menu

Lechia Gdańsk ma napastnika. Flavio Paixao przejął rolę brata bliźniaka, a Marco Paixao żegna się z biało-zielonymi

17 kwietnia, 12:28 | Paweł Stankiewicz

Lechię Gdańsk trudno było wyobrazić sobie bez Marco Paixao w ataku. Dziś już go nie ma w zespole, a jego rolę bardzo udanie przejął brat bliźniak, Flavio.

Flavio i Marco Paixao
fot. Fot. Piotr Hukało
Flavio Paixao
fot. Fot. Karolina Misztal
Flavio Paixao
fot. Fot. Karolina Misztal
Marco Paixao
fot. Fot. Karolina Misztal
Marco Paixao
fot. Fot. Andrzej Banaś
Flavio Paixao
fot. Fot. Karolina Misztal
Flavio Paixao
fot. Fot. Karolina Misztal
Flavio Paixao
fot. Fot. Karolina Misztal
Flavio Paixao
fot. Fot. Karolina Misztal
1 / 9

Marco Paixao był tym piłkarzem, na którego Lechia mogła liczyć w ataku. Poprzedni sezon zakończył z dorobkiem 18 goli i wraz z Marcinem Robakiem zdobył tytuł króla strzelców Lotto Ekstraklasy. To jego gole pozwolił drużynie zremisować w Gdyni z Arką 1:1 i wygrać w Gdańsku mecz derbowy 2:1, kiedy zdobył pierwszą bramkę. W trwającym sezonie biało-zielonym wiedzie się znacznie gorze, ale Marco grał na swoim poziomie. Po 28 kolejkach ligowych miał na koncie 16 goli i zalicza się do ligowej czołówki. Więcej goli strzelili tylko Igor Angulo (Górnik Zabrze), Carlitos (Wisłą Kraków) i Christian Gytkjaer (Lech Poznań). Wiadomo jednak, że Marco swojego dorobku już nie powiększy i więcej w Lechii nie zgra. Jego ostatni występ miał miejsce w spotkaniu 28 kolejki z Lechem w Poznaniu, kiedy został zmieniony w przerwie.

Właśnie wydarzenia po meczu w Poznaniu zadecydowały o przyszłości Marco Paixao. Piłkarz miał zagrać w meczu sparingowym z Kotwicą Kołobrzeg, dzień po spotkaniu z Lechem, ale już wcześniej miał zaplanowany wylot i wytłumaczył się kontuzją. Urazu nie potrafił jednak udokumentować żadnymi badaniami i po powrocie do Gdańska decyzją zarządu klubu - na wniosek sztabu szkoleniowego - został odsunięty od pierwszego zespołu. I to właśnie w momencie, kiedy zaczęły się rozmowy o nowym kontrakcie. Teraz to już nie jest aktualne. Marco ma ważną umowę z Lechią do końca czerwca tego roku i na pewno nie zostanie przedłużona, a to oznacza, że może szukać sobie nowego klubu.

- Naprawdę, ja osobiście nie mam nic do Marco, bo to jest bardzo dobry zawodnik. Wszyscy muszą jednak respektować ustalone reguły. Teraz potrzebuję piłkarzy rozumiejących powagę sytuacji, którzy będą umierać za klub. Szkoda Marco, ale muszę być konsekwentny. Myślę, że jasno wypowiedziałem się w kwestii przyszłości Marco w Lechii. Nie można mówić, że ja kogoś skreśliłem, bo zawodnicy sami to robią. Marco zdecydował się wyjechać i opuścić zajęcia, a ja nie mogę tolerować łamania zasad. Robimy coś wspólnie i takie sytuacje nie mogę mieć miejsca - powiedział po całym zdarzeniu Piotr Stokowiec, trener Lechii.

Szkoleniowiec biało-zielonych dał szansę Grzegorzowi Kuświkowi, ale ten jej nie wykorzystał. Wydawało się, że odsunięcie Marco Paixao może być dotkliwe dla zespołu, a problemem będzie zdobywanie goli. W derbach z Arką Gdynia w ataku zagrał jednak Flavio Paixao, który zimą przedłużył o dwa lata kontrakt z gdańskim klubem. To był strzał w dziesiątkę. Flavio strzelił trzy gole, został bohaterem, a biało-zieloni wygrali derby Trójmiasta 4:2.

- Flavio zagrał fantastycznie. Pomogła mu braterska rozłąka - ocenił Sławomir Peszko, skrzydłowy Lechii.

Flavio Paixao pozostał w ataku Lechii i w ostatnich derbach z Arką w Gdyni ponownie wpisał się na listę strzelców, a biało-zieloni wygrali 2:1 i złapali oddech w walce o utrzymanie w Lotto Ekstraklasie. W tym sezonie Flavio strzelił już dziewięć goli, po odsunięciu Marco jest najlepszym strzelcem zespołu i do końca sezonu swoimi golami może pomóc Lechii zrealizować cel. Czy Flavio Paixao może być napastnikiem Lechii na kolejny sezon? Może klub sprowadzi latem kogoś nowego, są też młodzi Mateusz Żukowski i Przemysław Macierzyński, a na wypożyczeniu do Stali Mielec przebywa Jakub Arak, który strzela gole w pierwszej lidze.

4. Gdańsk Maraton: Zobacz relację wideo


Polecamy