menu

Patryk Lipski, piłkarz Lechii Gdańsk: Nie będę się sprzeciwiał [ROZMOWA]

13 stycznia, 08:55 | Paweł Stankiewicz

Rozmowa z Patrykiem Lipskim, pomocnikiem Lechii Gdańsk, o słabej rundzie jesiennej, swojej gorszej grze i nadziejach związanych z wiosną.


fot. Fot. Karolina Misztal

Jesień nie była dla Ciebie wymarzona. Do rundy wiosennej przystąpisz zatem z nowymi nadziejami?
Można wręcz powiedzieć, że minione pół roku wyglądało bardzo źle w moim wykonaniu. Zdaję sobie z tego sprawę i sam od siebie oczekuję zdecydowanie więcej. Tym razem będę mógł trenować z zespołem w okresie przygotowawczym. Wcześniej tak nie było, bo dołączyłem do drużyny już w trakcie rozgrywek. Będę mógł pokazać się trenerowi w sparingach i mam nadzieję, że zyskam jego zaufanie i będę podstawowym zawodnikiem Lechii.

Będziesz walczył o miejsce na innej pozycji czy podejmiesz rywalizację z Rafałem Wolskim?
To zależy gdzie na boisku będzie mnie widział trener. Z rozmów wiem, że widzi mnie na pozycji defensywnego pomocnika i na tej pozycji będę starał się grać jak najlepiej. Jestem przekonany, że mogę dać dużo drużynie i wierzę, że wywalczę miejsce w składzie.

Trener Adam Owen mówił, że zalecił Ci podpatrywanie zawodników z ligi angielskiej grających na tej pozycji. Kogo konkretnie oglądałeś?
Dostałem filmiki z zagraniami dwóch piłkarzy. To Nemanja Matić i Michael Carrick. Oni też są wysocy i grają na tej pozycji. Trener uważa, że mogę dać dużo drużynie grając jako defensywny pomocnik. Nie będę się sprzeciwiał, że wolę grać gdzie indziej, bo wiem, że to może mnie dużo nauczyć. A to, że będę zawodnikiem bardziej uniwersalnym, grającym na więcej niż jednej pozycji, do tylko na plus dla mnie.

Miałeś już okazję zagrać w Lechii jako defensywny pomocnik. Jak się czułeś na tej pozycji, skoro lubisz być bliżej bramki rywala?
To prawda, w wyjazdowym meczu z Cracovią zagrałem jako defensywny pomocnik. Trener chciał, żebyśmy nie stracili gola i dopóki grałem, to tak było. Następny mecz zacząłem jednak na ławce rezerwowych i jeszcze mam dużo do poprawy. Fajnie, że będą sparingi, bo będę mógł się podszkolić na tej pozycji, a trener będzie miał możliwość mi się przyglądać.

To, że nie brałeś udziału w poprzednim okresie przygotowawczym, było jednym z głównym powodów, że później grałeś mniej?
Sam się przygotowywałem, więc fizycznie czułem się dobrze. Brakowało jednak zgrania z drużyną i może trener nie do końca wie na co mnie stać. Treningi nie do końca wszystko pokażą i może nie wie, jak zachowam się na boisku w konkretnych sytuacjach.

Wejście do drużyny miałeś jednak bardzo dobre...
Jeszcze był trener Piotr Nowak, który mnie sprowadził do Lechii i na mnie stawiał. Potem jednak trener się zmienił i teraz nowego szkoleniowca muszę przekonać do siebie.

Za Lechią runda trudna i słaba. Krótka przerwa pomogła wam odpocząć i wyczyścić głowy?
Pierwszy raz miałem taki okres, że przez pół roku praktycznie nie grałem. Zawsze potrzebowałem odpoczynku, a teraz kilka dni odpocząłem, a potem trenowałem indywidualnie, bo wiedziałem, że jesienią minut na boisku zbyt wiele nie nazbierałem. Jestem świadomy, że musiałem więcej popracować. Jest głód piłki i jestem przekonany, że wiosna będzie lepsza dla Lechii. Na boisku było źle, nie brakowało doniesień medialnych, że poza boiskiem też nie jest najlepiej. Mam nadzieję, że to wróci na dobre tory.

Rozwiązałeś kontrakt z Ruchem Chorzów z powodów finansowych. W Gdańsku znalazłeś się też w sytuacji, że nie ma płynności.
To prawda, ale jednak w Lechii zarabia się inne pieniądze. I jak w Ruchu przez kilka miesięcy nie dostawaliśmy pieniędzy, to czasami były problemy, żeby zrobić opłaty. W Gdańsku jesteśmy w stanie zrozumieć zarząd, jeśli pojawiają się jakieś poślizgi z wypłatami. My na boisku robimy wszystko, żeby było jak najlepiej i tak samo zarząd klubu się stara, żeby było dobrze. Ostatnio faktycznie były pewne poślizgi, ale zarząd Lechii wywiązał się z obietnic i według mnie jest wszystko OK.

Lechia zazwyczaj wiosnę ma lepszą niż jesień. Strata wynosi siedem punktów i czy jesteście w stanie wskoczyć do czołowej „8” do końca fazy zasadniczej?
Musi być lepiej, bo gorzej być nie może. Traciliśmy bardzo dużo goli i punkty z niżej notowanymi przeciwnikami. Mam nadzieję, że jako zespół będziemy grać lepiej w obronie, w Gdańsku zaczniemy punktować seryjnie i że wskoczymy do „8”. Strata rzeczywiście jest dosyć duża, ale kilka wygranych meczów może nam pozwolić zrealizować najbliższy cel.

Jesienią były mecze, że graliście indywidualnie i na boisku nie tworzyliście zespołu...
Tak to mogło wyglądać. Doszli nowi zawodnicy i cieszę się, że mamy teraz miesiąc, żeby się zgrać. Także w defensywie, bo przecież Lechia w poprzednim sezonie miała bardzo solidną obronę, ale odeszło z niej dwóch podstawowych zawodników. Wrócił teraz Gerson, który moim zdaniem jest bardzo dobrym obrońcą. Musi być lepiej i wierzę, że będziemy wygrywać seriami.

Zimą ma nie być wielu transferów. Zgranie będzie zatem waszą siłą?
Tak właśnie myślę. Mamy w zespole bardzo dobrych zawodników, każdy ma przeszłość ligową albo reprezentacyjną. Zgranie jest najważniejsze, więc może i dobrze, że teraz nie będzie rewolucji kadrowej.

TOP Sportowy24: zobacz hity internetu


Polecamy