menu

Robert Lewandowski ma nowy sposób na karne? "Ciągle coś się zmienia"

13 grudnia 2018, 08:47 | red/bill

LIGA MISTRZÓW. AJAX AMSTERDAM VS BAYERN MONACHIUM. Bayern Monachium zremisował z Ajaksem Amsterdam 3:3. Dwie bramki dla zespołu mistrza Niemiec zdobył Robert Lewandowski. - Dawno nie grałem w tak dziwnym i ofensywnym meczu. Kontrolowaliśmy wynik i zachowaliśmy pierwsze miejsce w grupie, co było naszym celem. Jeśli chodzi o mecz, to jest dużo elementów, które powinniśmy poprawić, żeby lepiej grać - skomentował w rozmowie z Polsatem Sport kapitan reprezentacji Polski.

Po dwóch golach strzelonych Ajaksowi Amsterdam, Robert Lewandowski ma już na koncie osiem trafień w tej edycji Ligi Mistrzów.
Po dwóch golach strzelonych Ajaksowi Amsterdam, Robert Lewandowski ma już na koncie osiem trafień w tej edycji Ligi Mistrzów.
fot. Pro Shots Photo Agency/Sipa USA/East News

Bayern prowadził w meczu z Ajaksem po golu Lewandowskiego. Po przerwie gospodarze nie tylko wyrównali, lecz także zdobyli jedną bramkę więcej. W międzyczasie czerwone kartki obrońca Ajaksu Maximilian Wober i pomocnik Bawarczyków Thomas Mueller. Po rzucie karnym wyrównał Lewandowski, a w 90. min gola, wydawało się, że zwycięskiego, strzelił Kingsley Coman. Jednak w piątej minucie doliczonego czasu gry Manuela Neuera pokonał Nicolas Tagliafico.

- Dawno w tak dziwnym i ofensywnym meczu nie grałem. Mieliśmy dużo sytuacji, dużo się działo. Mimo wszystko kontrolowaliśmy wynik i zachowaliśmy pierwsze miejsce w grupie, co było naszym celem. Jeśli chodzi o mecz, to było w nim dużo elementów, które powinniśmy poprawić. Choćby większe utrzymywanie się przy piłce czy przeniesienie akcji z jednej strony na drugą. To w środę nie funkcjonowało tak, jak powinno. Po takim spotkaniu widać co należy poprawić, żeby lepiej grać - podsumował w Polsacie Sport Robert Lewandowski, który próbował też znaleźć przyczyny gorszych momentów.

- Chyba za bardzo cię cofnęliśmy, a wiadomo, że jak drużyna się za bardzo cofa, to wyjście do kontrataku jest czasami zbyt wolne. Wydaje mi się, że nie skracaliśmy pola, nie dochodziliśmy do przeciwnika, tak, jak to robił Ajax. Dlaczego tak było? Trudno powiedzieć. Na pewno to jest element, nad którym powinniśmy popracować podczas treningów - stwierdził.

30-letni napastnik drugiego gola strzelił z rzutu karnego. Wykonał go w nieco inny niż dotychczas sposób, zwalniając dwukrotnie, a nie raz, jak do tej pory.

- Ciągle coś się zmienia - uśmiechnął się Lewandowski. - Rzut karny to sytuacja pół na pół. 50 na 50, więc staram się wykonywać ten element jak najlepiej. Udało się. To była ważna bramka i w ważnej minucie. Dobrze, że ten rok kończymy na pierwszym miejscu, myślę, że przyszły będzie zdecydowanie lepszy.

Lewandowski w tej edycji Ligi Mistrzów zdobył już osiem bramek i jest liderem klasyfikacji strzelców. Biorąc pod uwagę historię, Polak ma już na koncie 53 strzelone gole. W trakcie fazy grupowej tego sezonu awansował z 13. na szóste miejsce. Wyprzedził takie legendy jak: Eusebio i Filippo Inzaghi (po 46 goli), Andrij Szewczenko, Zlatan Ibrahimović (po 48), Alfredo di Stefano (49) czy idola z dzieciństwa, Thierry'ego Henry'ego (50). Jego najbliższy cel to Ruud van Nistelrooy. Były supersnajper m.in. Manchesteru United w trakcie kariery w rozgrywkach Champions League zdobył 56 bramek.

Natomiast Bayern Monachium z czterema zwycięstwami i dwoma remisami wygrał grupę E. Drugie miejsce zajął Ajax Amsterdam. Trzecia jest Benfica, która wiosną będzie rywalizować w Lidze Europy. Nawet punktu nie zdobył czwarty AEK Ateny.

Pary 1/16 finału Ligi Mistrzów poznamy w poniedziałek podczas losowania w Nyonie (godz. 12, transmisja na stronie UEFA.com).

Robert Lewandowski: Mamy mało czasu, ale musimy być cierpliwi


Polecamy