menu

Górnik Łęczna wrócił do treningów z nowymi zawodnikami w składzie

10 stycznia 2018, 20:28 | Karol Kurzępa

Piłkarze z Łęcznej powrócili do zajęć po zimowych urlopach. Już na pierwszym treningu z drużyną ćwiczyli nowi zawodnicy.


fot. fot. Łukasz Kaczanowski

Na premierowych zajęciach zielono-czarnych w 2018 roku piłkarze trenowali pod okiem Sławomira Nazaruka, który przejął drużynę jeszcze pod koniec rundy jesiennej po Tomaszu Kafarskim. Nazaruk co prawda nie ma odpowiednich uprawnień, by prowadzić zespół na poziomie Nice I ligi, ale włodarze Górnika wystąpią do Polskiego Związku Piłki Nożnej o warunkową licencję dla 41-latka, który jest w trakcie kursu UEFA Pro.

- Przepisy PZPN mówią jasno, że trener Nazaruk może poprowadzić zespół w pierwszym wiosennym ligowym meczu, bo dostał jesienią pozwolenie na trzy mecze - mówi Veljko Nikitović, prezes Górnika. - Po marcowym spotkaniu z Wigrami Suwałki zgłosimy się do odpowiedniego organu PZPN z wnioskiem o licencję. Trener Nazaruk od pięciu lat był w naszym klubie asystentem kilku szkoleniowców i ma odpowiednie doświadczenie, by pracować samodzielnie. Pragniemy spróbować czegoś nowego. Na trenerskiej karuzeli przewijają się niektóre nazwiska, ale chcemy dać szansę człowiekowi stąd, który jest od wielu lat związany z klubem i ma coś do udowodnienia - dodaje Nikitović.

Sternik łęczyńskiego klubu przyznaje, że trwają rozmowy z wieloma piłkarzami, którzy mogliby zasilić Górnika przed rundą wiosenną. - Priorytetem jest ściągnięcie napastnika lub nawet dwóch. Potrzebujemy również ofensywnego pomocnika, który umie przytrzymać piłkę, zmienić stronę i tempo gry. Ponadto, szukamy bramkarza, który wzmocniłby konkurencję na tej pozycji oraz szefa obrony kierującego defensywą. Chcemy, by zespół wyglądał jakościowo dużo lepiej niż w pierwszej rundzie. Naszym celem jest dokonać transferów jak najszybciej, ale musimy też pamiętać o dyscyplinie finansowej - podkreśla prezes Górnika.

Pierwszym zimowym nabytkiem łęcznian został Marcin Flis. 23-letni obrońca może grać zarówno na lewej stronie, jak i w środku bloku defensywnego. Pomimo młodego wieku, Flis ma już spore doświadczenie. Do tej pory uzbierał 16 występów na poziomie Ekstraklasy. Grał także w rozgrywkach pierwszoligowych. Ostatnią rundę spędził w rezerwach Piasta Gliwice.

- To silny i szybki zawodnik - ocenia Sławomir Nazaruk. - Niektórzy określają takich graczy mianem "zadaniowca", który wykonuje to, co zleci mu się na boisku. Fajnie, że to chłopak z regionu. Liczymy na to, że będzie się bardziej utożsamiał z drużyną niż mogłoby to być w przypadku innych zawodników - uzupełnia trener zespołu z Łęcznej.

Flis urodził się w Bychawie, a wychowywał w Zakrzówku, więc jego transfer jest kontynuacją strategii, by wprowadzać do łęczyńskiego zespołu jak najwięcej zawodników z Lubelszczyzny. Dlatego też m.in. szansę na powrót do Górnika otrzymał Michał Zuber, który rozpoczął właśnie okres testów. 25-latek jest wychowankiem zielono-czarnych. Jesienią grał w czwartoligowym Lewarcie Lubartów. - Strzelił tam kilkanaście goli, co jest dobrym wynikiem niezależnie od poziomu rozgrywkowego. Chcemy zobaczyć jak wygląda pod względem zdrowotnym, bo parę lat temu doznał poważnej kontuzji, a zapowiadał się wówczas na bardzo ciekawego zawodnika. Teraz sprawdzimy, czy byłby w stanie wskoczyć na pierwszoligowy poziom - tłumaczy Nikitović.

Wzmocnieniem łęczyńskiej drużyny byłyby także powroty po kontuzjach Aleksandra Komora i Przemysława Pitrego. Jednak ci zawodnicy nadal nie doszli do siebie po ciężkich urazach i obecnie ciężko określić kiedy będą zdolni do powrotu na boisko. - Miałem cichą nadzieję, że Alek i Przemek zaczną dziś trenować z zespołem, lecz niestety trwa jeszcze proces ich rehabilitacji. Nasz sztab medyczny robi wszystko, by mogli powrócić do treningów, kiedy będą na to gotowi. Są pod dobrą opieką - przyznaje prezes Górnika.

Łęczyński klub nie ma możliwości finansowych, by pierwszy zespół wyjechał na zgrupowanie i do rundy wiosennej piłkarze będą przygotowywać się w Łęcznej. Pierwszy tegoroczny sparing ze Stalą Stalowa Wola czeka zielono-czarnych już 17 stycznia.


Polecamy