławomir Majak, który prowadzi obecnie trzecioligowy KKS Kalisz, z którym walczy o awans do II ligi. Pozostańmy przy sprawach kadrowych. Otóż propozycję rozwiązania umów dostali Marcin Kozłowski, Kacper Falon, Maciej Kazimierowicz oraz Filip Mihaljević.
Ciekawostką jest fakt, iż Piotr Szor, wiceprezes Widzewa, docenił pracę dziennikarzy sportowych. - Dziękuję dziennikarzom, bo ich krytyka jest potrzebna i wyciągamy z niej wnioski - mówił.- Do końca wierzyłem w awans, ale czegoś zabrakło - zarówno piłkarzom, ale również nam.
Za to wiceprezes Tomasz Jędraszczyk komplementował fanów Widzewa.- Nasi kibice to ewenement na skalę nie tylko Polski, ale i całego świata - mówił, naszym zdaniem bez kurtuazji. - Dziękuję im za to, że byli z nami przez cały sezon, podobnie jak i naszym sponsorom, od których już otrzymujemy słowa wsparcia przed kolejnym sezonem. ą


Polecamy