menu

PKO Ekstraklasa. Brawo Korona Kielce! Rozbiła w Płocku Wisłę 4:1 po golach Kovacevicia, Cebuli, Forsella i Kiełba [ZDJĘCIA]

31 maja 2020, 14:30 | dor

Po przerwie spowodowanej pandemią koronawirusa, wznowione zostały rozgrywki PKO Ekstraklasy. W 27. kolejce Korona Kielce wygrała na wyjeździe z Wisłą Płock 4:1.

Radość Adnana Kovacevicia i Ognjena Gnjaticia. Korona rozbiła w Płocku Wisłę 4:1.
fot. Fot. Paweł Jańczyk/Korona Kielce

fot.

fot.

fot.

fot.

fot.

fot.

fot.

fot.

fot.

fot.

fot.

fot.

fot.

fot.

fot.

fot.

fot.

fot.

fot.

fot.

fot.

fot.

fot.

fot.

fot.

fot.

fot.

fot.
1 / 29

Wisła Płock - Korona Kielce 1:4 (1:2)
Bramki: 1:0 Dawid Kocyła 15, 1:1 Adnan Kovacević 30, 1:2 Marcin Cebula 34, 1:3 Petteri Forsell 67, 1:4 Jacek Kiełb 87.
Wisła: Daehne - Michalski, Rzeźniczak, Uryga, Garcia - Ambrosiewicz Ż (60. Adamczyk), Furman, Kocyła (71. Sahiti), Szwoch - Merebaszwili, Sheridan (83. Angielski).
Korona: Kozioł - Spychała Ż, Kovacević, Tzimopoulos, Gardawski (66. Szymusik) - Gnjatić, Żubrowski - Cebula Ż (77. Djuranović), Forsell (68. Radin), Pućko - Kiełb.
Sędziował: Krzysztof Jakubik z Siedlec.

Nie było niespodzianki w zestawieniu wyjściowej jedenastki Korony. Tak jak zapowiadaliśmy, na środku obrony obok Adnana Kovace-vicia zagrał Themistoklis Tzimopoulos, na lewą obronę wrócił Michał Gardawski, a w ataku Maciej Bartoszek postawił na Jacka Kiełba.

Mecz zaczął się fatalnie dla Korony. W 15 minucie piłkę stracił Mateusz Spychała, Wisła wyprowadziła kontratak. Wydawało się, że Adnan Kovacević przetnie dośrodkowanie z lewej strony. Niestety, kapitan popełnił błąd, przepuścił piłkę, a Michał Gardawski nie upilnował Dawida Kocyły i młodzieżowiec mocnym strzałem z kilku metrów ulokował piłkę w bramce.

Kapitan Korony zrehabilitował się w 30 minucie. Petteri Forsell kapitalnie dośrodkował na krótki słupek z rzutu rożnego, a Kovacević strzałem głową pod poprzeczkę doprowadził do wyrównania. Kielecki zespół poszedł za ciosem. W 34 minucie po akcji z Forsellem pięknym strzałem pod poprzeczkę drugą bramkę zdobył Marcin Cebula.
Korona chciała wykorzystać gorszy okres Wisły i strzelić trzeciego gola. Była blisko...W 38 minucie mocny strzał Petteri’ego Forsella obronił Thomas Daehne, a 39 minucie Matej Pućko trafił w poprzeczkę. W odpowiedzi Marek Kozioł obronił groźny strzał, którego autorem był Giorgi Merebaszwili.

W 48 minucie pokazał się Cillian Sheridan, który strzałem głową zmusił do interwencji Marka Kozioła. Bramkarz Korony znowu popisał się udaną interwencją. Później znowu przewagę uzyskała Korona. W 67 minucie niewiele brakowało, a Wisła straciłaby gola po strzale samobójczym Alana Urygi, ale piłka uderzyła w słupek. W końcu futbolówka trafiła do Forsella i reprezentant Finlandii mocnym, płaskim uderzeniem wpisał się na listę strzelców. Ten gol rozstrzygnął losy spotkania.

Jeszcze w 87 minucie kropkę nad "i" postawił Jacek Kiełb. Po szybkiej, składnej akcji i podaniu od Milana Radina mocnym strzałem z ostrego kąta uzyskał czwartego gola.

W 94 minucie sędzia podyktował jeszcze rzut karny dla Wisły za zagranie ręką Grzegorza Szymusika, ale po analizie VAR zmienił decyzję. Karnego nie było, a po chwili arbiter zakończył spotkanie.

Korona po bardzo dobrym meczu wygrała 4:1. Była zespołem dużo lepszym od gospodarzy i zasłużenie zdobyła arcyważne trzy punkty. Oby ta było również w kolejnych spotkaniach.

[promo]2383[/promo]
[promo]2385[/promo]
[promo]2387[/promo]
[promo]2389[/promo]


Polecamy